Trwa ładowanie...
d19ozwe

Wycięty DPF, cofnięty licznik. Takie auta trafiają na rynek wtórny

Tylko w pierwszej połowie tego roku na sprzedaż wystawiono 1,2 mln samochodów używanych. Większość z nich wymaga sporych inwestycji, by powrócić do akceptowalnego stanu. Najczęściej usterki wynikają z "kreatywności" poprzedniego właściciela.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Importujemy ponad miliona aut używanych rocznie. Łatwo jest więc natrafić na "minę"
Importujemy ponad miliona aut używanych rocznie. Łatwo jest więc natrafić na "minę" (PAP)
d19ozwe

Kreatywność ta objawia się przede wszystkim w usuwaniu z samochodów filtrów DPF. Tak przynajmniej twierdzi Karolina Topolova z grupy AAA Auto.

- Sprzedajemy ponad 70 tysięcy aut używanych (…). Niestety ich stan jest na tyle niezadowalający, że zmuszeni jesteśmy odrzucić aż 65-70 proc. - tłumaczy Topolova. Najczęściej powodem odrzucenia przez komis jest właśnie brak filtra DPF.

Rocznie importujemy ponad milion samochodów używanych, a średnia ich wieku ciągle przekracza 11 lat. Polacy dalej często wybierają silniki wysokoprężne, które może i odwdzięczają się niskim zużyciem paliwa, lecz wymagają droższego serwisu oraz specyficznych warunków użytkowania. Nie lubią ciągłej jazdy w mieście na krótkich odcinkach. Wtedy właśnie zapycha się filtr DPF, którego pozbywają się kierowcy. Regenerowany element – w zależności od auta – kosztuje nawet kilka tys. zł. Taniej jest go po prostu wyciąć.

Korekta licznika w nowych autach jest wyjątkowo prosta Fotolia
Podziel się

Jeśli 70 proc. aut jest w złym stanie, istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że wymarzony samochód jest wrakiem. Takie pojazdy pojawiają się w ogłoszeniach częściej, niż te, które wymagają jedynie serwisu klimatyzacji. Kolejne pozycje na liście grzechów to próba sprzedaży aut z cofniętym licznikiem, a także egzemplarze popowodziowe (co przekłada się na problemy z elektryką), po poważnych wypadkach czy złożone z części różnych samochodów.

d19ozwe

W tym wypadku warto zainteresować się stroną internetową resortu infrastruktury, który oferuje usługę o nazwie "historia pojazdu", gdzie znajdziemy dokładnie zarejestrowany przebieg i zapiski diagnosty dokonywane podczas corocznego przeglądu.

Samo cofnięcie licznika jest ostatnio na celowniku resortu sprawiedliwości, który planuje penalizację jakichkolwiek korekt przebiegu aut. Kara ma dotykać zarówno mechanika, jak i osobę zlecającą usługę. Będzie mogła ona wynieść nawet 5 lat, lecz przepis już teraz wydaje się martwy. Obecnie za oszustwo (w celu osiągnięcia korzyści majątkowej) kara sięga 8 lat. Wystarczyłoby więc egzekwować jedno prawo, a nie tworzyć kolejne.

Przepisy na pewno nie obejmują kolejnych pozycji z listy najczęściej napotkanych usterek. Nieprawidłowo działające skrzynie biegów wynikają z zaawansowania konstrukcji dwusprzęgłowych, które nie lubią gwałtownych przyspieszeń i ruszania pod górę. Serwis jest drogi i w niektórych przypadkach może przekroczyć wartość kupowanego auta. Warto też zwrócić uwagę na sprzęgło – problemy z tym elementem także znajdują się w pierwszej dziesiątce najczęściej odnotowywanych usterek.

Listę zamyka niedziałająca klimatyzacja. Nie daj się nabrać na ogłoszenia twierdzące, że "klima" jest wyłącznie "do nabicia". Uzupełnienie czynnika z roku na rok jest coraz droższe, a jego brak może maskować większe awarie – niesprawność kompresora czy nieszczelność całego układu.

By w ogóle dociekać swoich praw po zakupie, trzeba być uważnym już podczas podpisywania umowy. Handlarze często korzystają z umowy "na niemca". Nie są oni właścicielami pojazdu, jedynie podstawiają umowę z poprzednim kierowcą. Podpisanie takiego blankietu to już proszenie się o kłopoty. Nie tylko sprzedawca umywa ręce, ale i jesteśmy zamieszani w fałszowanie dokumentów. Grozi za to nawet 5 lat pozbawienia wolności

d19ozwe

Podziel się opinią

Share

d19ozwe

d19ozwe