Trwa ładowanie...
d32mnms

Producenci aut nie chcą ogranicznika prędkości. Popierają inne aktywne systemy

W ciągu kilku najbliższych lat europejskie samochody przejdą przyspieszoną ewolucję. Komisja Europejska chce, by każde nowe auto było wyposażane w szereg aktywnych systemów bezpieczeństwa. Producenci aut popierają większość planów KE. Kością niezgody jest jednak system, który nie pozwoliłby nam jechać szybciej, niż wskazują znaki.
Share
Odpowiednia technologia jest już w większości sprzedawanych dziś samochodów
Odpowiednia technologia jest już w większości sprzedawanych dziś samochodówŹródło: Materiały prasowe
d32mnms

Komisja Europejska pracuje nad nowymi przepisami, które zmuszą producentów samochodów do wyposażania każdego nowego auta w szereg systemów elektronicznych poprawiających bezpieczeństwo. W maju Komisja Europejska zaproponowała, by na tej liście znalazł się system zapobiegania kolizjom czołowym i potrąceniom pieszych oraz rowerzystów, zaawansowany układ awaryjnego hamowania, asystent utrzymywania pasa ruchu, kamera lub czujniki cofania, czarna skrzynka, która pomogłaby odtworzyć okoliczności wypadku, system wykrywający zmęczenie i rozproszenie kierowcy, a także przygotowaną przez producenta infrastrukturę, ułatwiającą montaż blokady alkoholowej. Zdaniem KE samochody powinny posiadać też inteligentnego asystenta prędkości i to właśnie ten układ nie podoba się przemysłowi motoryzacyjnemu.

Swoje stanowisko na temat planowanych zmian ogłosiło Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów (ACEA). Organizacja zgadza się z częścią postulatów Komisji Europejskiej, ale inne odrzuca. Najważniejszy z nich dotyczy właśnie inteligentnego ogranicznika prędkości. Mechanizm ten za pomocą kamery i odpowiedniego oprogramowania odczytuje wartości znaków ograniczenia prędkości i nie pozwala kierowcy jechać szybciej niż wskazuje limit. Zamiast tego systemu ACEA proponuje wprowadzenie systemu, który tylko informowałby kierowcę o wartości aktualnego limitu prędkości. Dlaczego? Jak tłumaczy organizacja, dzisiejsza skuteczność systemu nie byłaby do zaakceptowania przez klientów. Jakość niektórych znaków i sposób ich ustawienia powodują błędy w działaniu systemu, które byłyby bardzo uciążliwe podczas codziennej jazdy.

Poza tym ACEA poddaje w wątpliwość sens wymogu wyposażania samochodów w system rozpoznawania rozproszenia kierowcy. Jak argumentuje organizacja, nie ma obecnie systemów, które potrafiłyby dobrze wykonać takie zadanie. Zapobieganie tragediom powodowanym przez kierowców, którzy - na przykład - piszą SMS-y podczas jazdy, miałoby być zadaniem systemów hamowania awaryjnego i utrzymywania samochodu w pasie ruchu.

6 grudnia 2018 r. Komisja Europejska przedstawi bliższe ustalenia na temat planowanych zmian w przepisach dotyczących obowiązkowego wyposażenia samochodów. Wtedy też poznamy zapewne harmonogram prac polityków i moment, w którym regulacja miałaby wejść w życie.

d32mnms

Podziel się opinią

Share
d32mnms
d32mnms
Więcej tematów