Bardziej restrykcyjne przeglądy aut. Zobacz, na co zwrócić uwagę?

Poważne zmiany w systemie pracy Stacji Kontroli Pojazdów wejdą w życie już 13 listopada. Mają one zakończyć tzw. turystykę przeglądową oraz poprawić stan techniczny aut na polskich drogach. Kierowcy zaczynają się więc zastanawiać, na co należy zwrócić szczególną uwagę udając się na przegląd.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Przeglądy techniczne mają być trudniejsze do ominięcia
Przeglądy techniczne mają być trudniejsze do ominięcia (PAP, Fot: Marcin Bielecki)

Jak informuje Najwyższa Izba Kontroli, jeszcze w 2015 roku podczas rutynowych kontroli odebrano kierowcom aż 425 tys. dowodów rejestracyjnych. Co gorsza, 152 tys. z nich nie wykonało badań technicznych. Sytuacja ma się jednak zmienić. Już niedługo stacje kontroli pojazdów będą skrupulatnie notować, co dzieje się z każdym autem.

To będzie prawdziwa rewolucja - przede wszystkim za wykonanie badania zapłacimy jeszcze przed wykonaniem usługi, niezależnie od stanu technicznego auta. Diagnosta będzie zobowiązany nie tylko do zrobienia zdjęcia pojazdu, ale i odnotowania zauważonych usterek, które zaważyły na negatywnym wyniku kontroli. Dodatkowo w systemie znajdzie się nazwisko przeprowadzającego badanie. Jeśli więc auto "nie przeszło" przeglądu na jednej stacji, po 13 listopada szukanie kolejnego, mniej restrykcyjnego punktu, będzie mijać się z celem.

Przegląd samochodu, badanie techniczne PAP
Podziel się

Wraz z wiekiem rośnie usterkowość pojazdu. W przypadku "pięciolatków" problemy z elementami odpowiadającymi za bezpieczeństwo ma nawet 20 proc. aut. W gronie pojazdów dwa razy starszych ten współczynnik wynosi już 45 proc., a takich samochodów nie brakuje. Import "osobówek" zza granicy przekroczył w ostatnim roku milion egzemplarzy. To sprawia, że ponad 60 proc. samochodów na polskich drogach ma więcej niż 10 lat. W tej kategorii wypadamy więc gorzej niż Rumunia, Czechy czy Węgry.

Co zawodzi?

Obecnie badania techniczne pojazdów trzeba wykonywać raz na rok, chyba, że auto ma mniej niż 5 lat. Jak donosi niemiecki instytut DEKRA, w tej młodej grupie największe prawdopodobieństwo usterki ma system oświetlenia (czyli np. przepalone żarówki). Co więcej, jego awaryjność utrzymuje się na wysokim poziomie w całym okresie użytkowania auta. Połowa najstarszych aut może nie otrzymać pieczątki właśnie z racji problemów z tym układem.

W przypadku pojazdów w wieku 7-9 lat, największe prawdopodobieństwo awarii występuje w przypadku zawieszenia (przede wszystkim gumowych elementów), podwozia (rdza) oraz kół wraz z ogumieniem (nadmierne zużycie). Jeśli chodzi o auta w wieku przynajmniej 10 lat, to aż 57 proc. jest dotkniętych różnymi dolegliwościami. W tej grupie awarie układu hamulcowego dotyczą aż 41 proc. aut.

Stan wszystkich samochodów biorących udział w wypadkach drogowych w zeszłym roku na polskich drogach był daleki od ideału. Awarie oświetlenia nękały 40,6 proc. pojazdów, 25,6 proc. miało braki w ogumieniu, a 20 proc. borykało się z niesprawnymi hamulcami. Inne usterki stanowiły 10,6 proc. odnotowanych nieprawidłowości.

Polskie drogi bezpieczniejsze od... niemieckich?

Statystyki wskazują, że za zachodnią granicą niesprawne auto jest przyczyną 7 proc. wypadków. W Polsce – przynajmniej według oficjalnych danych – to zaledwie 0,12 proc. Policjanci przyznają jednak w ankietach, że tak naprawdę ten współczynnik wynosi aż 10 proc. Oficjalnie w Polsce w 2016 roku tylko 64 wypadki drogowe były wynikiem zaniedbań technicznych, przez co zginęło 8 osób, a rannych zostało 31.

Zmiany w przepisach dotyczących stacji kontroli pojazdów mają polepszyć stan techniczny samochodów poruszających się na drogach. W niektórych krajach Unii Europejskiej podczas przeglądu usterki wykrywane są nawet 10 razy częściej niż w Polsce. Wszystko wskazuje na to, że i u nas skuteczność badań wkrótce wzrośnie.

Polub WP Moto
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.