Trwa ładowanie...
d4githj

Nadawał się tylko do kasacji. Nowe fakty o Mercedesie księżnej Diany

Sprawa wypadku księżnej Diany wciąż wzbudza wiele wątpliwość. Niedawno na światło dzienne wyszły nowe fakty. Wynika z nich, że Mercedes już dawno miał być zezłomowany.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Mercedes był po wypadku. Niejasna historia wypadku księżnej Diany
Mercedes był po wypadku. Niejasna historia wypadku księżnej Diany (East News)
d4githj

Księżna Diana była symbolem lat 80 w Europie. Jej ślub z księciem Karolem mający miejsce 29 lipca 1981 w Katedrze Św. Pawła w Londynie stał się międzynarodowym wydarzeniem, określanym często jako „ślub stulecia”. Sama członkini brytyjskiej rodziny królewskiej słynęła z działalności dobroczynnej i zamiłowania do mody. To dzięki niej Rodzina Królewska bardziej otworzyła się na świat. Wyrzekła się życia prywatnego i stałą osobą publiczną. Podglądał ją cały świat. Jednak jej życie nie było idealne. W czerwcu 1992 roku opublikowano książkę autorstwa Andrew Mortona pt.: „Jej prawdziwa historia”. W książce znalazły się m.in. informacje o ich nieudanym małżeństwie, romansu Diany z oficerem Jamesem Hwittem oraz romansie Karola z Camilą. Ponadto księżna walczyła z bulimią. Książka wzbudziła ogromne emocje i kontrowersji stała się początkiem rozpadu ich małżeństwa. W tym samym roku Pałac Buckingham ogłosił ich separację. Rozwód orzeczono cztery lata później. Księżna Walii miała zagwarantowane finansowanie rezydencji, biura i oficjalnych podróży. Zachowała też prawa rodzicielskie.

Jednak zainteresowanie mediów księżną Dianą wcale nie spadło po rozwodzie. Paparazzi nie odstępowali jej na krok, co miało być jedną z przyczyn tragedii, do której doszło 31 sierpnia 1997 roku w Mercedesie S280.

East News

Mercedes S klasa to flagowa limuzyna tej marki, ten model nie potrzebuje reklamy. Wersja S280 była pozycjonowana, jako podstawowa odmiana silnikowa modelu W140 debiutującej na rynku w 1991 roku. S 280 oznaczało jednostkę 6-cylindrową o pojemność 2,8 litra i moc wynoszącej 193 KM. Przyspieszenie do 100 km/h wynosiło 10,9 sekundy, a prędkość maksymalna 215 km/h. Co ciekawe, w standardzie oferowana była skrzynia manualna – "automat” był płatną opcją. Był to jeden z najbardziej luksusowych aut dostępnych wtedy na rynku. Wszystko było regulowane, składane i rozkładane elektrycznie. Drzwi miały funkcję domykania, elektrycznie sterowaną kolumnę kierowniczą oraz za dopłatą każdy z pasażerów mógł mieć osobną strefę klimatyzacji. Ponad 5 metrowy kolos oferował ponadprzeciętny komfort jazdy, rozpieszczał pasażerów przestrzenią na tylnej kanapie i wytyczał kierunek rozwoju przyszłym modelom tego producenta. Była to tak dobra konstrukcja, że na płycie podłogowej tego auta zbudowano luksusowego Maybacha 57 oraz 62, pomimo wypuszczenia jego następcy, czyli modelu 220.

d4githj

Tym właśnie autem podróżowała księżna. Uciekając przed fotoreporterami na motocyklach, kierowca limuzyny stracił panowanie nad autem. 24 minuty po północy uderzyli w trzynasty filar betonowego tunelu Pont de l’Alma w centrum Paryża. Żaden z pasażerów nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa. W wyniku wypadku, jej partner Dodi Al-Fayed i kierowca Henri Paul zginęli na miejscu. Księżna Diana przeżyła uderzenie. Pierwszej pomocy udzielił jej lekarz, który właśnie wtedy przejeżdżał pod tunelem. Wezwano karetkę pogotowia i o pierwszej w nocy została przetransportowana do paryskiego szpitala Salpêtrière. Lekarze walczyli o życie księżnej do czwartej nad ranem. Niestety, z powodu rozległych obrażeń wewnętrznych ciała nie udało się jej uratować. Ojciec Dodiego, egipski miliarder, przez lata utrzymywał, że za śmierć Diany zaangażowały się brytyjskie służby specjalne (m.in. MI7). Pogrzeb odbył się kilka dni później i śledziło go w telewizji miliony osób. Na miejscu pojawiły się same znane i wybitne osobistości. Byli to m.in. Steven Spielbierg, Tom Cruise czy Margaret Thatcher. Na pogrzebie nie pojawiła się Rodzina Królewska, co wywołało w opinii publicznej ogromną falę krytyki.

East News

Zbadano wszystkie okoliczności i zaczęto szukać przyczyny wypadku. Na początku odkryto, że kierowca był pod wpływem alkoholu i leków psychoaktywnych. Ponadto spekulowano, że luksusowa limuzyna Mercedesa mogła jechać nawet 200 km/h . Później zaczęto oskarżać fotoreporterów goniących za księżną dla najlepszego zdjęcia, nie zważając na nic. Śledczy badający sprawę szybko skupili się na innym wątku. Na miejscu znaleziono odłamek tylnego światła, pochodzącego z białego Fiata Uno. Długo szukano jego właściciela, który pasował do opisu świadka, ale nic w jemu nie udowodniono. W 1999 roku zamknięto sprawę, zapominając o pewnej ważnej kwestii.

Brytyjczycy odświeżając temat wypadku kilka lat temu i skupili się teraz na przeszłości mercedesa, który wziął udział w tragicznym zdarzeniu. Nowego Mercedesa Klasy S w 1994 roku nabył francuski biznesmen Eric Bousquet. Długo się nim nie nacieszył, bo już rok później pojazd został skradziony i doszczętnie rozbity w wypadku – auto kilka razy dachowało. Mercedes nadawał się już tylko do kasacji. Co ciekawe, szybko został odremontowany i sprzedany firmie Etoile Limousines. Kilka miesięcy później zostało ponownie skradzione. Znaleziono go 2 miesiące później na poboczu autostrady bez całej elektroniki. Po naprawie auto wypożyczono paryskiemu hotelowi Ritz, w którym 31 sierpnia 1997 roku zatrzymała się księżna Diana.

East News

To był dla niej bardzo stresujący dzień. Przez całą drogę z lotniska do hotelu towarzyszyli jej paparazzi, a potem czekali na nią jeszcze przed hotelem. Długo się nie zastanawiając, postanowiła razem z partnerem uciec do innego apartamentu używając tylnego wyjścia. Niestety, na podziemnym parkingu hotelu został już tylko pechowy Mercedes Klasy S S280, w którym wkrótce miało dojść do tragedii. Twórcy dokumentu wyemitowanego we francuskiej telewizji M6 twierdzą, że auto nie nadawało się do jazdy i było niebezpieczne. Znaleziono szoferów użytkujących ten egzemplarz. Byli zgodni, że auto zachowywało się nieprzewidywalne w prowadzeniu i jak najszybciej należało się go pozbyć. Mercedesa nadal używano, bo ówczesnemu właścicielowi nie opłacało się go sprzedawać.

Jeden z kierowców dostał telefon o wypadku księżnej. Gdy zobaczył w telewizji Mercedesa na znajomych rejestracjach, od razu zaczął się zastanawiać, co tym razem nawaliło w tym aucie. Jeszcze przed wypadkiem, auto było kilka razy w serwisie. Czy księżna Diana przeżyłaby, gdyby jechała sprawnym samochodem? Trudno powiedzieć, ale na pewno miałaby większe szanse.

d4githj

Podziel się opinią

Share

d4githj

d4githj