Trwa ładowanie...
d2djz3v
d2djz3v

Odblaski w terenie niezabudowanym: kolejny martwy przepis?

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
d2djz3v

| [

]( http://kancelarie.krakow.pl ) |
| --- | Zgodnie z przepisami obowiązującymi od 31 sierpnia 2014 r. przebywając nocą na drodze poza terenem zabudowanym musimy mieć na sobie element odblaskowy. Przepis ten budzi aprobatę kierowców i sprzeciw pieszych, a na dodatek jest w zasadzie niemożliwy do wyegzekwowania.

Do tej pory obowiązkiem noszenia elementów odblaskowych objęte były jedynie dzieci do lat 15. Od 31 sierpnia 2014 r. podobny obowiązek ciąży na każdym użytkowniku drogi publicznej poruszającym się po niej pieszo. Okazuje się, że regulacja ta może należeć do najbardziej uciążliwych w polskim prawie drogowym. Dlaczego? Po pierwsze w błędzie jest ten, kto uważa, że nowość dotyczy wyłącznie mieszkańców wsi. Dla każdego, kto od czasu do czasu wyjeżdża poza miasto nocą, przepis ten oznacza poszerzenie katalogu obowiązkowego wyposażenia samochodu. Jeśli nocą poza miastem zdarzy się nam stłuczka, awaria lub choćby przebicie opony, po wyjściu z samochodu potrzebny będzie odblask.

d2djz3v

Po drugie problemem będzie egzekwowanie nowego przepisu. Posłowie, którzy byli jego pomysłodawcami, nie wyznaczyli kary za niedostosowanie się do nowego prawa. Oznacza to, że policjant może nas ukarać mandatem od 20 do 500 zł, albo jedynie upomnieniem. Trudno jednak wymagać od policji, by zatrzymywała się przy każdym napotkanym po zmroku i poza terenem zabudowanym osobniku nie posiadającym odblasku. Musieliby wówczas zajmować się głównie tym wykroczeniem, a nagminnie stojące na poboczu wąskich i niejednokrotnie krętych wiejskich dróg radiowozy interweniujących mundurowych stwarzałyby spore zagrożenie.

Wreszcie po trzecie przepis można łatwo obejść. Nie określono w nim, jakie powinny być wymiary elementu odblaskowego, a jedynie że powinien on być widoczny dla innych uczestników ruchu. Daje to ogromną dowolność, bo przecież widoczna jest nie tylko pełnowymiarowa kamizelka, ale też opaska na rękę, a nawet zawieszka - o ile jest się odpowiednio blisko. Co ciekawe, w art. 41 ta sama Ustawa mówi, że osoba wykonująca roboty lub inne czynności na drodze jest obowiązana używać w sposób widoczny dla innych uczestników ruchu elementów odblaskowych odpowiadających właściwym warunkom technicznym. Rozporządzenie odsyła w tej materii do szczegółowych norm unijnych, nie ma zatem problemu w ustaleniu treści obowiązku. Taką samą regulację stanowi art. 12 ust. 6 pkt. 2 tej samej ustawy dotyczący kolumny pieszych o długości co najmniej 20 metrów. Ponadto idący po lewej stronie są obowiązani nieść dodatkowo latarki ze światłem białym, rozmieszczone w taki sposób, aby odległość między nimi nie przekraczała 10 m, zaś ich
światło powinno być widoczne z odległości co najmniej 150 metrów.

Nowy przepis może też sprawić, że zmieni się stosunek kierowców do nocnego podróżowania poza miastem. Obecnie jadąc po wiejskiej drodze po zmroku prowadzący pojazd musi zachować wzmożoną koncentrację, a także jechać odpowiednio wolno. Teraz, skoro na pieszych nałożono obowiązek noszenia odblasków, odpowiedzialność została przerzucona właśnie na niezmotoryzowanych użytkowników drogi. Kierowca podświadomie będzie pozwalał sobie na więcej, bo ,,przecież oni muszą mieć odblaski’’, a skoro nikogo z daleka nie widzę, to znaczy że nikogo tam nie ma.

Idąc dalej, w sprawach o odszkodowanie za uszkodzenie ciała bądź rozstrój zdrowia w wyniku wypadku komunikacyjnego przyznawane będą pieszym mniejsze sumy pieniędzy. Sąd ma bowiem teraz jasną podstawę do wymiarkowania kwoty zadośćuczynienia o sumie niższej niż dotychczasowo przyznawane, gdyż idąc poboczem jezdni w terenie niezabudowanym po zmroku, bez elementu odblaskowego pieszy przyczynia się do powstania lub zwiększenia szkody (zgodnie z art. 362 k.c.), naruszając powszechnie obowiązujące normy prawne.

d2djz3v

Inne porady Kancelarii Prawnej Adwokaci i Radcowie Prawni, www.kancelarie.krakow.pl: Jazda bez prawa jazdy i bez uprawnień

(fot. PAP)

W sprawach karnych, w których poszkodowanymi w wypadku poza terenem zabudowanym są piesi, zazwyczaj nie ma świadków. Całe dowodzenie opiera się na ,,słowu przeciwko słowu’’ i opinii biegłych, która też często zawiera wiele niedopowiedzeń i wcale nie rozjaśnia sprawy. Teraz oskarżony ma asa w rękawie. ,,Nie miał odblasku, a powinien mieć, sam się naraził, nie widziałem go, jechałem przecież przepisowo”.

Sumując zatem powyższe rozważania, pieszym taka zmiana bardziej zaszkodzi niż pomoże. Oczywiście w teorii wszystko pięknie wygląda, jednakże oczekiwania, jakie wiążemy z wprowadzeniem tego przepisu, a więc poprawa widoczności pieszych i w konsekwencji mniej wypadków z ich udziałem na drogach publicznych najprawdopodobniej nie zostaną spełnione. Dlaczego? Bo państwo chce dojść do celu najłatwiejszą z możliwych dróg. Wprowadźmy przepis, jak się nie dostosują to dostaną mandat. Nauczą się chodzić po drodze, bądź nie, ale tak czy inaczej da się na tym trochę zarobić.

d2djz3v

Zmiana prawa nie gwarantuje zatem automatycznie przestrzegania norm prawa. Mieszkaniec podkrakowskiej wioski, który całe życie wracał z pracy czy zabawy poboczem do domu nigdy nie założy odblasku, bo "nie jest mu to potrzebne i nigdy nie było". Splunie, ponarzeka na Unię Europejską i pójdzie dalej. Tak samo jak kierowca, który nie zwolni do przepisowej prędkości dopóki nie zobaczy fotoradaru, lub ,,suszarki’’. Przepisy są odbiciem prawidłowych postaw społecznych, ogólnej akceptowalnej przez większość obywateli. Niestety przepisy, zwłaszcza ruchu drogowego, często są postrzegane społecznie jako zbyt mocno ingerujące w prawa jednostki i wprowadzające sankcje tam, gdzie jej nie potrzeba. Taki właśnie jest przepis art. 11 ust. 4a Ustawy prawo o ruchu drogowym.

Źródło: Gabriela Pawlus - Łapa, Michał Jasiulewicz, Kasolik,Pawlus,Porzuczek Kancelaria Prawna Adwokaci i Radcowie Prawni, www.kancelarie.krakow.pl

Inne porady Kancelarii Prawnej Adwokaci i Radcowie Prawni, www.kancelarie.krakow.pl: Jazda bez prawa jazdy i bez uprawnień

d2djz3v

Podziel się opinią

Share

d2djz3v

d2djz3v