Trwa ładowanie...
23-02-2016 12:52

Elektryczne samochody maja przewagę nad autami z ogniwami paliwowymi

Elektryczne samochody maja przewagę nad autami z ogniwami paliwowymiŹródło: zdjęcie producenta
dmktgyj

Walka o czystsze powietrze w miastach i większą niezależność od ropy powoduje, że producenci samochodów coraz mocniej pracują nad napędami alternatywnymi. Hybrydy, modele elektryczne i te zasilane dzięki ogniwom paliwowym – które z nich staną się najpopularniejsze? Ilu ekspertów, tyle opinii. Dieter Zetsche, szef Daimlera (do którego należy Mercedes)
, właśnie podsumował aktualną sytuację.

Hybrydy są najmniej problematyczne, jednak jest to tylko rozwiązanie pośrednie. Zatem która z pozostałych dwóch technologii ma większą szansę na powodzenie? Zetsche zauważa, że aktualnie to samochody elektryczne zasilane z akumulatorów ładowanych z gniazdek mają przewagę. W ich przypadku nie ma większych problemów z tworzeniem infrastruktury, a technologia szybko się rozwija. Zdaniem szefa Daimlera modele o zasięgu 500 km, które można naładować w 20 min, są już w zasięgu i niedługo pojawią się w sprzedaży. Trzeba przyznać, że choć nadal nie jest to tak wygodne, jak w przypadku aut spalinowych, to taka stosunkowo krótka przerwa co kilkaset km może być akceptowalna nawet podczas pokonywania długich tras.

Zetsche nie ukrywa przy tym, że problemem samochodów elektrycznych jest cena i stwierdza, że jeśli rządom zależy na ograniczeniu ilości spalin, to powinny dotować zakup takich pojazdów – czyli de facto płacić producentom za ich produkcję. Choć metoda ta jest dyskusyjna, to na pewno działa. W Norwegii, gdzie obywatele mogą liczyć na spore państwowe dopłaty, w 2015 roku już ponad 22 proc. sprzedanych samochodów posiadało napęd elektryczny. To jednak ewenement w skali światowej. Oprócz tego tylko Holandia może pochwalić się wynikiem blisko 10-procentowym. W pozostałych krajach nadal jest to niszy udział.

dmktgyj

Tak jest też w Niemczech, gdzie modele elektryczne w 2015 roku stanowiły zaledwie 0,73 proc. sprzedaży. Nie powinno to dziwić, gdyż kierowcy za naszą zachodnią granicą znani są z tego, że często pokonują długie dystanse, co dziś w samochodach elektrycznych nie jest po prostu możliwe. Z drugiej strony niemiecki rząd określił plan, wg którego do 2020 roku po tamtejszych drogach ma jeździć milion aut na prąd. Zdaniem Dietera Zetsche realizacja tego założenia nie będzie możliwa bez znaczących dopłat.

Jak wygląda sytuacja z ogniwami paliwowymi? Teoretycznie rozwiązałyby one wszystkie problemy samochodów elektrycznych. Znajdująca się na pokładzie elektrownia, którą można zatankować w kilka minut, to, wydawałoby się, rozwiązanie idealne. Jednak problemem jest wodór służący do produkcji energii elektrycznej w ogniwach paliwowych. Cały czas brakuje infrastruktury, czyli stacji, na których można by zatankować takie auto, a samo pozyskiwanie i transportowanie wodoru jest stosunkowo drogie.

Zdaniem Dietera Zetsche szybciej powstaną odpowiednio dopracowane samochody zasilane z akumulatorów, niż rozwiązane zostaną wszystkie problemy modeli napędzanych dzięki ogniwom paliwowym. Z drugiej strony niewiele wskazuje na to, aby w najbliższym czasie auta elektryczny mogły konkurować cenowo ze spalinowymi, a zużywające się po kilku latach akumulatory będą generować spore koszty – nie tylko finansowe, ale też ekologiczne podczas utylizacja starych elementów.

sj, moto.wp.pl

dmktgyj
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
dmktgyj
Więcej tematów