Mandaty na nich nie działają. Czekają, aż ktoś zginie

"Szlachta polskich dróg" – tak o sobie mówią kierowcy. Dla mnie to zabawne, bo prawdziwa szlachta ma nie tylko przywileje, ale też zasady. W przypadku kierowców dostawczaków rzadko kiedy są one przestrzegane. A katastrofa wisi w powietrzu.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Przeładowane auta to codzienność polskich dróg.
Przeładowane auta to codzienność polskich dróg. (Fot. GITD)
WP

Przekroczone wszelkie normy, niesprawne pojazdy i przepracowani kierowcy. Nadal uważacie, że to "szlachta"? Wyrywkowe kontrole i wysokie kary nie robią wrażenia na przewoźnikach. Przeciążają auta i nie traktują poważnie kwestii bezpieczeństwa. Fakt, że kilka razy się udało przewieźć więcej niż można, to nie koniec tematu. Nadmierne zużycie auta grozi wszystkim dookoła.

"**Masa przekroczona o ponad 5 ton, ładunek bez zabezpieczenia**, a przedsiębiorca po raz drugi naruszył normy. To wyniki kontroli przeprowadzonej przez małopolską ITD" - czytamy w przykładowym komunikacie. Warto dodać, że w informacji na stronie Inspektoratu Transportu Drogowego dotyczącej tej kontroli przeprowadzonej na Zakopiance, jest napisane, że zespół pojazdów przewoził drewno. Ładunek nie był właściwie zabezpieczony, a kierowca nie okazał dokumentu przewozowego. Przedsiębiorca już po raz drugi w tym roku naruszył obowiązujące normy. Za stwierdzone teraz nieprawidłowości inspektorzy wystawili mandat karny na kwotę 1000 zł. Wobec przewoźnika toczy się też postępowanie administracyjne.

Kolejny komunikat na stronie ITD: Bus prawie jak ciężarówka

WP

Blisko o 1,5 tony za dużo ważył bus skontrolowany przez kaliskich inspektorów ITD. Konieczne było odholowanie pojazdu przez specjalistyczną pomoc drogową.
Czytając kilka podobnych komunikatów tygodniowo dochodzę do wniosku, że przewoźnicy albo nie są świadomi tego, co może się stać, albo przyjmują takie zachowania jako normę.

Eksperci od bezpieczeństwa ruchu są zgodni, że tak przeciążone pojazdy to istna broń na kołach. Ciężar pojazdu ma wpływ na szereg elementów bezpośrednio związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego.

– Producent pojazdu określa maksymalną dopuszczalną ładowność, ponieważ w ten sposób obliczona jest skuteczność hamulców, a także układu zawieszenia, wytrzymałość elementów konstrukcyjnych pojazdu czy chociażby nośność opon. Przekroczenie tych norm może spowodować znaczne trudności w prowadzeniu pojazdu, gdyż ma to bezpośredni związek ze środkiem ciężkości auta. Bez wątpienia spowoduje to także znaczne wydłużenie drogi hamowania. W skrajnych przypadkach może także uszkodzić oponę, co prawdopodobnie będzie miało tragiczne skutki. Należy także pamiętać, że jeśli nawet nic nie stanie się bezpośrednio pod wpływem transportu nadmiernego ciężaru, to może w sposób skuteczny osłabić elementy nośne pojazdu na tyle, że w późniejszym użytkowaniu, nawet przy mniejszym obciążeniu, spowodowuje awarię. Wszystko o czym wspomniałem, będzie miało szereg negatywnych oddziaływań na bezpieczeństwo podróżujących takim pojazdem ,a także na pozostałych uczestników ruchu – komentuje Mariusz Sztal, ekspert w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego w firmie introhl.pl.

Zużyte opony, zawieszenia, hamulce i naruszona konstrukcja to nie żarty

WP

Takie auta pokonują tysiące kilometrów po polskich drogach i ciągle zagrażają wszystkim uczestnikom ruchu. Wypadki z udziałem ciężarówek i samochodów dostawczych są poważne ze względu na to, że ciężarówka w zetknięciu z samochodem osobowym nie daje szans na wyjście cało z wypadku.

Fot. GITD
Podziel się

Co na to kierowcy?

WP

Mój redakcyjny kolega rozmawiał z kierowcą, który miał wypadek przeładowanym autem i zdecydował się opowiedzieć o branży transportowej. Bardzo ciekawy punkt widzenia. Polecam przeczytać całość.

Jednak komentarze pod tym wywiadem były równie ciekawe. Czytelnicy uważają, że problem polega na tym, że samochody mają wpisaną ładowność tak, aby dopasować się do przepisów dotyczących uprawnień. Bus potrafiący wozić 6-8 ton jest rejestrowany na 3,5, żeby można nim było jeździć z prawem jazdy kategorii B.

Z jednej strony to ma sens, ale już opony i zawieszenia nie wytrzymują takich obciążeń, bo jeśli auto ma wozić nie więcej niż 3,5 tony, to sprzedawcom nie opłaca się zakładać do nich droższych opon. I koło się zamyka.

Jak się jeździ przeciążony autem?

WP

Zwróciłem się do znajomego kierowcy, który pracuje w niewielkiej firmie (nie transportowej).

– Jako kierowca pracujący w niedużej firmie zawsze wożę towar przekraczając DMC (dopuszczalna masa całkowita) o minimum 200 proc. – tłumaczy realia mężczyzna pragnący zachować anonimowość. – Inaczej byłoby to nieopłacalne. Mając na aucie dostawczym prawie 3 tony ładunku trzeba zupełnie zmienić styl jazdy. Hamowanie rozpocząć wcześniej i często mocno wciskać środkowy pedał. Niektóre zakręty bierze się bardzo szeroko i ścina do maksimum. Patrzy się dwa razy dalej i częściej zerka w lusterka. Nie ma mowy o gwałtownych manewrach. Chciałbym przestrzec kierowców, którzy zobaczą, że dostawczak siedzi nisko na zawieszeniu, jest przechylony na bok czy hamuje za wcześnie, albo bierze zakręty inaczej niż pozostali. Na pewno jest przeładowany i to mocno. Jeśli tak, nie wymuszajcie na nim niczego. Zwłaszcza przestrzegam przed wciskaniem się na siłę przed niego po wyprzedzaniu. Nie chodzi nawet o tego kierowcę, ale o was. 5 czy 6 ton nie ma szans wyhamować tak skutecznie jak osobówka.

Co grozi za przeciążenie?

Jeśli inspektorzy ITD zatrzymają przeciążony i np. niesprawny pojazd, to mogą wystawić mandat, zatrzymać dowód rejestracyjny do czasu usunięcia usterek, a następnie sporządzić protokół z kontroli. Taki dokument jest podstawą do rozpoczęcia postępowania, w którego wyniku można dostać karę do 5000 złotych.

WP

Ile wypadków i ile ofiar

Statystycznie w 2017 roku na jedną ofiarę w wypadku spowodowanego przez kierowcę samochodu ciężarowego przypada aż 13 ofiar wypadków z samochodami osobowymi. Wydaje się to statystyką wybielającą zawodowych kierowców, ale warto podkreślić, że samochodów ciężarowych zarejestrowano około 7 razy mniej niż osobówek. Jeśli chodzi o wypadki, to jeden z ciężarówką przypada na 23 z autami osobowymi. Warto dodać, że samochodami dostawczymi i ciężarowymi poruszają się kierowcy zawodowi, a to oni uważają się za "szlachtę" i "elitę". A czy tak tutułującym się osobom wypada powodować wypadki?

Polub WP Moto
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP