Pouczenia zamiast mandatów to początek. Protest rozlewa się na cały kraj

Ponad 13 tys. policjantów jest za wszczęciem ogólnopolskiej akcji protestacyjnej. Na razie funkcjonariusze chcą zwrócić na siebie uwagę, minimalizując liczbę wystawionych mandatów. Frustracja jednak rośnie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
W przypadku najcięższych przewinień, pomimo protestów, nie ma co liczyć na pouczenie
W przypadku najcięższych przewinień, pomimo protestów, nie ma co liczyć na pouczenie (East News)
WP

"Może warto by było zlikwidować tę akcyjność I zabrać KGP tę statystyczną zabawkę, która utrzymuje wiele drogich etatów i zająć się na poważnie bezpieczeństwem w ruchu drogowym", "Tak, to prawda – od około 2 lat obserwuję w Warszawie dramatyczny spadek bezpieczeństwa na ulicach" – piszą policjanci w internecie. Są zirytowani obecną sytuacją w policji.

"Pozwolić pracować tym policjantom normalnie bez wiecznych akcji i robienia wyników pod dane zestawienie, kierować patrole tam, gdzie są potrzebne a nie tam, gdzie ludzie widzą." – proponuje jeden z funkcjonariuszy. Podbijanie statystyk to tylko jeden z problemów, jakie dotykają tę służbę.

Wyniki ankiety po majówce Materiały prasowe
Podziel się
WP

Dlatego też policja przygotowuje się do akcji protestacyjnej. Na razie Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Policjantów zbiera dane na temat preferowanej formy. W ankiecie NSZZ wzięło udział ponad 13 tys. policjantów, a zdecydowana większość optuje za przeprowadzeniem ogólnopolskiej akcji protestacyjnej. Na drugim i trzecim miejscu są pouczenia zamiast mandatów oraz manifestacja w stolicy.

Zanim jednak strajk przybierze oficjalną formę, już można zauważyć łagodniejsze podejście do służby. Jak donosi TVN Warszawa, w kwietniu w stolicy wystawiano zaledwie 20 mandatów dziennie. Dla porównania, jeszcze w pierwszych miesiącach tego roku funkcjonariusze dobijali do 300 druków w ciągu dnia. Na terenie całego kraju do protestu dołączają pojedynczy funkcjonariusze. Warto jednak pamiętać, że kierowcy stanowiący zagrożenie na drodze nie mają co liczyć na pobłażliwość mundurowych.

Poza wiszącymi nad głowami statystykami, funkcjonariusze narzekają na stan osobowy. Jeszcze miesiąc temu brakowało ponad 5 tys. mundurowych. Największym problemem są jednak pieniądze. Niskie płace sprawiają, że służba nie jest konkurencyjna, co zauważa Piotr Kujawa, szef NSZZ Policjantów w Kujawsko-Pomorskiem w rozmowie z Gazetą Pomorską. Już w marcu policjanci domagali się wzrostu uposażenia o 650 zł dla każdego czy jego pełnego wypłacenia, gdy są oni na zwolnieniu zdrowotnym.

WP

– Jeżeli postulaty środowisk mundurowych będą spełniane, to wcale nie musi dojść do jakiejkolwiek akcji protestacyjnej – dowiedzieliśmy się już wcześniej od Rafała Jankowskiego, Przewodniczącego Zarządu Głównego NSZZ Policjantów.

Do służb mundurowych trafiło 150 mln zł, lecz policja otrzymała mniej niż 100 mln, które zostaną rozdysponowane wśród początkujących funkcjonariuszy. Rozmowy pomiędzy Federacją Związków Zawodowych Służb Mundurowych a ministrem administracji, Joahimem Brudzińskim, zostały przeniesione na 9 maja.

Polub WP Moto
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP