Test Infiniti Q70 Hybrid - ekologiczny nie znaczy powolny

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Test Infiniti Q70 Hybrid - ekologiczny nie znaczy powolny
(Jakub Tujaka)

Sedany Infiniti pozostają nieco w cieniu SUV-ów, ale w salonach sprzedaży tej marki jest model, który osiągami i wyglądem potrafi przekonać do siebie wiele osób. Mowa o hybrydowym Q70, który pod oryginalnie zaprojektowaną karoserią kryje szereg ciekawych rozwiązań technologicznych.

Samochody Infiniti podbijają serca klientów przede wszystkim wyglądem zewnętrznym. Najpopularniejszym modelem w Polsce jest duży SUV QX, który wyróżnia się przede wszystkim muskularną sylwetką. W ofercie producenta jest także propozycja dla tych, którzy chcą jeździć nietypowym autem, ale niekoniecznie rzucać się w oczy.

Infiniti Q70 Hybrid

5 metrów komfortu

Nadwozie Infiniti jest nie do pomylenia z żadnym innym. Miękkie linie wyznaczają krągłości, a eleganckie detale takie jak chromowane elementy czy wypełnienia tylnych lamp podkreślają charakter auta. Przód natomiast jest zdominowany przez szeroki grill z ciekawie wyglądającym wypełnieniem i nieco przymrużone reflektory. Karoseria zaprojektowana z takim umiarem nie szokuje, a przede wszystkim wolno się starzeje.

Wnętrze auta na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie solidnego i dobrze wykonanego. Wielkie fotele, przestronną tylną kanapę i deskę rozdzielczą obszyto skórą, a wszystko, co da się regulować jest elektryczne. Kierowca ma w zasięgu ręki całkiem sporo przycisków i potrzeba trochę czasu, żeby zapamiętać, gdzie szukać danego przełącznika.

Obsługa komputera pokładowego również wymaga nieco cierpliwości, ale w systemie da się zauważyć jakąś logikę. W dobie wirtualnych kokpitów i możliwości sterowania gestami, klasyczne zegary i jednokolorowy wyświetlacz komputera pokładowego mogą wydawać się archaiczne, ale w tym przypadku bez przesady można to nazwać klasyczną elegancją. Jej podkreśleniem jest analogowy zegar zamontowany na szczycie deski rozdzielczej.

Dużym plusem jest to, że kabina jest bardzo przestronna. Pochwała należy się także za system audio Bose, w skład którego wchodzą głośniki zamontowane w przednich fotelach. Oprócz dobrych doznań akustycznych mamy też aspekty miłe dla oka. Z racji tego, że pozycja za kierownicą jest dość wysoka, to lepiej widać zaokrąglenia maski i błotników.

Limuzyna dla kierowcy

Napisy Hybrid na błotnikach auta i przełącznik trybów jazdy z napisem Eco zdradzają, że mamy do czynienia z pojazdem dwusilnikowym. W tym przypadku silnik elektryczny wspomaga zamontowaną z przodu benzynową jednostkę V6, która za pośrednictwem siedmiobiegowego automatu napędza tylną oś. Łączna moc napędu to 364 KM i to czuć. Papierowe dane mówią o przyspieszeniu od 0 do 100 w 5.3 sekundy i prędkość maksymalna została ograniczona do 250 km/h. W rzeczywistości wszystko zależy od trybu jazdy. Pomijając tryb Snow ze względu na oczywiste zastosowanie, mamy jeszcze tryb standardowy, Eco i Sport. W trybie Eco Infiniti potrafi jeździć w zupełnej ciszy wykorzystując do napędu silnik elektryczny i prąd zgromadzony w akumulatorach, jednak przez większość czasu silnik spalinowy wspomaga działanie elektrycznego. W tym przypadku reakcje na pedał gazu są leniwe, a przyspieszenie bardzo łagodne. Wszystko ku chwale obniżenia zużycia paliwa. Jeśli się postaramy, komputer może pokazać nawet mniej niż 7 litrów na 100 km.

Tryb Sport uruchamia potencjał napędu. Reakcja na gaz jest znacznie ostrzejsza, a brzmienie silnika wprowadzanego na wyższe obroty przyjemne dla ucha. To jedyny argument, żeby nie rozkręcać do maksimum pochwalonego wcześniej systemu audio.

Skrzynia biegów można dostosować do warunków jazdy. W trybie automatycznym zmienia biegi niezauważalnie, ale jest możliwość aby przełączyć ją w tryb zmiany manualnej. Dzięki temu kierowca jest bardziej zaangażowany w prowadzenie i może czerpać więcej frajdy z jazdy.

Ostrzej traktowany silnik zużywa około 9,5 litra benzyny. To całkiem niezły wynik, ponieważ należy pamiętać, ze mamy do czynienia z czterodrzwiowym sedanem ważącym około 1900 kilogramów.

Hybryda ma minusy

Głównymi zarzutami kierowanymi w stronę aut hybrydowych są: ciężar i mały zasięg na prądzie. Infiniti Q70h ma jeszcze jeden problem. Chodzi o bagażnik. 350 litrów to mało nawet dla samochodów o klasę mniejszych, a brak możliwości składania oparcia kanapy w sedanie to może być problem. Co ciekawe, standardowe Q70 ma kufer o 100 litrów większy.

Cena i konkurenci

Najtańsze Infiniti Q70 ma pod maską diesla o pojemności 2.2 litra i kosztuje ponad 199 tysięcy złotych. Wersja, która trafiła na kilka dni do naszej redakcji, czyli Q70h jest dostępna od 273 tysięcy złotych. Za 281 tysięcy zł w salonie Lexusa dostaniemy hybrydowy model GS450h, który jest najpoważniejszym rynkowym rywalem Infiniti. Niemiecki konkurent Q70h to BMW 5 ActiveHybrid, którego najtańsza wersja kosztuje 305 tysięcy złotych.

Naszym zdaniem

Infiniti Q70 w wersji hybrydowej to bardzo udane auto. Jego największymi zaletami są wygląd zewnętrzny i jakość wykonania wnętrza. Hybrydowy układ napędowy zapewnia świetne osiągi, które nie są okupiony nadmiernym zużyciem paliwa. W przypadku zakupu tego modelu nie należy nastawiać się na nowoczesne gadżety, ale raczej na ponadczasową elegancję.

**BlaBlaCar - ekspert ekonomicznej podróży. Dodaj przejazd i tankuj za darmo!**

"Infiniti Q70h" - DANE TECHNICZNE

Typ silnika "V6"
Pojemność silnika cm3 "3498"
Moc KM / przy obr./min "306 przy 6800 obr./min. + 68 (elektryczny) - systemowo 364"
Maksymalny moment obrotowy Nm / przy obr./min. "350 przy 5000 obr./min. + 270 (elektryczny) "
Skrzynia biegów "automatyczna, 7-stopniowa"
Prędkość maksymalna km/h "250"
Przyspieszenie (0-100 km/h) s "5.3"
Zużycie paliwa:
Dane producenta (miasto/trasa/średnie) "8,7/5,3/6,2"
Dane z testu (miasto/trasa/średnie) "9,5/7/8,3"
Pojemność bagażnika min./max. / l "350 "
Wymiary (dł./szer./wys.) mm "4980/1845/1493"
Cena wersji podstawowej w zł null
Cena testowanego modelu w zł "bark danych"
Plusy null
Minusy null
Polub WP Moto
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.