wp

Wszystko, co wiemy o nowej Insignii Grand Sport i Sports Tourer po premierze w Genewie

Nowa odsłona flagowego modelu Opla kazała długo na siebie czekać, ale było warto. Insignia zmieniła się nie do poznania – powraca w wyjątkowo wyszukanym wydaniu. Zobaczcie największą nowość targów w Genewie – dosłownie i w przenośni.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Opel Insignia Grand Sport / Sports Tourer - Genewa 2017 / fot. Konrad Skura
Opel Insignia Grand Sport / Sports Tourer - Genewa 2017 / fot. Konrad Skura (WP.PL, Fot: Konrad Skura)

Na nową odsłonę Insignii musieliśmy czekać aż dziewięć lat, ale gdy już nadeszła, jest na tyle nowa, że nie dzieli z poprzednikiem praktycznie ani jednej części. Właściwie to nie dzieli z nim nawet nazwy – by podkreślić przełomowość nowego modelu, zyskał on przydomek Insignia Grand Sport (kombi zachowało nazwę Sports Tourer). Jeszcze zanim model pojawił się w Genewie, poznaliśmy już jego gamę silnikową (benzynowe 1.5 Turbo Ecotec o mocy 140 KM i 2.0 Ecotec o mocy 260 KM, wysokoprężne 1.6 CDTi Ecotec o mocy 110 lub 136 KM i 2.0 CDTi Ecotec o mocy 170 lub 210 KM) oraz kompletny cennik, zaczynający się od 99 900 zł dla wersji Grand Sport i 103 900 zł dla wersji Sports Tourer. Teraz, podczas światowej premiery modelu w Genewie, poznamy to, czego nie powiedzą żadne liczby czy dane techniczne.

Pierwsze wrażenie – Insignia jest naprawdę duża. Ok, jest więcej niż duża. Już poprzednik nie był mały, tymczasem nowa generacja liftbacka urosła o całe 5,5 centymetra na długość (dobijając już do 4,9 metra) i 7 mm na szerokość.

wp

To dobry sygnał, bo Insignia ma ambicje równać do wyższych sfer klasy średniej, nie ustępując im niczym pod względem budowanej w kabinie atmosfery, innowacyjnego wyposażenia czy jakości designu. Z takimi wymiarami nowy Opel może w końcu z powodzeniem rywalizować z domyślną limuzyną XL na polskim rynku, Skodą Superb, ale z zewnątrz Insignia stwarza nieporównywalnie bardziej atletyczne, optycznie lżejsze wrażenie. Wraz ze świętującym tu swoją światową premierę tuż obok modelem Crossland X nowe modele Opla pokazują, jak styl marki pozostaje wierny dobrze znanym już detalom, ale zmierza w dużo atrakcyjniejszym, nowocześniejszym kierunku.

Przydomek Grand Sport, budzący skojarzenie z czterodrzwiowym coupé, jest tu jak najbardziej na miejscu: przy zwiększonej długości i szerokości linię dachu wersji liftback obniżono o blisko trzy centymetry. Znacznie lepiej wykorzystano też tę długość na przestronność kabiny – rozstaw osi zwiększył się aż o 92 mm, kosztem zmniejszenia przedniego i tylnego zwisu o odpowiednio 30 i 7 mm. To uczyniło sylwetkę jeszcze dynamiczniejszą, a wnętrze – pojemniejszym. W wersji Sports Tourer pasażerowie tylnej kanapy mają o około 3 cm więcej na głowy, nogi i biodra niż w poprzedniku i 100 litrów więcej na bagaż, podczas gdy bagażnik po złożeniu trzech dzielonych oparć tylnej kanapy roztacza niezgłębione 1638 litrów pojemności.

Opel Insignia Sports Tourer - Genewa 2017 / fot. Konrad Skura WP.PL
Podziel się

Zza kierownicy nie ma jednak mowy o wrażeniu ociężałości czy nieporadności tak dużego samochodu (nawet jeśli stoi on na środku sceny w genewskiej hali…). Zamysłem konstruktorów było stworzenie bardziej sportowej pozycji za kierownicą i to się im udało – w porównaniu do poprzednika fotel powędrował o 3 cm w dół, co wystarczy do zasiania kiełkującej z tyłu głowy myśli, że nowa Insignia jest zwinniejsza i czeka nas emocjonująca podróż. Nowe podwozie, na którym powstał model – debiutująca po tej stronie Atlantyku platforma Epsilon 2 – przynosi w końcu nie tylko efektywniejsze rozplanowanie wnętrza, ale i obniżoną nawet o 200 kg wagę (175 kg dla wersji Grand Sport). Podczas gdy poprzednik mógł narzekać na problemy z linią, które ograniczały jego zdolności dynamiczne, waga nowej generacji została obniżona nawet do 1400 kg. W połączeniu z systemem FlexRide oferującym trzy tryby jazdy z adaptacyjnym zawieszeniem oraz nowym układem 4x4 opracowanym przez firmę GKN (tym samym, który odpowiada za niesamowity model prowadzenia Forda Focusa RS) budzi to duże nadzieje na dobre wrażenia zza kierownicy.

wp

To w końcu całkiem wymowne, że opór aerodynamiczny nadwozia Cx nowej Insignii Grand Sport wynosi tylko 0,26 – jest dokładnie taki sam, jak niezapomnianego bolidu z Rüsselsheim, cenionego właśnie za aerodynamikę Opla Calibry… Tym razem jednak wiatr oplatający nadwozie jest oswajany nie tak bardzo w imię osiągów, co obniżonego zużycia paliwa oraz ograniczenia szumów przy wyższych prędkościach. Dzięki podwójnym szybom i solidnej porcji materiałów wyciszających, nawet w harmidrze targów genewskich po zamknięciu drzwi kabina staje się spokojnym i cichym środowiskiem.

Opel Insignia Grand Sport / Sports Tourer - Genewa 2017 / fot. Konrad Skura WP.PL
Podziel się

Odczuwalny jest także całkiem przyszłościowy klimat. Typowy dla Opla, ale wyraźnie odmłodzony design wnętrza kryje wiele najnowszych zdobyczy technicznych: odświeżone menu pokładowe IntelliLink z dotykowym ekranem, systemami Apple CarPlay i Android Auto oraz dysponującym bardzo rozbudowanymi możliwościami interfejsem OnStar. Listę wyposażenia uzupełnia jeszcze wyświetlacz, który na przedniej szybie wyświetla informacje w formie HUD, funkcja trzymania pasa, fotele premium z funkcją masażu, czy też nowa generacja matrycowych reflektorów IntelliLux z dwukrotnie większą liczbą diod LED niż w korzystającej dotychczas z tego rozwiązania Astrze, co ma zagwarantować najwyższą jakość oświetlenia.

Przekaz jest prosty: Insignia ma wyglądać, robić wrażenie i być wyposażona we wszystko to, co potrzebne, by Twój znajomy account manager w Lexusie IS nie miał czym Cię zagiąć, za to żebyś Ty mógł mu wytknąć cenę. Egzamin z pierwszego wrażenia zdany na piątkę – już nie możemy doczekać się pierwszych jazd. I Wy też powinniście.

wp

Materiał powstał przy współpracy z marką Opel.

Polub WP Moto
wp
wp
wp
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.