Trwa ładowanie...
d2iq8dh

Giganci mają związane ręce. Chińczycy kopiują europejskie auta

Obywatele Chin zakochali się w autach z Europy. Niestety, nie dla każdego są one przystępne cenowo. W segmentach przyjaźniejszych dla kieszeni królują nieznane u nas marki. Wygląd oferowanych modeli wydaje się jednak dziwnie znajomy.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Chińskie auta potrafią do złudzenia przypominać znane modele
Chińskie auta potrafią do złudzenia przypominać znane modele (East News)
d2iq8dh

Chiny okazują się być jednym z najważniejszych rynków motoryzacyjnych świata. Ponad 20 proc. nowych aut sprzedawanych jest właśnie w tym kraju. Europejscy producenci przygotowują więc dla klientów Państwa Środka specjalne wersje popularnych modeli. Z kolei rodzime marki wybierają o wiele łatwiejszą drogę, kopiując w najlepsze. To rodzi problemy, nie tylko natury prawnej.

Wystarczy spojrzeć na europejskiego Range Rovera Evoque'a. Zaprojektowany przy udziale Victorii Beckham samochód może i nie ma tak legendarnych właściwości terenowych jak większe modele brytyjskiej marki, lecz nadrabia to ciekawym wyglądem. W Chinach ma brata bliźniaka o nazwie LandWind X7.

LandWind X7 - kreatywna kopia Land Rovera Materiały prasowe
LandWind X7 - kreatywna kopia Land Rovera

LandWind X7 różni się od Range Rovera rozstawem osi (różnica to 1 cm!) jak i obecnością dwulitrowego silnika produkcji Mitsubishi pod maską. Różnice stylistyczne są tak minimalne, że w sieci dostępne są pakiety obejmujące emblematy, które jeszcze bardziej niwelują rozbieżności pomiędzy samochodami. Sytuacji nie poprawia fakt, że obydwa modele debiutowały na sąsiednich stoiskach podczas salonu motoryzacyjnego w Guangzhou.

d2iq8dh

LandWind X7 ma oczywiście budżetowe materiały w kabinie, lecz rekompensuje to ceną. Jest trzy razy tańszy od europejskiego odpowiednika. Dlatego też oprócz problemów natury prawnej, Brytyjczycy są zmuszeni zmienić swoją strategię rozwoju.

Każdy projekt nowego modelu to minimum 500 milionów funtów inwestycji. Land Rover zdecydował więc o wstrzymaniu prac nad konceptami oraz ograniczeniu informacji o obecnych projektach. Można było to zauważyć przy pracach nad Velarem, szczątkowe są również dane na temat wyczekiwanego następcy Defendera.

Również BMW, Volkswagen, Porsche czy nawet Smart mają podobne problemy z chińskimi producentami. Walka jest jednak nierówna, bowiem marki z Europy muszą mieć dowody na skopiowanie wybranych elementów. Sam fakt, że są podobne, nie wystarczy. Do tego walka przed chińskimi sądami jest raczej skazana na porażkę.

d2iq8dh

Podziel się opinią

Share

d2iq8dh

d2iq8dh