Trwa ładowanie...
d4eegg3

Sprzedał samochód na imprezie. O sprawie zapomniał

O tym, że po alkoholu nie można prowadzić wie każdy. Mało mówi się jednak o sprzedawaniu samochodów będąc pod wpływem. Przekonał się o tym mieszkaniec Nowej Zelandii.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Potrzebował pieniędzy na imprezowanie, więc sprzedał samochód
Potrzebował pieniędzy na imprezowanie, więc sprzedał samochód (Shutterstock.com)
d4eegg3

Mężczyzna obudził się po zakrapianej imprezie i odkrył, że jego auto zniknęło. Naturalnym ruchem było więc zgłoszenie sprawy na policję. Zakładał, że zostało skradzione, a złodziej przywłaszczył je, gdy właściciel ten był poza domem. Funkcjonariusze szybko zorientowali się o co chodzi i go uświadomili.

Samochodu nikt nie ukradł, a zwyczajnie i w pełni legalnie kupił. Podczas imprezy mężczyźnie skończyły się pieniądze na kolejne drinki, więc sprzedał swoje auto za 800 dolarów nowozelandzkich (równowartość około 2000 zł). Nowy właściciel zdążył w czas sprawdzić, czy pojazd nie był kradziony, stąd policjanci szybko połączyli fakty.

Nie jest jasne w jaki sposób mężczyźni na siebie trafili, ani o jaki samochód chodzi. Wiadomo jednak, że mają załatwić sprawę między sobą. Dla nas wszystkich pozostaje przestroga: pijesz, nie sprzedawaj. A jeśli już zdecydujecie się na taki ruch, warto to gdzieś zapisać. Oszczędzi to wstydu następnego dnia.

d4eegg3

Podziel się opinią

Share

d4eegg3

d4eegg3