Premiera: Suzuki SV-7GX - turystyka dla każdego
Dla oczekujących na powrót nieco mniejszego Suzuki klasy średniej napędzanego silnikiem V-twin mediolańskie targi EICMA przyniosły dwie ważne informacje. Lubiana jednostka znowu będzie w ofercie, ale w innym wydaniu. To znak czasów.
Suzuki SV-7GX nazywane jest przez Japończyków crossoverem. Ta chęć wykorzystania popularnego wśród samochodów określenia nie jest bezpodstawna. Trudno nazwać nowy model adventurem, a zarazem ten mniejszy turystyk ma do zaoferowania więcej niż tylko jazdę w trasie. Co więcej - swoje kluczowe cechy zawdzięcza popularnemu silnikowi, który ma widlasty układ i dwa cylindry.
Wideo prezentujące model SV-7GX podczas premiery na początku pokazało nowe Suzuki w mieście. Dopiero później wyjechało ono na malowniczą trasę. I to już wskazuje, że motocykl ten, mimo przynależności do turystyków, ma też sprawdzić się w codziennej jeździe. Oczywiście nie będzie to w pełni następca SV650, ale również na ulicach i w korkach powinien czuć się dobrze.
Kluczowe i wyróżniające ten model jest jednak to, jak się na nim siedzi. Silnik V2 z jednej strony jest wąski, a z drugiej niski. Dzięki temu na Suzuki SV-7GX dobrze będą się czuli nie tylko więksi czy bardziej doświadczeni motocykliści, ale też niższe lub początkujące osoby, które nie chcą wielkich wyprawowych maszyn. Choć na pierwszy rzut oka SV-7GX nie wygląda na szczególnie mały motocykl, to po zajęciu na nim miejsca można docenić jego kompaktowe gabaryty. Siedzisko znajduje się na wysokości 795 mm i jest dość wąskie, ale zarazem wygodne. Choć ostateczną ocenę tego trzeba zostawić do czasu, aż motocykl trafi do nas na test, to pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne, a przedstawiciele Suzuki zapewniają, że będzie komfortowo.
Toyota C-HR+, Urban Cruiser i bZ4X Touring w Katowicach. To wysyp nowości!
W podróży mogą się też przydać firmowe miękkie kufry (w tym centralny) oraz opcjonalna, wyższa o 80 mm szyba (niezależnie regulowana na trzech poziomach). Suzuki SV-7GX wydaje się idealną opcją na krótsze wypady, choć i dłuższe wycieczki nie powinny być problemem. Przy jego wymiarach można też liczyć, że jeśli naszym celem będą piękne i kręte górskie drogi, to Suzuki zapewni na nich sporo frajdy.
Wbrew temu, co może sugerować nazwa, napęd to dobrze znana jednostka V-twin o pojemności 645 cm3. Oczywiście musiała ona zostać dostosowana do najnowszych norm, ale też standardów pod kątem elektroniki. Jest więc elektroniczna przepustnica (ride-by-wire), są tradycyjne dla Suzuki trzy tryby jazdy oraz kontrola trakcji. Już w standardzie Japończycy oferują dwukierunkowy quickshifter. Elektronikę uzupełnia kolorowy wyświetlacz, który obsługuje nawigację turn-by-turn. Przedstawiciele firmy podkreślają również wysokiej jakości światła. To również na pewno sprawdzimy podczas testu.
Suzuki SV-7GX jest znakiem zmian na rynku. Kompaktowy motocykl debiutujący w 2025 r. nie jest nakedem, tylko turystykiem. Do sprzedaży trafi on dopiero w drugiej połowie 2026 r., więc a razie nie jest jeszcze znana jego cena, ale przedstawiciele polskiego oddziału Suzuki zapewniają, że ma być atrakcyjna, bo chcą zrobić z SV-7GX-a model popularny również nad Wisłą. Wiadomo za to, że będzie dostępny w trzech wersjach kolorystycznych. Najbardziej stonowana jest czarna, nieco mniej biała z oznaczeniami modelu, ale najciekawiej prezentuje się niebiesko-biała z oklejeniami.