Trwa ładowanie...

Test: Suzuki GSX-S1000GT – uniwersalny żołnierz

Jakiego motocykla szukacie? Turystycznego? Miejskiego? Sportowego? Jeśli na wszystkie te trzy pytania odpowiedzieliście "tak", to właśnie dla was Suzuki przygotowało model GSX-S1000GT, czyli turystyczną odmianę swojego mocnego nakeda. Czy taka maszyna do wszystkiego ma sens?

Share
Suzuki GSX-S1000GTSuzuki GSX-S1000GTŹródło: WP, fot: Szymon Jasina
d2p5992

Suzuki GSX-S1000 to model, przy którym szefowie japońskiej marki pozwoli projektantom popuścić wodze fantazji. Mocny naked zwraca uwagę detalami, a przede wszystkim nietypowym, trzyczęściowym przednim światłem. Mi to szaleństwo się podoba, ale pod nim przede wszystkim kryje się dopracowany motocykl, który (standardowo dla marki z Hamamatsu) jest maszyną w starym stylu.

To typowy japoński naked, tu w mocnym, litrowym wydaniu. Suzuki postanowiło też nie eksperymentować, gdy przyszło do stworzenia kolejnych wersji tego modelu. Ok, słabsza odmiana GSX-S950 jest nietypowa, ale – jak pisałem w swoim teście – po bliższym kontakcie zapewniająca sporo frajdy z jazdy. Natomiast wersja turystyczna to klasyka gatunku, której dziś już trudno uświadczyć.

Suzuki GSX-S1000GT WP
Suzuki GSX-S1000GTŹródło: WP, fot: Szymon Jasina

Teraz naked, jeśli ma inną wersję, to częściej będzie to odmiana o stylistyce retro (tak Kawasaki robi z wersjami RS, a Yamaha z XSR). Jeśli w gamie jest turystyk, to będzie to już model adventure oparty o inną konstrukcję i często jedynie wykorzystujący ten sam silnik i kilka innych elementów.

d2p5992

Jednak wystarczy sięgnąć trochę bardziej wstecz pamięcią, żeby przypomnieć sobie japońskie nakedy dostępne w dwóch wersjach – całkowicie gołej oraz z owiewką, która chroniła podczas dalszych wypraw. W tym drugim przypadku standardem było dokupywanie kufrów i otrzymywanie motocykla zarówno na krótkie, jak i długie dystanse.

Suzuki GSX-S1000GT WP
Suzuki GSX-S1000GTŹródło: WP, fot: Szymon Jasina

Właśnie tak powstało Suzuki GSX-S1000GT, będące następcą odmiany turystycznej, którą we wcześniejszej generacji oznaczano literą F. Nie da się ukryć, że skrót GT mówi dużo więcej o charakterze tego sportowo-turystycznego motocykla, ale zmiana była nie tylko marketingowa.

Bardziej konserwatywnie

To, że Suzuki GSX-S1000GT jest ukłonem w stronę pamiętających "stare dobre czasy", pokazuje też stylistyka. Jak już wspomniałem, wersja podstawowa japońskiego streetfightera ma kontrowersyjny wygląd, który pasuje do zadziornej maszyny. Jednak wersja GT ma przecież inny charakter. Ona ma królować na autostradach, ale przede wszystkim krętych bocznych drogach.

Suzuki GSX-S1000GT WP
Suzuki GSX-S1000GTŹródło: WP, fot: Szymon Jasina

Dlatego GSX-S1000GT prezentuje się bardziej klasycznie. Tu nie ma zaskoczenia. Ale to wszystko wcale nie oznacza, że jest nudno. Jest nowocześnie, ostro, sportowo i agresywnie. Owiewka przebijająca się przez powietrze szpiczastym klinem nadaje charakteru i optycznie wydłuża motocykl. Zmiana stylu w stosunku do GSX-S1000 powoduje też, że przód nie wygląda jak doklejony do innej maszyny, a całość prezentuje się spójnie.

d2p5992

Mocy nie brakuje

Napęd pozostał bez zmian. Mamy zatem czterocylindrowy rzędowy silnik o pojemności 999 cm3, którego maksymalna moc to 152 KM przy 10 000 obr./min, a maksymalny moment obrotowy wynosi 106 Nm przy 9250 obr./min. Przy masie motocykla gotowego do jazdy na poziomie 226 kg nie ma na co narzekać. W końcu to turystyczna wersja najmocniejszego nakeda Suzuki.

MosaicGallery

Źródła: WP

Szczególne uznanie dla inżynierów należy się za quickshifter. Płynność jego działania jest wręcz niesamowita. Żadnych szarpnięć czy oporów. Konkurencja powinna się uczyć, bo jest to coś, co zmienia codzienny komfort korzystania z motocykla. Zatem w kwestii napędu jedyne drobne zastrzeżenia można mieć do pojawiania się wibracji przy ok. 120 km/h, ale nie są one znaczące.

Prawdziwy turysta

Suzuki mocno popracowało nad tym, żeby faktycznie stworzyć motocykl turystyczny, a nie tylko nakeda z kuframi. Mamy więc niemałą owiewkę, jednak jej sportowy kształt ma pewien problem. Jest to wygodny motocykl, na którym raczej się siedzi, a nie leży.

Suzuki GSX-S1000GT WP
Suzuki GSX-S1000GTŹródło: WP, fot: Szymon Jasina

Z drugiej strony dopiero jeśli przyjmie się niezbyt wygodną tu sportową pozycję kładąc się na baku, to można schować się za szybką, ale przy bardziej wyprostowanej jeździe jest ona nieco za niska. Na szczęście opcjonalnie (standard w wersji Travel Pack) można zamówić wyższą, która była w widocznym na zdjęciach egzemplarzu, i jeśli planujecie dużo podróżować, to warto poświęcić nieco stylu, ale zapewnić sobie większy komfort.

d2p5992

Spore boczne kufry są świetnie zaprojektowane. Ich zaletą, która sprawia, że nie chce się ich demontować nawet podczas jazdy po mieście, jest to, że w obu zmieści się pełnowymiarowy kask. Zatem można pojechać we dwoje i nie będzie trzeba wszędzie chodzić z kaskami w rękach. Brawo Suzuki! Do tego kilka mniejszych rzeczy można schować w saszetce umieszczonej na zbiorniku paliwa.

Suzuki GSX-S1000GT WP
Suzuki GSX-S1000GTŹródło: WP, fot: Szymon Jasina

Suzuki GSX-S1000GT różni się od standardowego modelu nie tylko wyglądem owiewki, ale też tym, co znajduje się przed oczami kierowcy. Tutaj w miejsce zegarów otrzymujemy spory kolorowy wyświetlacz. Jest on czytelny, może prezentować sporo informacji, a do tego dodaje motocyklowi nowoczesności.

Wiem, że są fani tradycyjnych instrumentów, ale brak takiego wyświetlacza w innych modelach Suzuki powoduje, że wydają się one odstawać od nowoczesnej konkurencji (nawet jeśli oprócz tego nic tym motocyklom nie brakuje). Tu nie ma tego problemu, a dodatkowo system jednośladu można sparować z aplikacją na telefonie i np. wyświetlać na ekranie nawigację. Dzisiaj w turystyku z wyższej półki to opcja obowiązkowa.

MosaicGallery

Źródła: WP

Trzy w jednym

Suzuki GSX-S1000GT to motocykl dla tych, którzy szukają maszyny uniwersalnej lub nie mogą się zdecydować na konkretny jej typ – np. jeżdżą sporo po mieście, ale też lubią od czasu do czasu wybrać się w dłuższą podróż. Jest to naked i turystyk na raz, a dodatkowo okraszony nieco sportowym wyglądem i charakterem.

d2p5992

Mimo litrowego silnika i nieco większych rozmiarów niż klasa średnia, cały czas jest to naked, który odnajdzie się w mieście. Szczególnie po zdjęciu kufrów manewrowanie w korku nie sprawia żadnego problemu, a do tego cały czas mamy ten zadziorny charakter streetfightera. Plusem jest też nie tak wysoko umieszczone siedzisko – 810 mm to mniej niż w turystykach adventure czy maszynach sportowych.

Suzuki GSX-S1000GT WP
Suzuki GSX-S1000GTŹródło: WP, fot: Szymon Jasina

Drugą twarzą Suzuki GSX-S1000GT jest jego turystyczna natura. Całkiem wygodna pozycja, spore kufry i niezła owiewka (pamiętajcie o opcji wyższej szyby) oznaczają, że dłuższa trasa to nie problem. Spora moc zapewni bezproblemowe wyprzedzanie i świetną dynamikę na krętych trasach – na których też ujawni się zwinna natura nakeda. Wszystko to uzupełnia regulowane zawieszenie, które pozwala dostosować charakterystykę motocykla w zależności od tego, czy potrzebujemy komfortu podczas spokojnej jazdy, czy lepszej i pewniejszej kontroli, gdy będziemy szybciej pokonywać zakręty.

Trzecią składową jest agresywny wygląd. Oczywiście nie jest to motocykl sportowy, ale stylistycznie nawiązuje do takich maszyn. Tym bardziej, że po zdjęciu kufrów tył wygląda naprawdę nieźle i lekko. Miałem okazję wybrać się "GT-kiem" na tor i tam też maszyna Suzuki czuje się jak u siebie, zapewniając sporo frajdy oraz pewności podczas składania się w zakręty.

Suzuki GSX-S1000GT WP
Suzuki GSX-S1000GTŹródło: WP, fot: Szymon Jasina

Tak, mniejszy, średniej klasy naked będzie zwinniejszy w mieście. Tak, znajdziecie motocykle, które będą wygodniejsze w trasie. Tak, nie jest to torowy, ostry jak skalpel sport. Jednak Suzuki GSX-S1000GT jest dobre w każdej tej kategorii i jak mało który model, faktycznie jest motocyklem na każdą okazję.

d2p5992

Suzuki GSX-S1000GT kosztuje 69 900 zł, czyli o 10 tys. zł więcej od standardowej wersji tego nakeda. Widać, że tu Japończycy już nie oszczędzali, w końcu kolorowy ekran z możliwością połączenia smartfona to dziś coś, bez czego na rynku turystyków trudno by było powalczyć.

Suzuki GSX-S1000GT WP
Suzuki GSX-S1000GTŹródło: WP, fot: Szymon Jasina

Jednak w praktyce ważniejszą kwotą jest 77 900 zł za wersję Travel Pack z bocznymi kuframi, wyższą szybą turystyczną, podgrzewanymi manetkami i torbą tank bag umieszczaną na baku. To właśnie tę opcję należy wybrać, aby w pełni cieszyć się z zalet turystycznego modelu Suzuki. Dobrą wiadomością jest to, że japońska marka często ma promocje – w momencie pisania tego testu (lato) jest to symboliczne 1000 zł, ale kupując motocykl w odpowiednim czasie można zaoszczędzić nawet więcej.

Suzuki GSX-S1000GT WP
Suzuki GSX-S1000GTŹródło: WP, fot: Szymon Jasina
Suzuki GSX-S1000GT WP
Suzuki GSX-S1000GTŹródło: WP, fot: Szymon Jasina
Suzuki GSX-S1000GT WP
Suzuki GSX-S1000GTŹródło: WP, fot: Szymon Jasina
Suzuki GSX-S1000GT WP
Suzuki GSX-S1000GTŹródło: WP, fot: Szymon Jasina
Suzuki GSX-S1000GT WP
Suzuki GSX-S1000GTŹródło: WP, fot: Szymon Jasina
Suzuki GSX-S1000GT WP
Suzuki GSX-S1000GTŹródło: WP, fot: Szymon Jasina
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d2p5992
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2p5992
d2p5992
Więcej tematów