Trwa ładowanie...
uber
Marcin Łobodziński
10-04-2017 08:00

Uber zakazany we Włoszech. Aplikacji nie można nawet reklamować

Firma Uber dostarczająca aplikację umożliwiającą tani przewóz osób w dużych miastach została sądownie zablokowana we Włoszech. Nie tylko nie można aplikacji używać w tym kraju, ale także jej reklamować.

Share
Uber zakazany we Włoszech. Aplikacji nie można nawet reklamowaćŹródło: flickr.com, fot: Mark Warner
d38ja20

Kierowcy Ubera we Włoszech mogą szukać innych zajęć. Firmy taksówkarskie oskarżyły firmę Uber o nieuczciwą konkurencję i wygrały sprawę w sądzie. Sąd zaś wydał zakaz funkcjonowania aplikacji komunikującej kierowców z pasażerami na terenie kraju. Niedozwolone jest także jej reklamowanie.

O sytuacji amerykańskiej firmy we Włoszech doniósł Reuters, a Uber to potwierdził. Jednocześnie przedstawiciele firmy przyznali, że są zszokowani takim obrotem sytuacji. Mają się odwołać do wyższych instancji.

Uber ma także kłopoty w innych krajach europejskich, gdzie firmy taksówkarskie naciskają na rządy, by pozbyć się konkurencji. Stosowania aplikacji zakazano już na Węgrzech, a we Francji Uber zapłacił 900 tys. dolarów kary za zatrudnianie kierowców bez licencji. Sąd uznał, że taka forma prowadzenia usług transportowych jest nielegalna. Spory pomiędzy taksówkarzami i Uberem toczą się także w Polsce.

d38ja20

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w zeszłym roku wydał komunikat, że Uber nie narusza zasad konkurencji oraz praw konsumentów. Żaden klient do tej pory nie skarżył się na usługę, a wręcz przeciwnie – użytkownicy są zadowoleni, ponieważ jest taniej. UOKiK uznał nawet, że pojawienie się Ubera jest zdrową konkurencją dla firm taksówkarskich.

Ostatnio taksówkarze, którzy nie potrafią się pogodzić z sytuacją, wzięli sprawę w swoje ręce i sami zaczęli wymierzać sprawiedliwość. Zamawiali kursy przez aplikację, po czym kazali się wieźć w miejsce, gdzie na kierowców czekał patrol Generalnego Inspektoratu Transportu Drogowego. Tam karano ich administracyjnie za naruszenie przepisów ustawy o transporcie drogowym, tj. za przewóz osób bez licencji. Kary były wysokie, ponieważ kwoty sięgały 8 tys. zł.

Sytuacja jest o tyle trudna, że obie strony mają swoje racje i nie da się tu pogodzić taksówkarzy z "uberowcami" i klientami. Jedni twierdzą, że to nieuczciwa forma konkurencji, ponieważ brak licencji oraz niepłacenie podatków daje dużą przewagę usługom Ubera nad tradycyjnymi taksówkami. Tymczasem klientom nie do końca zależy na licencjach i podatkach płaconych przez pracowników Ubera, tylko na niższej cenie.

Czy da się rozwiązać problem tak, by każdy był zadowolony? Chyba nie do końca, ponieważ trzeba by zakazać jakiejkolwiek formy przewozu osób bez licencji, co wiązałoby się nawet z utrudnieniami w korzystaniu z usługi BlaBlaCar, która nie jest formą zarobkowego przewozu. Wówczas stracą klienci, których, jak przypominamy, jest więcej niż taksówkarzy.

Ewentualnie – co wydaje się niemożliwe – należałby wprowadzić deregulację w tym zakresie i zezwolić na przewóz osób bez licencji wszystkim, nawet firmom taksówkarskim. Wówczas zyskają klienci i taksówkarze, ale ci drudzy nie będą już uprzywilejowani, przez co na rynku pojawiłaby się silniejsza konkurencja.

d38ja20
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d38ja20
d38ja20
Więcej tematów