Trwa ładowanie...

Seat Ibiza FL: ostatni lifting

Share
Seat Ibiza FL: ostatni lifting
Źródło: Piotr Mokwiński
d3qsdjq

Ibiza to obok Leona najlepiej sprzedający się obecnie Seat na rynku europejskim. Nic więc dziwnego, że zdecydowano się przeprowadzić kolejny lifting, aby utrzymać wysoki poziom sprzedaży. Jest to jednak ostatnia poważna modernizacja, bowiem już w 2017 powinna pojawić się kolejna generacja, najdłużej w historii produkowanego modelu hiszpańskiego koncernu.

Uroda Ibizy pozostała niezachwiana. To wciąż jeden z ładniejszych przedstawicieli segmentu B. Występuje jako trzy i pięciodrzwiowy hatchback oraz funkcjonalne kombi (ST). Stażem na rynku dorównuje mu już tylko Ford Fiesta, a jednak zainteresowanie hiszpańskim modelem nie słabnie. Nadwozie można urozmaicić 17-calowymi aluminiowymi obręczami (15-calowe felgi stalowe w standardzie), LED-owym oświetleniem do jazdy dziennej, a także biksenonowymi światłami. Przy okazji liftingu, pojawiło się kilka nowych lakierów karoserii (Moonstone i Chilli Red) i nowe wzory kół. Delikatnie wygładzono też pas przedni i zmieniono kształt tylnego zderzaka. Na tym poprzestano i dobrze, bo całość wciąż przyciąga uwagę.

* ILE WART JEST TWÓJ SAMOCHÓD? MOŻESZ SIĘ ŁATWO PRZEKONAĆ *
Więcej zmian odnajdziemy wewnątrz pojazdu. Pojawiły się nowe kolory, lepsze i bardziej zaawansowane multimedia, a także ciekawsze wzory tapicerek. Mimo, że to kolejny lifting Ibizy, to jednak najważniejszy. Skoda wypuściła trzecią generację Fabii, a Volkswagen gruntownie zmodernizowane Polo. Seat nie mógł odstawać, dlatego zdecydowano się skupić sporo uwagi na kokpicie. Względem poprzednika, deskę rozdzielczą delikatnie zwrócono w stronę kierowcy i wprowadzono szereg rozmaitych kolorystycznych wersji wykończenia. Wszystko po to, aby ożywić dość smutne, ciemne plastiki.

Jeśli już o nich mowa, zastosowano zauważalnie lepsze tworzywa, w znacznej części miękkie i przyjemne w dotyku. Nie zabrakło też twardych powierzchni, ale taka już uroda przedstawicieli segmentu B. Miejsca w pierwszym rzędzie jest pod dostatkiem. Na przyzwoicie wyprofilowanych fotelach łatwo przyjąć dogodną pozycję. Z pomocą przychodzi również opcjonalny podłokietnik umieszczony między oparciami. Na kanapie przestrzeni wystarczy dla dwóch dorosłych osób. Osoby o wzroście powyżej 185 centymetrów mogą zahaczać głowami o podsufitkę i kolanami o przednie oparcia. Bagażnik o pojemności 292 litrów (430 litrów w ST) nie zachwyca na tle rywali, jednak ma foremny kształt.

d3qsdjq

Przy okazji modernizacji modelu, klient otrzymał możliwość doposażenia auta w ciekawe rozwiązania multimedialne. Należy do nich z pewnością MirrorLink zapewniający łączność dotykowego ekranu ze smartfonem. Układ potrafi przenieść pulpit telefonu wraz z aplikacjami na wbudowany w kokpit wyświetlacz. Dzięki temu, nie musimy sięgać po mobilne urządzenie, aby sprawdzić kursy walut, wskazania nawigacji, czy chociażby prognozę pogody na najbliższe dni. Do tego pojawiły się też systemy poprawiające bezpieczeństwo, a wśród nich wykrywacz zmęczenia kierowcy i automatyczny hamulec pokolizyjny. Na co dzień natomiast przyda się kamera cofania automatyczna klimatyzacja regulowana w jednej strefie.

(fot. Piotr Mokwiński)
Źródło: (fot. Piotr Mokwiński)

Jednostki napędowe to dobrze znane propozycje funkcjonujące już w innych, nowych modelach koncernu VAG. Trend zmierza w stronę minimalizacji pojemności skokowej i maksymalizacji mocy, wobec czego silniki w Ibizie pozostają zgodne z powyższym. Wśród diesli prym wiedzie 1,4 TDI występujący w trzech wariantach mocy: 75, 90 i 105 KM. Dysponuje 210 lub 230 Nm momentu obrotowego i przyspiesza do setki odpowiednio w 13, 10,9 i 9,9 sekundy.

d3qsdjq

Dwie mocniejsze wersje współpracują z manualną przekładnią o pięciu stopniach lub 7-biegowym DSG. Benzynowe agregaty są cztery. 1,0 TSI zasilający również Audi A1 generuje 110 KM i 200 Nm (95 KM i 160 Nm w słabszej specyfikacji), natomiast najmocniejsze 1,4 TSI ma 150 koni mechanicznych i 250 Nm. Cupry jeszcze nie przedstawiono, ale powinna otrzymać serce z Polo GTI – 1,8 TSI 192 KM.

(fot. Piotr Mokwiński)
Źródło: (fot. Piotr Mokwiński)

Ibiza od dobrej dekady szczyci się przyzwoitymi własnościami jezdnymi i precyzyjnym układem kierowniczym. Nie inaczej jest i w tym przypadku. Najnowsze wcielenie posłusznie wykonuje polecenia kierowcy, przy okazji wiernie oddając położenie kół trójramienną, wielofunkcyjną kierownicą. W dynamicznie pokonywanych zakrętach zachowuje się neutralnie, a 110-konne TSI sprawnie reaguje na operowaniem pedałem gazu. Zadyszki dostaje dopiero powyżej 100 km/h. 6-biegowa przekładnia ma krótki skok lewarka i z wyczuwalnym oporem wbija kolejne przełożenia. Przy maksymalnych prędkościach autostradowych przeszkadzać może wzmagający się hałas uderzającego o karoserię powietrza. W mieście docenimy zwinność i lekkość konstrukcji. Zużycie paliwa w cyklu średnim nie przekracza 6,5 litra.

Cennika poliftingowego modelu jeszcze nie ujawniono, ale nie powinien on odbiegać od aktualnej wyceny z wycofywanymi powoli silnikami. Podstawowy wariant z wolnossącym 1,0 MPI (75 KM) napędzającym między innymi Skodę Citigo i Mii, kosztuje w bazowej specyfikacji Entry 37 400 złotych. Na taką Ibizę decyduje się jednak promil klientów z uwagi na wyraźne braki w wyposażeniu. Skrojony na miarę egzemplarz ze 110-konnym 1,0 TSI i szeregiem pakietów ponoszących komfort i bezpieczeństwo zawrze się w przedziale 55-60 tysięcy. Diesel będzie wymagać dopłaty rzędu kilku tysięcy złotych. Oficjalny debiut w salonach już za kilkanaście dni.

d3qsdjq

Piotr Mokwiński/ll/moto.wp.pl

d3qsdjq

Podziel się opinią

Share
d3qsdjq
d3qsdjq
Więcej tematów