Kradzieże samochodów: preferencje nie wszędzie są takie same

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Kradzieże samochodów: preferencje nie wszędzie są takie same
(Policja)

Plagę kradzieży samochodów mamy już dawno za sobą. Mimo to właściciele aut nie mogą czuć się pewnie. Co ciekawe, w różnych częściach kraju przestępcy najczęściej wybierają inne modele. Zatem w miejscu, gdzie mieszkamy, nasz samochód może nie być szczególnie narażony na kradzież, jednak już podczas wycieczki w inny rejon Polski, może stać się łakomym kąskiem dla złodziei.

- Są grupy przestępcze, które specjalizują się w określonych markach i modelach pojazdów. Tak jest na przykład w przypadku aut japońskich w Warszawie i okolicach - mówi kom. Andrzej Browarek z zespołu prasowego Komendy Głównej Policji. - Wiąże się to z kosztami, które przestępcy muszą ponieść na złamanie zabezpieczeń. Działają z komputerem i oprogramowaniem, które umożliwia im otwarcie auta i odjechanie. Jego zdobycie nie jest łatwe i tanie, więc gdy już wejdą w jego posiadanie, korzystają z niego jak najintensywniej.

Jeśli przyjrzymy się statystykom policji za rok 2015, okaże się że we wszystkich miastach wojewódzkich z wyjątkiem Warszawy najczęściej kradzionym jest jeden z modeli marki należącej do koncernu Volkswagena. W stolicy jest nim jednak Mazda 6. Samochód ten zamyka pierwszą piątkę modeli najczęściej kradzionych w 2015 roku. Choć Polska jest dla tej japońskiej marki jednym z ważniejszych rynków na Starym Kontynencie, to w porównaniu z topowymi producentami Mazda jest raczej małym graczem. W ubiegłym roku kupiono w Polsce 2989 egzemplarzy flagowej „szóstki”, w stosunku do 14 199 sztuk najbardziej popularnego w tym okresie auta, czyli Skody Octavii. Mimo to czeski kompakt nie znalazł się nawet w dziesiątce najczęściej kradzionych w 2015 roku modeli. Co ciekawe, aż 151 spośród 237 skradzionych w 2015 roku na terenie całej Polski Mazd zniknęło w Warszawie.

Podziel się

Skradzione auto najczęściej trafia do złodziejskiej dziupli, gdzie bardzo szybko jest demontowane. Poszczególne elementy trafiają potem na wtórny rynek części zamiennych. Popyt podsycają sami zmotoryzowani, wybierając niesprawdzone źródła części do swoich aut. Jak poważny to problem?

W 2015 roku policjanci przyjęli 12 090 zgłoszeń dotyczących kradzieży samochodów. To kontynuacja zauważalnej od lat tendencji spadkowej. W roku 2014 zniknęło 13 871 pojazdów, a w roku 2013 14,8 tys. Warto przy tym zauważyć, że działalność złodziei na przestrzeni lat znacznie osłabła. W 1999 roku policji zgłoszono 69,4 tys. przypadków kradzieży samochodów osobowych. Mimo to nie możemy spać spokojnie, a stuprocentowe zabezpieczenie przed kradzieżą po prostu nie istnieje. Co więc możemy zrobić?

- Zwracajmy uwagę na to, gdzie parkujemy. Nawet parking na zamkniętym osiedlu nie jest pewnym miejscem. Przestępcy potrafią skopiować sygnał otwierający szlaban, albo po prostu wchodzą w posiadanie oryginalnego pilota – dodaje kom. Andrzej Browarek. - Najlepiej wybierać parkingi strzeżone lub takie miejsca, gdzie jest dużo kamer monitoringu. Warto również zainwestować w niestandardowe środki zabezpieczające samochód. Fabryczne zabezpieczenia nie są poważną barierą dla profesjonalnego złodzieja. Każdy dodatkowy, niefabryczny układ sprawia, że czas potrzebny do odjechania autem wydłuża się o kilka minut. Dla złodzieja to ogromna różnica i pod wpływem biegnącego czasu może on podjąć decyzję o rezygnacji z niedoszłego łupu.

Tomasz Budzik, moto.wp.pl

Jak używać klimatyzacji, żeby uniknąć wydatków i chorób?

**Rosnąca popularność BlaBlaCar jest faktem. Sprawdź, czemu się to opłaca!**

Polub WP Moto
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.