Trwa ładowanie...
d3u1ba6

Nowy pomysł rządu. Opłaty parkingowe wzrosną nawet czterokrotnie

Ministerstwo Rozwoju kończy swój projekt śródmiejskich stref parkingowych. Teraz do strefy ma wejść więcej miast, a kary za brak ważnego biletu będą uzależnione od pensji minimalnej.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Nowy pomysł rządu. Opłaty parkingowe wzrosną nawet czterokrotnie
(East News)
d3u1ba6

Ministerstwo Rozwoju szykuje zmiany w projekcie nowelizacji ustawy o partnerstwie publiczno-prywatnym. Planowanie jest stworzenie nowej strefy parkowania w ścisłym centrum miast, która ma za zadanie rozładować tam ruch, zapewnić większą rotację miejsc parkingowych oraz przekonać mieszkańców do korzystania z komunikacji publicznej. Plan ministra Mateusza Morawieckiego zakłada, że parkowanie w centrach miast ma być nawet trzykrotnie droższe niż dotychczas. W Warszawie oznacza to, że za pierwszą godzinę parkowania zapłacimy nawet 9 zł, a każda kolejna będzie droższa. Dostaliśmy komentarz wiceministera rozwoju Witolda Słowika:

"Projekt ustawy przewiduje, że miasta powyżej 100 tys. mieszkańców otrzymają narzędzie do elastycznego zarządzania opłatami za parkowanie i tym samym do walki ze smogiem. Przepisy dotyczące parkowania powstały w efekcie szerokich konsultacji społecznych, również z samorządami, które zgłaszały potrzebę większego wpływu na wysokość opłat za parkowanie, co z kolei pozwoliłoby im lepiej kształtować politykę transportową. Limity opłat za parkowanie nie zmieniły się od 14 lat, kiedy to weszły w życie przepisy umożliwiające ich pobieranie."

East News

Na początku w projekcie ustawy za obszar śródmiejski uznawano miasto powyżej 200 tys. mieszkańców. Ze względu na naciski władz lokalnych, MR obniżyło pułap do 100 tys. mieszkańców. To celowy zabieg: zamiast w 16 miastach, strefa zostanie wprowadzona w 39. Zmiany zachodzą także w wysokości opłaty dodatkowej za brak ważnego biletu. Ministerstwo tłumaczy to faktem, że obecnie taka opłata dodatkowa jest niższa od kary za przejazd komunikacją publiczną bez ważnego biletu, co podobno nie motywuje do korzystania z transportu publicznego. Stąd propozycja, by wysokość opłaty dodatkowej stanowiła 10 proc. minimalnego wynagrodzenia, czyli np. w tym roku 200 zł – to aż czterokrotnie więcej niż teraz. To ma być opłata maksymalna, ale trudno wierzyć samorządowcom, że ustanowią niższą karę. Na co miasto ma przeznaczyć te dochody?

d3u1ba6

- Minimum 65 proc. dochodów z ewentualnego podwyższenia opłat miasto musiałoby przeznaczyć na transport publiczny, modernizację dróg i tereny zielone, a więc na potrzeby mieszkańców. Zmiany mają dać samorządom skuteczne narzędzie do walki ze smogiem, ochrony środowiska i zwiększenia liczby inwestycji, także w podziemne parkingi, których budowa jest w wielu przypadkach obecnie nieuzasadniona ekonomicznie. - komentuje wiceminister rozwoju Witold Słowik.

East News

Prace już są na ukończeniu. We wrześniu br. projektem ustawy zajmie się Komitet Stały Rady Ministrów, a potem zostanie to przekazane do parlamentu. Przypominamy, że wysokość opłaty będzie zależeć od samorządowców, które nie będą musiały podwyższać obecnej stawki – to mało prawdopodobne. Już teraz z opłat parkingowych pieniądze są przekazywane m.in. na remonty dróg. Trudno znaleźć powód, dla którego samorządy miałyby zrezygnować z dodatkowej gotówki.

- Wejście w życie ustawy nie oznacza automatycznego podniesienia opłat za parkowanie. Wszystko jest uzależnione od decyzji samorządów. Samorządy będą mogły, tak jak teraz, wciąż stosować stawkę podstawową, której ustawowy limit wynosi obecnie 3 zł, czyli po wejściu w życie ustawy do 0,15 proc. minimalnego wynagrodzenia. Miasta powyżej 100 tys. mieszkańców będą mogły w swoich centrach wprowadzić opłatę za parkowanie w wysokości maksymalnie 9 zł, czyli do 0,45 proc. minimalnej pensji – dodaje wiceminister rozwoju.

Miasta, w których ma powstać strefa parkowania dla strefy śródmiejskiej to m.in. Warszawa, Gdańsk, Kraków, Łódź, Poznań czy Szczecin.

d3u1ba6

Podziel się opinią

Share

d3u1ba6

d3u1ba6