WP

Ubezpieczyciel podniósł cenę polisy po naprawie auta. Kuriozalny przypadek czytelnika

Ubezpieczyciele są mili i pomocni tylko w reklamach. W życiu jednak stosunki pomiędzy firmami oferującymi polisy a ich klientami są bardzo szorstkie. Nasz czytelnik opisał nam swoją sprawę, w której jego auto magicznie zyskało na wartości, a wcale nie jest cenionym klasykiem.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Samochód po wypadku zdaniem ubezpieczyciela zyskał na wartości
Samochód po wypadku zdaniem ubezpieczyciela zyskał na wartości (Shutterstock.com)
WP

Sprawa Pana Marcina zaczęła się pechowo, ponieważ przytrafiła mu się stłuczka. Auto zostało rozbite z przodu i z tyłu. Jak każdy w takiej sytuacji, skierował swoje kroki najpierw do ubezpieczyciela, a następnie do serwisu, który miał za zadanie przywrócić auto do pełnej sprawności i wyglądu sprzed kolizji. Niekiedy udaje się zrobić tak, że samochód po naprawie wygląda nieco lepiej, niż tuż przed jego rozbiciem i właśnie na takie okazje czekają ubezpieczyciele.

Pan Marcin dostał nową umowę na polisę, która była wyższa niż ta, którą miał zawartą do tej pory. Z pisma otrzymanego od towarzystwa ubezpieczeniowego wynikało, że jego auto po naprawach jest o około 400 złotych droższe niż wcześniej, więc właściciel musi dopłacić za ubezpieczenie.

Sytuacja jest o tyle kuriozalna, że samochody po naprawach, mimo że zainwestowano w nie konkretną kwotę, nie drożeją. Jest odwrotnie. Fakt kolizji i naprawy wpływa na obniżenie wartości auta, ponieważ samochód przestaje być "bezwypadkowy”.

WP

Co innego jeśli auto jest cennym klasykiem i zostaje wyremontowane od podstaw z użyciem dobrej jakości części (często pochodzących z epoki, kiedy auto było produkowane), a także remont jest przeprowadzony w renomowanym warsztacie. Wtedy cena za przepięknie wyremontowany egzemplarz jest sporo wyższa, niż w przypadku wraku do remontu. Jednak tutaj chodzi o kię cee'd wartą 20 tys. zł.

Rekalkulacja jest legalna

Praktyka ubezpieczycieli, jak w przypadku sprawy Pana Marcine, jest kuriozalna - ale legalna. Rekalkulacja składki może też być przeprowadzona w innych przypadkach. Niedawno pisaliśmy o sytuacji, gdy kierowcy skarżyli się na ubezpieczycieli, którzy na podstawie zdjęć z Facebooka zażądali niebotycznych dopłat do polis OC.

Dla przykładu, kierowcy którzy brali udział w amatorskich imprezach sportowych na torach wyścigowych, a przy zawieraniu umowy z ubezpieczycielem tego nie zgłosili, mogą spodziewać się, że cena za polisę OC wzrosła z kilkuset do aż 4 tys. zł. Tak niebotyczne podwyżki wynikają z tego, że samochody używane w sporcie są obarczone o wiele większym ryzykiem kolizji. Z punktu widzenia ubezpieczyciela wymaga ono opłacenia droższej polisy.

WP

Kolejną podstawą do rekalkulacji może być miejsce użytkowania auta. Jeśli ubezpieczyciel wykaże, że kierowca ma auto zarejestrowane w małej miejscowości, gdzie ryzyko kolizji jest o wiele mniejsze niż w wielkim mieście, a jest stale użytkowane w dużej aglomeracji lub poza granicami kraju, to cena polisy również może wzrosnąć. Nawet o kilkadziesiąt procent.

- Zdarzają się sytuacje, w których dochodzi do rekalkulacji składki za polisę, jeśli jest ona zaniżona. Zwykle ma to związek z faktem, że podczas zawierania polisy niektóre informacje nie zostały przekazane poprawnie, a mają istotny wpływ na wartość składki. To jest powszechna praktyka rynkowa, bo zgodnie z przepisami prawa i rekomendacjami nadzorcy, poziom składki musi być adekwatny do ryzyka – powiedział Maciej Krzysztoszek, rzecznik prasowy Link4.

Warto też wiedzieć, że jeśli rodzic dopuści się zatajenia informacji, że młody kierowca (syn lub córka) korzysta z auta, to także naraża się na kłopoty. Np. jeśli 18 lub 19-latek doprowadzi do wypadku, to ubezpieczyciel pokryje straty w ramach odszkodowania, ale od właściciela polisy będzie mógł zażądać nadpłaty składki.

Podobnie w przypadku polisy Autocasco. Jeśli przy zawieraniu umowy wpiszemy, że nocą samochód jest garażowany, a okaże się, że został skradziony, bo stał "pod chmurką”, to możemy się spodziewać zmiany opłaty za polisę.

WP

Przytoczone sytuacje dotyczą niewielkiej grupy kierowców, ale każdy, kto zadeklarował nieprawdę przy kalkulacji polisy ubezpieczeniowej, może spodziewać się wezwania do zapłaty.

Polub WP Moto
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP