ycipk-d9oe1u

Nowe fotoradary na wakacje

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Nowe fotoradary na wakacje
(PAP/Darek Delmanowicz)
ycipk-d9oe1u

Ignorowanie niektórych przepisów, a w szczególności ograniczeń prędkości, jest wśród polskich kierowców niezwykle częstym procederem. Wojnę takim zmotoryzowanym wydała Inspekcja Transportu Drogowego, która w 2015 roku istotnie powiększy swój arsenał.

Jak podsumowuje Komenda Główna Policji, w 2014 roku zbyt szybka jazda była powodem blisko 7,5 tys. wypadków, w których zginęło 855 osób, a ponad 10 tys. odniosło obrażenia. Jak skłonić kierowców do przestrzegania przepisów? Oczywiście najlepszą metodą byłoby rozbudowanie sieci dróg ekspresowych oraz prowadzenie akcji, zwiększających świadomość zmotoryzowanych. ITD postanowiło jednak wyposażyć się w dodatkowy sprzęt rejestrujący wykroczenia. Jak informuje "Dziennik Gazeta Prawna", już na przełomie maja i czerwca zakończy się instalacja 100 nowych fotoradarów stacjonarnych. Wówczas takich urządzeń przy drogach krajowych będzie już 400. To jednak dopiero początek.

Polscy kierowcy przyzwyczaili się już do zwalniania przed fotoradarami i przyspieszania tuż po ich minięciu. Jak skłonić ich do ciągłej jazdy zgodnej z przepisami? Takie zadanie stoi przed 29 urządzeniami do odcinkowego pomiaru prędkości. Każdy z nich składa się z komputera oraz kamer, które będą umiejscowione na początku i na końcu wyznaczonego fragmentu drogi. Kamery będą odczytywać numery rejestracyjne pojazdów, a jednostka centralna zapisywać czas wjazdu w objętą pomiarem strefę i moment jej opuszczenia. Na podstawie tych danych wyliczana będzie średnia prędkość auta. Jeśli przekroczy ona wskazania znaków, do właściciela samochodu trafi przesyłka z zawiadomieniem o popełnieniu wykroczenia. Masowy montaż tych urządzeń ma rozpocząć się w połowie 2015 roku i potrwać kilka miesięcy, ale pierwsze z nich zaczną funkcjonować już w wakacje. Należy się spodziewać, że w pierwszej kolejności pomiar zostanie uruchomiony na tych odcinkach, które są mocno obciążone przez wyjeżdżających na wakacje turystów.

ycipk-d9oe1u

Do końca czerwca zamontowane zostaną rejestratory wjazdu na czerwonym świetle. Urządzeń ma być dwadzieścia. Najwięcej w woj. mazowieckim - cztery, najmniej na Śląsku, Dolnym Śląsku i Lubelszczyźnie - po jednym. Koszt zamontowania dwudziestu urządzeń w całym kraju to około siedem milionów złotych. Powstaje jednak pytanie, czy urządzenia te będą karać wyłącznie rozmyślnie wjeżdżających na czerwonym świetle piratów drogowych? Ani w Kodeksie Drogowym, ani w Rozporządzeniu Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie znaków i sygnałów drogowych nie został zdefiniowany minimalny czas emitowania żółtego światła. Może to być zarówno pięć sekund jak i dwie. W tym drugim przypadku dla niektórych kierowców mogłoby okazać się to zbyt mało na wyhamowanie. Należy przecież wziąć pod uwagę, że od zapalenia się żółtego sygnału do reakcji kierowcy upływa sekunda. Dodatkowo kierujący musi jeszcze oszacować, czy jest w stanie zatrzymać się przed skrzyżowaniem i czy będzie to manewr bezpieczny.
Jeśli bezpośrednio za nami jedzie rozpędzona ciężarówka, wielu kierowców wybierze możliwe wjechanie na czerwonym świetle, mandat w wysokości od 300 do 500 zł i 6 punktów karnych, niż całkiem realne ryzyko zostania staranowanym przez wielotonowy pojazd.

By rozrastający się system automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym był skuteczny, przeprowadzone zostaną również zmiany w przepisach. Obecnie jednym z najsłabszych jego ogniw jest egzekucja kary. Zmotoryzowani próbują jej uniknąć, informując urząd, że rzekomym kierowcą w chwili zarejestrowanej przez fotoradar był obywatel kraju nienależącego do Unii Europejskiej, bądź stosując „łańcuszek”, czyli podając kolejno dane coraz to innych osób aż do przedawnienia. Niebawem z tym koniec. Posłowie pracują nad nowym prawem. Zmiany sprawią, że zdjęcia z fotoradarów będą rozpatrywane w trybie kary administracyjnej, a nie w postępowaniu mandatowym, jak dziś. Będzie to skutkowało tym, że karę będzie musiał zapłacić właściciel sfotografowanego samochodu, a nie kierowca, który rzeczywiście złamał przepisy. Dodatkowo wysokości kar administracyjnych nie będzie również wiązał taryfikator mandatów. Czeka nas więc znaczna podwyżka kar za przewinienia, a także uzależnienie ich od średniego wynagrodzenia, co spowoduje, że będą
mogły być rewaloryzowane co roku.

Podziel się
ycipk-d9oe1u

Źródło: PAP, "Dziennik Gazeta Prawna", SAMAR
tb/sj/tb

0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-d9oe1u

ycipk-d9oe1u
ycipk-d9oe1u