Trwa ładowanie...
d3jmfxi
Wiadomości

Polska potęgą w elektrycznych samochodach? Za dekadę ma tu być milion takich aut - anonsuje rząd

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Polska potęgą w elektrycznych samochodach? Za dekadę ma tu być milion takich aut - anonsuje rząd
(zdjęcie producenta)
d3jmfxi

Za 10 lat w Polsce może być milion samochodów na prąd, a elektryfikacja motoryzacji będzie kołem zamachowym naszej gospodarki - zapowiedzieli, przedstawiając plan "W drodze do elektromobilności", wicepremier Mateusz Morawiecki i minister energii Krzysztof Tchórzewski.

Ten drugi w swoim wystąpieniu podkreślił, że jego wizją jest elektryfikacja polskiego transportu samochodowego. Zarówno tego masowego, w postaci autobusów i autokarów, jak i indywidualnego. Ma to w bezpośredni sposób przyczynić się do ożywienia polskiej gospodarki i przemysłu samochodowego, a także mieć zbawienny wpływ na środowisko naturalne.

Obecnie na całym świecie jest niecały milion samochodów elektrycznych (EV - electric vehicle), jednak według przedstawicieli rządu, w ciągu 15-20 lat będzie ich około 500 milionów. - Spośród używanych wówczas na całej kuli ziemskiej 2 miliardów samochodów osobowych aż 25 proc. mają stanowić te z napędem elektrycznym. Polska i krajowy przemysł stają zatem przed szansą na włączenie się w ten technologiczny boom.

d3jmfxi

Faktycznie, według danych International Business Times, w 2009 r. na świecie było zarejestrowanych zaledwie ok. 10 tys. samochodów elektrycznych. Ale już sześć lat później było ich 750 tys. Z roku na rok ten trend przyspiesza i zauważają to nawet producenci, inwestując w kolejne modele EV oraz zakłady produkujące akumulatory. Volkswagen, który obecnie ma swojej ofercie kilka elektrycznych modeli, za 10 lat chce sprzedawać milion takich aut, ale łącznie z hybrydami plug-in. Obecnie sprzedaż tych samochodów to kilkanaście tysięcy sztuk rocznie. Cała grupa VAG spodziewa się w 2016 r. oddania w ręce klienteli ok. 100 tys. takich samochodów. Prowadząca pod tym względem na świecie Toyota liczy na podobny wynik ze swoimi hybrydami plug-in.

Podstawowym problemem pojazdów EV jest ich cena. Są zwyczajnie znacznie droższe od swych spalinowych odpowiedników. Kolejną kłodą pod nogi rozwoju tej technologii jest infrastruktura. Zarówno Europa, jak i Stany Zjednoczone dopiero rozwijają sieć ładowania pojazdów elektrycznych. Owszem, w Japonii już jest więcej takich punktów niż zwykłych stacji benzynowych, jednak do tej skali nie mamy co się porównywać.

Obecnie w Polsce jest jedna stacja Supercharge, przeznaczona do szybkiego ładowania samochodów Tesli, a kilkadziesiąt punktów ogólnodostępnych, obsługiwanych przede wszystkim przez koncerny energetyczne, znajduje się głównie w dużych miastach. Przykładowo RWE ma 12 takich stacji w Warszawie oraz dwie w Krakowie. Grupa Energa udostępnia pięć punktów w Trójmieście. Naturalnie są plany rozwojowe, jednak ich rozmiar będą przede wszystkim determinowały potrzeby rynku.

Wiceminister energii Michał Kurtyka ocenił, że jeśli w 2025 r. w Polsce będzie 1 mln samochodów elektrycznych, stworzy to dodatkowe zapotrzebowanie na 2 TWh energii rocznie, zapewniając elektrowniom 2 mld zł przychodów. Według niego, ładowanie samochodów elektrycznych stanowić też będzie sposób na magazynowanie energii, rozwiązując częściowo problemy z popytem w porze nocnej na energię produkowaną przez elektrownię.

d3jmfxi

Widać zatem, że oprócz ulokowania w Polsce miliona pojazdów elektrycznych, rząd planuje także intensywny rozwój całej sieci elektrowni, począwszy od modernizacji obecnych, po budowę nowych zakładów, bowiem obecne możliwości polskiego sektora energetycznego są na wyczerpaniu. Do tego dojdą naturalnie inwestycje w sieć indywidualnych stacji ładowania oraz tych ogólnodostępnych.

Niestety problemem może okazać się społeczny popyt na tego rodzaju samochody. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę, że gros EV mogłoby trafić do nas w formie indywidualnego importu aut używanych, to obecnie struktura tego zjawiska pokazuje, że w większości ściągamy tu samochody starsze niż 12 lat. Głównym kryterium jest cena i niewielki stopień skomplikowania technologicznego (np. filtry DPF nie są mile widziane). Kupienie za 10 lat przez Polaków wszystkich obecnie użytkowanych samochodów elektrycznych na świecie zrodzi też pewien kłopot. Akumulatory w tych samochodach będą miały już za sobą dekadę pracy, a to okres, na jaki jest przewidziana ich żywotność.

Rząd, mimo ambitnych planów, niestety na razie nie przewiduje konkretnych zachęt dla osób zainteresowanych kupieniem samochodu elektrycznego. Na świecie są to dopłaty, zwolnienia z niektórych opłat i ulgi podatkowe. Wiceminister Kurtyka zaznaczył jednak, że są rozważane pewnego rodzaju bonusy dla posiadaczy EV, w stylu zwolnienia z opłat parkingowych w centrach miast lub możliwość korzystania z bus pasów.

Borys Czyżewski

d3jmfxi

Fabryki motoryzacyjne w Polsce

Zobacz też:Problemy ze snem? Te zioła pomogą ci zasnąć

Rosnąca popularność BlaBlaCar jest faktem. Sprawdź, czemu się to opłaca!

d3jmfxi

Podziel się opinią

Share

d3jmfxi

d3jmfxi