Trwa ładowanie...
d4190wq

Ostrzeganie kierowców światłami. Ty też mrugasz do piratów?

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Ostrzeganie kierowców światłami. Ty też mrugasz do piratów?
(Policja)
d4190wq

200 złotych za mrugnięcie światłami? Właśnie takie mandaty dostali kierowcy, których policjanci przyłapali na wykroczeniu polegającym na ostrzeganiu innych zmotoryzowanych. Winowajców okazało się kilkudziesięciu. Ale w ten sposób zachowuje się większość kierowców w Polsce. Czy słusznie?

Kaskadowe kontrole miały miejsce jakiś czas temu w Żywcu, a całkiem niedawno w Kamieniu Pomorskim. Policjanci zaangażowali wszystkie siły i środki: radary ręczne i wideorejestratory. Podczas trwania akcji „Mruganie” zatrzymano 54 kierowców, z których 44 dostało mandaty. Ponad połowa, 24 osoby, właśnie za mruganie długimi.

Podstawą prawną do nakładania mandatów było nadużywanie „sygnałów świetlnych i dźwiękowych”, czego zabrania kodeks drogowy. Taryfikator przewiduje za takie przewinienie 200 zł kary.

d4190wq

Mruganie jest zjawiskiem powszechnym w Polsce, jak twierdzą policjanci, głęboko zakorzenionym w mentalności zmotoryzowanych w naszym kraju. Spytaliśmy kierowców, dlaczego to robią lub nie. – Ostrzegam, jeśli policjanci się chowają , w taki sposób, że są niewidoczni – usłyszeliśmy od Andrzeja. - Nie robię tego, ale bez jakiegoś szczególnego powodu. Nie dopisuję do tego ideologii – stwierdził Sylwester. - Ostrzegam, bo nie chcę, żeby jakiś kierowca zapłacił mandat. Może to dlatego, że sama też chciałbym zostać ostrzeżoną – zastanawia się Beata.

O zdanie spytaliśmy policjantów. Prawo nie pozostawia wątpliwości: tego robić nie wolno, o czym zresztą świadczy akcja na Pomorzu. Co jest jednak według mundurowych naprawdę złe w takiej pozornie błahej czynności? - To bardzo złożony problem, mający źródło w tym, jakimi jesteśmy kierowcami i po jakich drogach chcielibyśmy jeździć. Zwyczaj ostrzegania przed patrolem policji jest głęboko zakorzeniony wśród polskich kierowców, chociaż coraz mniej zmotoryzowanych go ma – mówi mł. Insp. Marek Konkolewski z Komendy Głównej Policji. - Nie chciałbym generalizować, ale mam wrażenie, że motywem ostrzegania nie jest chęć poprawy bezpieczeństwa. Gdyby tak było, to takie zachowanie można uznać za coś, co jest w porządku. Ale tak naprawdę ostrzegamy nie wiadomo kogo, nie dlatego żeby było bezpieczniej, ale po to, żeby nie złapali go policjanci. Czyli po to, żeby winny uniknął kary, a to już nie jest w porządku.

Policjant przekonuje, że mundurowi z drogówki nie zostali powołani po to, żeby uprzykrzać życie kierowcom jeżdżącym zgodnie z przepisami, ale po to, żeby wyłuskiwać z nich tych, którzy tego nie robią, a więc są zagrożeniem dla bezpieczeństwa wszystkich. Trudno więc zrozumieć, dlaczego inni kierowcy – mrugając długimi – dają im przyzwolenie na łamanie przepisów.

W kodeksie drogowym istnieje przepis, który wręcz zachęca do używania świateł i sygnałów dźwiękowych. To art. 29 kodeksu drogowego. „Kierujący pojazdem może używać sygnału dźwiękowego lub świetlnego , w razie gdy zachodzi konieczność ostrzeżenia o niebezpieczeństwie”.

d4190wq

- Zachęcam kierowców do ostrzegania się długimi, ale wówczas, kiedy drogą jedzie nieoświetlony kombajn, doszło do stłuczki, na drogę zwaliło się drzewo albo poboczem idą z dyskoteki pijani młodzieńcy. Wówczas ma to sens i jest dobre. Ale mruganie do kogoś po to, żeby ostrzec go przed patrolem policji, zwłaszcza jeśli ostrzega się jadącego zdecydowanie za szybko, poza tym, że bezprawne, jest również irracjonalne i zamiast bezpieczeństwo poprawiać wręcz je pogarsza – podsumowuje Konkolewski.

MAK

Zamów opony letnie z montażem w warsztacie! >>

d4190wq

Podziel się opinią

Share

d4190wq

d4190wq