"Europejski barometr bezpiecznej jazdy 2018". Polacy mają syndrom nieśmiertelności

Zła ocena największych zagrożeń na drodze i przekonanie o swoich nieprzeciętnych możliwościach za kierownicą. Tak można scharakteryzować wynika międzynarodowego badania z udziałem Polaków.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Polacy najbardziej obawiają się pijanych kierowców. Największe zagrożenie powoduje jednak połączenie brawury i nikłej wiedzy o przepisach.
Polacy najbardziej obawiają się pijanych kierowców. Największe zagrożenie powoduje jednak połączenie brawury i nikłej wiedzy o przepisach. (East News, Fot: Piotr Jedzura/REPORTER)
WP

Na wakacje bez obaw. Niestety

W Europie Polska jest pod względem bezpieczeństwa na drogach na dalekim miejscu. Jest tak nie tylko z powodu gorszych dróg czy starszych samochodów, ale w dużej mierze z powodu samych kierowców. Taki obraz zmotoryzowanych Polaków wyłania się z tegorocznego badania "Europejski barometr bezpiecznej jazdy" francuskiej fundacji Vinci Autoroutes. W badaniu ankietowym wzięło udział nieco ponad 11 tys. zmotoryzowanych z 11 europejskich państw: Polski, Niemiec, Szwecji, Francji, Włoch, Belgii, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Grecji, Słowacji i Holandii.

Z odpowiedzi udzielonych przez naszych rodaków wynika, że lekceważmy wpływ zmęczenia na prowadzenie samochodu. Polacy deklarują najdłuższy czas ciągłej jazdy spośród wszystkich narodowości, które wzięły udział w badaniu. Wynosi on aż 4 godziny i 16 minut. Nasi zachodni sąsiedzi też nie mają się czym pochwalić. 3 godziny i 50 minut to bardzo długo jak na mających za sobą długą historię motoryzacyjną Niemców. Przykładem świecą za to Francuzi - 2 godziny i 48 minut. Oliwy do ognia dolewają pasażerowie. 42 proc. respondentów przyznało, ze pasażerowie zniechęcają kierowców do zrobienia przerwy podczas jazdy. 43. proc polskich kierowców było zachęcanych przez pasażerów do jak najszybszego dotarcia do celu.

WP

Co więcej, rekordowo dużo Polaków, bo aż 53 proc. zapytanych, uznaje, że można siadać za kierownicę mimo zmęczenia. 89 proc. polskich respondentów przyznaje, ze w dniu podróży śpi mniej niż zwykle. Polacy najczęściej w Europie przyznają również, że rozpoczynają podróż nocą. Robi tak 79 proc. respondentów.

Specjaliści radzą, by zatrzymywać się co 2-3 godziny jazdy. Należy wówczas wysiąść z samochodu, przespacerować się, a najlepiej rozruszać kończyny i kręgosłup. Ogromne znaczenie ma również wypoczynek przed podróżą. Jak pokazują badania, kierowca, który nie spał od 17-19 godzin, za kierownicą radzi sobie gorzej od wypoczętej osoby, która ma we krwi 0,5 prom. alkoholu. Brak snu przez ponad 21 godzin sprawia, że kierowca reprezentuje mniej więcej takie możliwości, na jakie stać wypoczętą osobę, mającą we krwi 1,5 prom. Alkoholu.

Co kierowcy wiedzą o przyczynach wypadków?

W utrzymaniu bezpieczeństwa na drogach nie pomaga nam niewiedza. Aż 67 proc. polskich respondentów uważało, że jedną z głównych przyczyn powstawania wypadów jest jazda po spożyciu alkoholu. Pod tym względem wyprzedzają nas tylko Francuzi z wynikiem 70 proc. 58 proc. Polaków przyznaje, że najczęstszą przyczyną wypadków jest rozwijanie nadmiernej prędkości, 34 proc. wskazało na nieuwagę, a 9 proc. na zmęczenie.

WP

Tymczasem według danych Komendy Głównej Policji, w 2017 r. w Polsce nietrzeźwi kierowcy, piesi i pasażerowie spowodowali 6,6 proc. wypadków. Najczęstszą przyczyną zdarzeń drogowych w Polsce w 2017 r. było wymuszenie pierwszeństwa - 26,2 proc. Na drugim miejscu znalazła się zbyt szybka jazda – 24,1 proc., a na trzecim nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu - 12 proc.

Bagatelizujemy również kwestię rozproszenia za kierownicą. Na pytanie o zachowania, które najbardziej wpływają na obniżenie bezpieczeństwa jazdy tylko 17 proc. Polaków wskazało na korzystanie z telefonu podczas prowadzenia. W cieszącej się znacznie większym poziomem bezpieczeństwa Holandii odsetek ten wyniósł aż 41 proc. Co zaskakujące, aż 27 proc. polskich kierowców przyznało, że było zachęcanych przez pasażerów do odebrania telefonu podczas jazdy.

Ex aequo z naszymi zachodnimi sąsiadami zajmujemy niechlubne pierwsze miejsce pod względem odsetka kierowców, którzy ustawiają nawigację GPS podczas jazdy. Robi tak 51 proc. polskich i niemieckich ankietowanych. 13 proc. ankietowanych z Polski przyznało, że czytało podczas jazdy gazetę lub książkę. To również najgorszy wynik spośród objętych badaniem państw.

Alkohol nie jest tak dużym problemem?

WP

Z francuskiego badania wynika, że postrzeganie polskiego kierowcy jako skłonnego do jazdy po alkoholu jest mitem. Tylko 4 proc. polskich ankietowanych przyznało się do jazdy po spożyciu alkoholu z przeświadczeniem o przekroczeniu limitu, ale bez odczuwania skutków jego działania. W Grecji było to aż 28 proc. Jazdę z na tyle dużą zawartością alkoholu we krwi, że negatywnie wpływał on na percepcję i motorykę, potwierdziło również 4 proc. Polaków. To tyle, ile wynosi europejska średnia. W tej kategorii również przodują Grecy z wynikiem 10 proc.

Gorzej jest z narkotykami i lekami. Jazdę po lekach, które mogą wpływać na prowadzenie pojazdów, potwierdziło 7 proc. polskich ankietowanych. Najgorzej pod tym względem wypadła Francja (15 proc.), a europejska średnia wyniosła 8 proc. Do prowadzenia samochodu po zażyciu narkotyków przyznało się 3 proc. polskich ankietowanych. Pod tym względem wypadliśmy najgorzej, a europejska średnia wyniosła 2 proc.

W poprawie bezpieczeńśtwa na drogach Polakom przeszkadza nieiedza i brak krytycznego spojrzenia na siebie. Tylko 11 proc. polskich kierowców było w stanie wymienić jakieś ujemne cechy swojego stylu prowadzenia. Pozytywne określenia dla siebie jako kierowcy znalazło 99 proc. ankietowanych. A jak wygląda to z zewnątrz? O tym świadczy fakt, że przez innych ankietowanych Polacy zostali określeni jako najmniej odpowiedzialni kierowcy.

Polub WP Moto
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP