ycipk-18q5l7
wypadek

Quady to nie zabawki. Nawet zawodowcy przed nimi ostrzegają

Po poważnym wypadku młodego piłkarza Daniela Kutarby, który uderzył quadem w betonowy słup, nie cichną komentarze. To dobrze, bo w rzeczywistości quady to bardzo niebezpieczne pojazdy, a osoby, które z nich korzystają, często nie opanowały nawet podstaw techniki jazdy.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Dramat sportowca skłania do pytań o bezpieczeństwo tego typu pojazdów
Dramat sportowca skłania do pytań o bezpieczeństwo tego typu pojazdów (WP SportoweFakty)
ycipk-18q5l7

Zawodzi szkolenie

Zdjęcia z wypadku Daniela Kutarby obiegły cały kraj. Widać na nich zniszczony pojazd i niemal nietknięty betonowy słup. Uderzenie w taką przeszkodę to najgorszy koszmar, jaki może sobie wyobrazić kierowca quada. Ofiary tego wypadku przeżyły, ale liczne złamania kości i urazy mogą całkowicie zmienić ich plany na przyszłość. 25-letni kierowca do tej pory rozwijał karierę piłkarza. W oczach wielu osób quady uchodzą za bezpieczniejsze od motocykli. Mają przecież cztery koła. W rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie.

- * Uprawnienia AM, B1 czy też B pozwalają na legalne poruszanie się po drogach publicznych quadami, ale niemal nikt z posiadaczy tych kategorii praw jazdy nie przeszedł kursu praktycznego z doświadczonym instruktorem* - stwierdza Mariusz Sztal, ekspert zajmujący się zagadnieniami w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego. - Niedostatecznie dobrze szkolimy ludzi, który mają uprawnienia umożliwiające im legalne jeździć na quadzie.

ycipk-18q5l7

- O ile w przypadku np. przyczepki samochodowej, na kursie prawa jazdy wspominamy o dodatkowych trudnościach i aspektach prowadzenia auta z przyczepką, to już o quadach zwykle nie ma mowy. Na kategorię AM uczymy się jeździć skuterem lub małym motocyklem, na B1 lekkim samochodem, a na B standardowym autem, ale technika jazdy na quadzie jest zupełnie inna i należałoby się jej uczyć od podstaw – dodaje Mariusz Sztal.

Okiełznać quada

O to, jak bezpiecznie jeździć quadem, zapytałem Mateusza Pietruczuka, byłego zawodnika biorącego udział w Przeprawowym Pucharze ATV Polska. - Quad to nie zabawka. Techniki jazdy pojazdami przeprawowymi czy używanymi do rajdów cross-country znacząco się różnią, ale jeśli chodzi o pojazd piłkarza, to tylny napęd i opony przeznaczone do jazdy po luźnej nawierzchni sprawiają, że na asfalcie po prostu się ślizgamy. Powierzchnia styku opony z gładką nawierzchnią jest bardzo mała, a wysoko położony środek ciężkości i mniejszy nacisk na przednią oś przy przyspieszaniu znacznie utrudniają skręcanie.

Swoje umiejętności warto szlifować na torze. Nawet jeśli jeździsz mało sportową maszyną. Zobacz, jak radzą sobie tam harleye:

ycipk-18q5l7

- Manewrowanie quadem w czasie jazdy to trudna sprawa. Niezbędny jest balans ciałem, którego wypracowanie wymaga wielu tygodni, a nawet miesięcy treningów. Kontrowanie masy pojazdu ciałem przy dużych prędkościach na quadzie to podstawa, z którą nie radzą sobie nawet ludzie ze sporym doświadczeniem – dodaje Mateusz Pietruczuk.

Według świadków wypadku piłkarz prowadzący quada po ulicy jechał z dużą prędkością, co może być prawdopodobne, ponieważ znaczna prędkość lub gwałtowne przyspieszanie, niewłaściwe opony i obciążony tył to czynniki, które mogły doprowadzić do utraty kontroli nad pojazdem.

Dusza sportowca

ycipk-18q5l7

Wypadek Daniela Kutarby może zmienić sposób myślenia Polaków quadach jako świetnych środkach transportu dla dzieci i młodzieży. Co z samym piłkarzem i jego pasażerką? Krzysztof Berg, dyplomowany fizjoterapeuta, który na co dzień pracuje z ludźmi po poważnych urazach, przyznaje, że sportowcy statystycznie mają duże szansę na szybsze efekty rehabilitacji. Od lat są przyzwyczajeni do treningów, a taki tryb życia dobrze rokuje w procesie rehabilitacji.

- W mojej karierze wielokrotnie pracowałem z pacjentami, którzy (jak sami przyznają) ulegli wypadkowi przez własną brawurę i częściowo głupotę. Urazy kręgosłupa i rdzenia kręgowego są bardzo trudne, a czasem niemożliwe do "odwrócenia", ale wysiłek włożony w rehabilitację i silna motywacja to sprzymierzeńcy osób rehabilitowanych.

- Skutki wypadków łączą się z czasową lub trwałą niepełnosprawnością. W zależności od poziomu i rodzaju uszkodzenia pacjenci borykają się z różnymi deficytami motorycznymi. Brutalna prawda jest taka, że często wyrokiem jest wózek inwalidzki. Pacjent po ok. 1-2 latach bardzo intensywnej, wielokierunkowej rehabilitacji może powrócić do całkowitej lub częściowej sprawności. Niestety dla osób, które doznały urazu rdzenia w odcinku szyjnym, sukcesem może być samodzielne obracanie się na łóżku, ubieranie czy samodzielny transfer na wózek. Każdy z pacjentów po takim wypadku ma inne cele i marzenia.

- Niezależnie od stanu neurologicznego zawsze możemy poprawić stan pacjenta. Zdeterminowani "fighterzy" często wracają na swoich wózkach do pracy, tworząc własne firmy, trenują różne dyscypliny sportu, prowadzą szybkie auta, jeżdżą na handbike’ch, są trenerami personalnymi, wracają na studia, wracają do prowadzenia gospodarstwa rolnego, są paraolimpijczykami - kwituje Krzysztof Berg.

ycipk-18q5l7

Pozostaje tylko trzymać kciuki za szybki powrót do zdrowia zarówno kierowcy, jak i jego pasażerki. A wszystkich, którzy planują poruszanie się quadem czy to w terenie, czy też na ulicach zachęcamy do brania udziału w kursach doskonalenia techniki jazdy na tego rodzaju pojazdach.

Polub WP Moto
ycipk-18q5l7
ycipk-18q5l7