Kierowca Ubera potrącił dwóch taksówkarzy, którzy próbowali go zatrzymać

Wojna między taksówkarzami i kierowcami Ubera coraz bardziej się zaostrza. 9 maja w Łodzi rozegrały się sceny przywodzące na myśl filmy sensacyjne.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Kierowca Ubera potrącił dwóch taksówkarzy, którzy próbowali go zatrzymać
(WP.PL, Fot: Jakub Tujaka)

Taksówkarze uważają, że kierowcy Ubera nie posiadając licencji na przewóz osób świadczą swoje usługi nielegalnie. Z tego powodu organizują się i zatrzymują takich kierowców.

Kierowcy z Samorządnego Związku Zawodowego Taksówkarzy RP próbowali dokonać zatrzymania kierowcy Ubera w ramach tzw. ujęcia obywatelskiego. Ten, zablokowany w uliczce, wcisnął gaz, potrącił dwóch mężczyzn i zaczął uciekać samochodem w kierunku autostrady. Taksówkarze ruszyli za kierowcą Ubera w pościg, a o całym zdarzeniu powiadomili policję.

Ujęcie obywatelskie reguluje Art. 243 Kodeksu Postępowania Karnego. Mówi on, że każdy ma prawo ująć osobę na gorącym uczynku przestępstwa lub w pościgu podjętym bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa, jeżeli zachodzi obawa ukrycia się tej osoby lub nie można ustalić jej tożsamości. Taką osobę należy niezwłocznie oddać w ręce policji.

Identycznie sprawa wygląda w przypadku wykroczeń. Powyższy przepis można stosować odpowiednio (pozwala na to art. 45 §2 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia).

Trzeba niestety dodać, że taksówkarzom zdarzają się pomyłki. Także w Łodzi kierowcy próbowali zatrzymać w ten sposób samochód w okolicy dworca PKP. Okazało się niestety, że para w samochodzie jest małżeństwem, a mąż odwoził żonę na pociąg. Zaingerowano w wolność osobistą ludzi, uniemożliwiając im swobodne przemieszczanie, chociaż nie popełnili żadnego czynu zabronionego. Także kierowca Ubera posiadający licencję na przewóz osób nie popełniałby czynu zabronionego.

Ujęcia obywatelskiego nie można mylić z zatrzymaniem, do którego mają prawo tylko odpowiednie organy, np. policja. O sprawie poinformował Express Ilustrowany.

Biuro Prasowe Uber Polska Kierowca relacjonuje tę sprawę w sposób odmienny niż cytowane w artykule źródło. W przesłanym oświadczeniu można przeczytać, że korzystający z aplikacji Uber kierowca miał zostać otoczony przez grupę taksówkarzy, którzy rzucili mu się na maskę i w brutalny sposób próbowali zastosować wobec niego środki przymusu.

Biuro Prasowe Uber Polska argumentuje, że:

- Chęć ucieczki jest w takiej sytuacji naturalną i ludzką reakcją. Jak wielokrotnie wskazywaliśmy przy okazji takich ataków agresywnych grup taksówkarzy na kierowców współpracujących z Uberem - nie ma podstaw do zatrzymania kierowców Ubera przez taksówkarzy, tylko dlatego, że jadą swoim samochodem i kogoś wiozą. Łatwo jest w przekroczyć dozwolone granice i dopuścić się czynu z art. 189 kodeksu karnego czyli bezprawnego pozbawienia wolności, co jest zagrożone karą więzienia do lat 5. Ponieważ ślady na karoserii samochodu wyraźnie wskazują na agresywne zachowania ze strony taksówkarzy, także w tym przypadku kierowca będzie składał zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez taksówkarzy, którzy stosowali wobec niego środki przymusu

Jak dalej dodaje:

- Z ubolewaniem przyjęliśmy informację, że w czasie ataku na kierowcę korzystającego z aplikacji doszło do wypadku i pragniemy po raz kolejny podkreślić: akty przemocy skierowane przeciwko współpracującym z Uberem partnerom są absolutnie niedopuszczalne – prokuratura prowadzi obecnie kilka spraw w związku z zawiadomieniami złożonymi przez współpracującym z platformą kierowców, którzy padli ofiarą tzw. zatrzymań obywatelskich. W każdym przypadku Uber udziela kierowcom korzystającym z platformy wszelkiego, koniecznego wsparcia, łącznie z prawnym, aby sprawcy tzw. zatrzymań obywatelskich zostali jak najszybciej pociągnięci do odpowiedzialności przez organy ścigania.

Policja bada obecnie okoliczności sprawy i wyjaśnia dokładny przebieg zdarzenia.

Biuro Prasowe Uber Polska przesłało również własną opinię prawną dot. nielegalności zatrzymań kierowców. Jej autorem jest adwokat Paweł Sawicki:

"Należy pamiętać, że od wykrywania i ścigania przestępstw są powołane do tego odpowiednie organy państwa: Policja i Prokuratura. To one mają monopol na stosowanie środków przymusu. Ujęcie obywatelskie jest instytucją wyjątkową i dopuszczalne jest tylko w ściśle określonych sytuacjach, wskazanych w art. 243 kodeksu postępowania karnego. Zgodnie z tym przepisem można ująć osobę na gorącym uczynku przestępstwa lub w pościgu podjętym bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa. Dodatkowo musi być spełniony jeszcze jeden warunek, to jest musi istnieć obawa ukrycia się tej osoby lub nie można ustalić jej tożsamości. Przede wszystkim musimy mieć podstawy, żeby sądzić, że popełniono jakieś przestępstwo a sprawcy nie da się ustalić inaczej niż przez natychmiastowe działanie. Klasycznym przypadkiem jest np. pościg za zamaskowanym złodziejem, który próbuje zbiec ze skradzionym towarem. Jeśli znamy tożsamość sprawcy albo łatwo można ją ustalić i okoliczności nie wskazują, że ta osoba będzie się ukrywać, nie mamy podstaw by dokonywać zatrzymania. Nie widzę podstaw do "obywatelskiego" zatrzymywania kierowców Ubera przez taksówkarzy, tylko dlatego, że jadą swoim samochodem i kogoś wiozą. Nie jest to sytuacja taka jak np. odebranie kluczyków pijanemu kierowcy, która wymaga nagłej reakcji. Łatwo jest więc przekroczyć dozwolone granice i dopuścić się czynu z art. 189 kodeksu karnego czyli bezprawnego pozbawienia wolności, co jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 5.

Ujęcia obywatelskiego nie można traktować jak samosąd i zawsze w takich sytuacjach trzeba kierować się zdrowym rozsądkiem i umiarem adekwatnym do sytuacji. Blokowanie pojazdów Uber przez taksówki nie ma nic wspólnego z ujęciem obywatelskim, jeśli w grę nie wchodzą sytuacje ekstremalne takie jak jazda pod wpływem alkoholu, co w tej sprawie nie miało miejsca.

Liczy się też kontekst sytuacyjny, bo w tej sprawie wygląda to bardziej jak umawianie się na samosąd wobec konkurencji niż obywatelskie zatrzymanie.

Za publiczne nawoływanie do bezprawnego pozbawienia wolności może grozić kara grzywny, kara ograniczenia wolności albo kara pozbawienia wolności do lat 2. Karalne jest też publiczne pochwalanie popełnienia przestępstwa.

Czym innym jest działalność firmy Uber a czym innym zachowania kierowców. Nie widzę żadnych podstaw do twierdzeń aby działalność firmy Uber w Polsce była nielegalna. Pamiętajmy też, że Uber nie ponosi odpowiedzialności np. za wykroczenie drogowe danego kierowcy. Policja ma prawo zatrzymać każdego kierowcę, czy to kierowcę Ubera, czy kierowcę taksówki, czy "zwykłego" użytkownika drogi, jeśli np. zachodzi podejrzenie popełnienia jakiegoś wykroczenia drogowego. Policja nie zatrzymuje za sam fakt bycia kierowcą Ubera. Policja zatrzymuje, jeśli ujawni wykroczenie czy przestępstwo.

Jak wielokrotnie wypowiadali się prawnicy, nie ma podstaw do zatrzymania kierowców Ubera przez taksówkarzy, tylko dlatego, że jadą swoim samochodem i kogoś wiozą. Łatwo jest w przekroczyć dozwolone granice i dopuścić się czynu z art. 189 kodeksu karnego czyli bezprawnego pozbawienia wolności, co jest zagrożone karą więzienia do lat 5."

Polub WP Moto
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.