WP
Rowerzyści kontra kierowcy: jakie jest prawo?

Rowerzyści kontra kierowcy: jakie jest prawo?

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
WP

Choć wiosnę wciąż widać bardziej w kalendarzu niż na termometrach, na ścieżkach rowerowych i ulicach pojawia się coraz więcej rowerzystów. Niebawem z całą mocą wybuchnie wojna pomiędzy zwolennikami czterech i dwóch kółek. Jakie jest jej podłoże i co na to prawo?

Wśród rowerzystów i zmotoryzowanych łatwo znaleźć osoby, które wprost zioną nienawiścią do opozycyjnej „kasty”. Kierowcy oskarżają cyklistów o nagminne i umyślne łamanie przepisów, bezmyślność i brawurę. Rowerzyści twierdzą zaś, że użytkownicy samochodów nawet nie starają się zwracać uwagi na jeżdżących na rowerach, nie znają zapisów prawa regulującego stosunek między tymi grupami na drogach, a na dodatek najczęściej wyprzedzają ich „na gazetę” - czyli bez zachowania jakichkolwiek odstępów. Gdzie leży prawda? Trochę racji ma jedna i druga strona.

WP

Według przeprowadzonego w 2014 roku przez Krajową Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego badania ankietowego aż 75 proc. użytkowników jednośladów przyznaje się do jeżdżenia po chodniku. Podczas jazdy przez telefon komórkowy zdarza się rozmawiać 56 proc. pytanych, a słuchać muzyki przez słuchawki 49 proc. jeżdżących. Sporo jest również przypadków poważnych wykroczeń. Spośród ankietowanych 49 proc. przyznało się do jazdy po niewłaściwej stronie jezdni, a 43 proc. do wjeżdżania na skrzyżowanie mimo czerwonego światła. Co jest najbardziej przerażające, aż 31 proc. zapytanych rowerzystów jeździ nocą bez oświetlenia.

Kierowcy też nie są jednak bez winy. Jak wynika ze statystyk Komendy Głównej Policji, przede wszystkim to oni są odpowiedzialni za powstawanie wypadków z udziałem rowerzystów. W 2014 roku doszło do 4850 takich zdarzeń. W 63 proc. przypadków winni byli kierowcy samochodów. Najczęściej dochodziło do wymuszenia pierwszeństwa na rowerzyście (80 ofiar śmiertelnych w 2014 roku), nieprawidłowego wyprzedzania (47 ofiar) oraz nieprawidłowego manewru skrętu (31 ofiar).

Wiele zdarzeń o nieprzyjemnym lub wręcz tragicznym finale bierze swój początek w nieznajomości prawa. Co na temat obowiązków i uprawnień rowerzystów mówią przepisy? Jazda po chodniku jest zakazana. Wyjątkiem są trzy sytuacje: gdy warunki pogodowe zagrażają rowerzyście (padający śnieg, ulewny deszcz), gdy droga, wzdłuż której się jedzie, pozwala na ruch samochodów z prędkością większą niż 50 km/h, a szerokość chodnika wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów, a także gdy rowerzysta opiekuje się jadącym na rowerze dzieckiem w wieku do 10 lat.

Wiele konfliktów pomiędzy pieszymi i rowerzystami tworzą ciągi pieszo-rowerowe. Są to zespolone drogi dla obydwu grup, poprzedzone okrągłym znakiem o błękitnym tle, na którym sąsiadują ze sobą sylwetki ludzi oraz roweru. Od ich ułożenia zależy to, jakie prawa mamy, korzystając z ciągu. Jeśli symbole są obok siebie, mamy do czynienia z rozdzielonymi drogami dla pieszych i cyklistów. Rowerzyści powinni jeździć po tej stronie drogi, która wskazana jest na znaku. Błąd - tak dla rowerzysty jak i pieszego - będzie oznaczał mandat w wysokości 50 zł. Jeśli symbole pieszego i roweru znajdują się na znaku w układzie pionowym (jeden nad drugim), mamy do czynienia z klasycznym ciągiem pieszo-rowerowym. Cykliści mają prawo poruszać się po nim bez względu na warunki zewnętrzne, ale muszą zachować ostrożność i ustępować pieszym.

WP

Istnieje też kilka zapisów prawa, które mogą zdziwić kierowców. Zgodnie z przepisami rowerzysta może poruszać się środkiem pasa na rondzie. Podobnie jest na zwykłym skrzyżowaniu, o ile pas, na którym znajduje się rowerzysta, umożliwia ruch w więcej niż jednym kierunku. Ma to zapobiegać potrącaniu jadących prosto cyklistów przez skręcających kierowców. Użytkownicy rowerów mogą wyprzedzać z prawej strony samochody stojące lub wolno poruszające się w korku. Mogą też jeździć obok siebie, o ile nie utrudnia to ruchu innym pojazdom.

(fot. youtube.com)
Podziel się

Kierowcom, którzy nie dbają na bieżąco o uzupełnianie swojej wiedzy z zakresu nowo ustalanych przepisów, wiele trudności może sprawić śluza rowerowa. Jest to część jezdni na wlocie skrzyżowania - na całej szerokości jezdni lub wybranego pasa ruchu - najczęściej oznaczona nie tylko znakami pionowymi, ale też wyraźnym kolorem na ulicy. Śluza przeznaczona jest dla rowerzystów. Gdy dojeżdżają oni do skrzyżowania, widząc czerwone światło, mogą wyprzedzić wszystkie samochody i zająć miejsce na śluzie na dowolnym pasie jezdni. Na takim skrzyżowaniu, po zapaleniu się zielonego światła, kierowcy mają obowiązek przepuścić przodem rowerzystów, aby opuścili oni skrzyżowanie. Dopiero wówczas można ich wyprzedzić - oczywiście zachowując określony przepisami odstęp metra.

To jednak przykłady zachowań i rozwiązań, które na drogach widzimy rzadziej. Przerażenie może jednak wzbudzać fakt, że wielu zmotoryzowanych w ogóle nie zna przepisów gruntownie zmienionych w 2011 roku. By się o tym przekonać, wystarczy po prostu wsiąść na rower i pokonać w mieście kilkanaście kilometrów. Ignorowanie obecności rowerzystów i wymuszanie pierwszeństwa to smutna codzienność polskich miast. A jak powinno to wyglądać?

WP

Kierowca skręcający w drogę poprzeczną jest zobowiązany do ustąpienia pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej części drogi, którą zamierza opuścić. Niestety praktyka pokazuje, iż kierowcy w dalszym ciągu mają problem z zapamiętaniem tego przepisu. Taka pomyłka może być powodem poważnego wypadku, a nawet jeśli skończy się tylko na siniakach i otarciach, dla kierowcy oznaczać będzie to mandat za wymuszenie pierwszeństwa w wysokości 300 zł i 6 punktów karnych. Stopień niezrozumienia tej zasady wśród kierowców jest spory, o czym świadczy fakt, że w 2013 roku na ścieżkach rowerowych doszło do większej liczby wypadków niż na przejazdach kolejowych i tramwajowych łącznie.

(fot. PAP/Rafał Guz)
Podziel się

Jak poprawić sytuację? Niezwykle ważna jest edukacja. I to po obu stronach konfliktu. Rząd rozważa wprowadzenie obowiązku posiadania karty rowerowej dla osób, które chcą korzystać z jednośladu, a nie mają prawa jazdy żadnej kategorii. To rozwiązałoby problem niewiedzy po stronie rowerzystów, ale co z ignorancją kierowców? Nie można przecież zmusić do nauki nowych przepisów tych, którzy zdali już egzamin. Wyjątkową sytuacją jest tu jednak kurs redukujący liczbę punktów karnych. Wystarczy do programu zajęć włączyć moduł dotyczący zmian w przepisach wprowadzonych w ostatnich latach.

Ważne mogą okazać się również zmiany w dziedzinie infrastruktury. Obniżenie dopuszczalnej prędkości do 30 km/h w ścisłych centrach miast sprawiłoby, że tam, gdzie ze względu na brak miejsca nie da się wyznaczyć ścieżki rowerowej, cykliści czuliby się bezpieczniej na ulicach. Najważniejsza jest jednak wzajemna życzliwość i dbanie o bezpieczeństwo innych. W końcu rowerzyści to również pełnoprawni uczestnicy ruchu, a część z nich przesiada się na jednoślad, pozostawiając swój samochód na parkingu. Jeśli więc wolicie mniejsze korki, szanujcie cyklistów, a najlepiej od czasu do czasu sami przesiądźcie się na rower.

WP

Tomasz Budzik, moto.wp.pl

WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP