Ile kosztuje i co zawiera pakiet zimowy do auta? Oto lista najpotrzebniejszych rzeczy

Niewielu kierowców ma możliwość korzystania z ocieplanego garażu, podgrzewanej przedniej szyby czy też ogrzewania postojowego. Na szczęście producenci akcesoriów samochodowych nie zapominają o tym, że w naszym klimacie kierowcy stają do walki z żywiołami. Podpowiadamy jakie gadżety z supermarketu warto mieć w aucie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Przygotowanie się do zimy wymaga zakupu kilka rzeczy.
Przygotowanie się do zimy wymaga zakupu kilka rzeczy. (Fot. Jakub Tujaka)
WP

Zapewne wielu z naszych czytelników doskonale wie, gdzie znajduje się dział z akcesoriami motoryzacyjnymi w lokalnym supermarkecie. Aktualnie oferta została rozszerzona o kilka pozycji, które warto mieć w aucie zanim zasypie nas śnieg i temperatury spadną do kilkunastu stopni poniżej zera.

Podstawowy zestaw zimowy do auta

Najwazniejszą kwestią w przypadku samochodów używanych zimą są opony. W zależności od potrzeb i rodzaju auta, warunków w jakich jest użytkowane i własnych przekonań rekomendujemy opony zimowe lub wielosezonowe. Kolejną rzeczą, o której warto pamiętać jest zimowy płyn do spryskiwaczy, a także zimowy płyn chłodniczy.

WP

Oba powinny mieć temperaturę zamarzania poniżej -20 stopni. Warto na to zwrócić uwagę, ponieważ płyn do spryskiwaczy zapewnia widoczność, a płyn chłodniczy odpowiednie warunki pracy silnika, bo nawet przy niskiej temperaturze jednostka napędowa potrzebuje chłodzenia.

Dobra widoczność to bezpieczeństwo

Litr zimowego płynu do spryskiwaczy kosztuje kilka złotych (10-15 zł za 5 l), a przeciętny samochód ma zbiornik o pojemności około 4 l, chyba, że ma dodatkowy zbiornik na płyn do spryskiwania ksenonów, wtedy potrzeba dwa razy tyle płynu. Dlatego zawsze warto nawet trzy baniaki i wozić zapas w bagażniku.

Jeśli chodzi o płyn chłodniczy, to jego ceny oscylują wokół 5 zł za litr. Opakowanie o pojmności 5 litrów za 30 zł powinno wystarczyć do wymiany płynu. Należy to jednak robić w warsztacie, ponieważ stary płyn należy zutylizować.

WP

Jeśli już jesteśmy przy widoczności, to supermarkety oferują więcej przydatnych rzeczy. Po pierwsze wycieraczki. Warto przed zimą zainwestować w nowe, ponieważ nawet lekko zużyte pióra w warunkach ciągłych opadów i mrozów bardzo szybko się zużywają. Oferta jest bogata. Od markowych zestawów dedykowanych do konkretnych aut (wycieraczki niesymetryczne, czyli o różnej długości), po tańsze zamienniki. Ceny startują od 10 zł za pióro, po nawet ponad 100 zł za zestaw. Warto pamiętać, że tylną wycieraczkę również warto wymienić raz na kilka lat.

Drobny wydatek, a bez niego ani rusz

Skrobaczki do szyb to temat rzeka. W supermarkecie są pełne kosze wersji z długimi rączkami, zamocowanymi rękawicami czy zmiotkami. W zależności od zasobności portfela możemy wybrać kawałek plastiku za 2 zł lub wielofunkcyjne narzędzie za 20 zł.

Rekomendujemy skrobaczkę z "ciepłą rączką", czyli specjalnym uchwytem, który zapewni wygodę użytkowania. Dużym plusem urządzenia składającego się ze skrobaczki i zmiotki jest to, że wszystko jest w jednym miejscu.

WP

Dodatkowe wyposażenie zimowe

Oprócz wymienionych wcześniej podstawowych akcesoriów, warto zastanowić się nad dodatkowym wyposażeniem. Już za około 10 złotych można kupić specjalny odmrażacz do szyb, który potrzebuje tylko kilkudziesięciu sekund, żeby poradzić sobie z warstwą lodu.

Oprócz tego, kolejnym przydatnym środkiem jest odmrażać do zamków (jeśli ktoś nie ma zamka sterowanego pilotem). Taki gadżet również kosztuje około 5 zł, a może zapobiec spóźnieniu do pracy. Należy jednak pamiętać, że bardziej przyda się on nam w kieszeni kurtki, niż w aucie, bo przez zamarznięte zamki możemy nie dostać się do kabiny żadnymi drzwiami.

Na liście dodatkowego wyposażenia zimowego, prewencyjnie warto też mieć natłuszczacz do uszczelek. Przygotowane do mrozu uszczelki nie zamarzną. Jest to o tyle ważne, że nawet jeśli uda się nam odmrozić szyby i zamki, to i tak możemy nie odjechać, gdy przez uszczelki nie dostaniemy się do auta. Taki preparat może kosztować od 8 do 20 zł w zależności od składu i producenta. Jego dodatkową zaletą jest to, że gumy nie ulegają tak szybkiemu zużyciu.

WP

Kolejnym dodatkowym wyposażeniem auta, które przyda się zimą, są gumowe dywaniki. Rozwiązanie to zapobiega wsiąkaniu wody w tapicerkę i niweluje problem nadmiernej wilgoci wewnątrz auta. O ile oczywiście są one regularnie czyszczone. Zakup zestawy uniwersalnych dywaników to koszt od 40 do 80 zł. Za elementy z logo producenta można zapłacić nawet grubo ponad 1000 zł.

Na koniec zakupów warto też zastanowić się nad stanem akumulatora, ponieważ jeśli ktoś nie ma garażu, to zapewne nie ma możliwości ładowania go prostownikiem bez wymontowania. Dlatego zestaw kabli rozruchowych za około 40 zł jest doskonałą inwestycją - pamiętajmy, że szczególnie w przypadku mocniejszych silników warto zainwestować w nieco lepszy produkt.

Ile to kosztuje?

Łącznie na zestaw podstawowy zestaw zimowy trzeba wydać nie mniej niż 40-50 złotych. Jeśli ktoś chce wymienić płyny, wycieraczki, dywaniki i mieć odmrażacze, rozbudowaną skrobaczkę ze zmiotką, a do tego porządne kable rozruchowe, to musi przygotować nawet kilkaset złotych. Ta kwota jednak zapewni nam sporo spokoju, gdy spadnie śnieg a temperatury wyraźnie spadną.

WP
Polub WP Moto
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP