Ford C-Max i Grand C-Max: Pierwsza jazda

Obraz
Źródło zdjęć: © WP.PL

Ford postanowił pójść dobrze znaną drogą tworząc jeden model w dwóch odmiennych wersjach. Czym się różnią? Przekonaliśmy się o tym podczas pierwszych jazd na południu Francji.

Obraz
© (fot. Michał Grygier)

Kiedy Ford kilka lat temu zaproponował model S-Max i jego większą wersję Galaxy wydawało się, że to zbyteczny zabieg i jeden z nich będzie musiał uznać wyższość drugiego. Rynek jednak docenił zarówno mniejszego i bardziej sportowego S-Maxa, a również bardziej rodzinnego i funkcjonalnego w swoim charakterze Galaxy. Teraz przy prezentacji kompaktowych minivanów sprawa wygląda podobnie.

C-Max i Grand C-Max bazują na tej samej technologii, z przodu wyglądają identycznie, wnętrza są praktycznie te same. Sytuacja zaczyna się zmieniać, kiedy zaczniemy na oba auta spoglądać z boku i z tyłu. Mniej więcej od słupków B wszystko zaczyna się różnić - wygląd, funkcjonalność, ilość miejsc siedzących. C-Max to mniejszy odpowiednik S-Maxa. Grand C-Max to skurczona wizja Galaxy i cios w segment, w którym znajdują się już francuscy konkurenci - Renault i Citroen.

Obraz
© (fot. Michał Grygier)

Poprzedni C-Max na rynku w niezmienionej formie spędził już wiele lat i widać to było doskonale w statystykach sprzedaży. Niestety, zazwyczaj tak to bywa - im więcej lat dany model znajduje się na rynku, tym gorzej się sprzedaje. C-Max stracił swoją świeżość, konkurencja wyprzedziła go w temacie rozwiązań technologicznych. I choć podczas premiery w 2002 roku był niezły, obecnie gra już tylko rolę statysty.

A jak prezentuje się zupełnie nowy C-Max, opracowany zgodnie z planem wprowadzenia kompaktowych modeli na rynek globalny? Ford może być pewny, że nie będzie już statystować, a zagra jedną z pierwszoplanowych ról...

Przód jasno nawiązuje do Fiesty i Focusa. Prezentuje się dynamicznie i kontynuuje drogę Kinetic Design zapoczątkowaną kilka lat temu przez projektantów Forda. Drogę, która ma swoich zwolenników, bo uroku C-Max'owi nie można odmówić. Przód wita nas wielkim dolnym wlotem powietrza, podobnym jaki znajduje się w Mondeo po faceliftingu, do tego mały grill z niebieskim owalem, a po boku lampy, jakby bez większych modyfikacji przejęte z Mondeo czy Focusa.

Obraz
© (fot. Michał Grygier)

Dynamikę potęguje wznosząca się ku tyłowi linia okien oraz napompowane nadkola. Obie wersje wyglądają naprawdę dobrze i zgrabnie. Do czasu. Grand C-Max, choć to tylko opinia zupełnie subiektywna i nie podlegająca ocenie, od wspomnianego słupka B, od którego wszystko ulega stylizacyjnej zmianie, prezentuje się mniej składnie.

Linie nie do końca współgrają z przodem, są jakby poprzecinane i nieregularnie poskładane. W mniejszej wersji wszystko wygląda spójnie i bardzo dobrze. Nasuwa się porównanie do udanego S-Max'a, który jest przez wielu uważany za najlepiej zaprojektowanego minivana na świecie! Skąd taka schizofreniczna odmienność obu wersji? To już pytanie do projektantów.

Obraz
© (fot. Michał Grygier)

Jednak nie zawsze wygląd decyduje o zakupie. Zazwyczaj tym, co przechyla zakupową szalę jest funkcjonalność. I tutaj Grand C-Max ma zdecydowanie więcej do zaoferowania. Jest dłuższy, posiada więcej miejsc i przestrzeni bagażowej. Ma o 140 mm większy rozstaw osi niż C-Max, jest także o 58 mm wyższy. Rodzinny w swoim charakterze, gdy mniejszy C-Max zachęca swoim bardziej sportowym duchem.

Najbardziej istotną różnicą jest liczba foteli. Siedem miejsc siedzących w Grand C-Max jest duża zaletą. A jak podają statystyki, rynek 7-osobowych modeli rośnie w kosmicznym tempie +40 procent! Do tego w Fordzie - po raz pierwszy na europejskim rynku - mamy tylne odsuwane drzwi, które są bardziej funkcjonalne i wygodne przy opuszczaniu wnętrza. W Grandzie układ foteli jest tradycyjny, czyli 2+3+2. W każdym momencie możemy sprawdzić czy każdy z pasażerów ma zapięte pasy, co jest istotne, szczególnie gdy przewozimy swoje pociechy, a te jak wiadomo bywają kapryśne.

Ford opracował także bardzo łatwy w obsłudze i praktyczny system chowania środkowego fotela drugiego rzędu, dzięki czemu zyskujemy bądź to stolik, bądź mały korytarz ułatwiający poruszanie się pomiędzy dwoma ostatnimi rzędami. Z czego właśnie ten ostatni rząd siedzeń to propozycja - albo dla gimnastyków, albo dla małych dzieci. Dorosły raczej nie powinien się tam zapuszczać. Tego jednak w kompaktowym aucie nie da się ominąć.

Obraz
© (fot. Michał Grygier)

Trzeba traktować te miejsca jako dodatek, ułatwiający życie w wyjątkowych sytuacjach, kiedy sprawdza się wyśmienicie. Dwa dodatkowe fotele w bardzo prosty sposób chowają się pod podłogą bagażnika. Po złożeniu foteli drugiego rzędu zyskujemy równą i bardzo obszerną przestrzeń ładunkową. Minusem przy 7-osobowej konfiguracji jest ilość miejsca w kufrze, tylko 56 litrów!

Wnętrze C-Max i Grand C-Max jest w przedniej części w zasadzie identyczne. Fotele są wygodne i nawet podczas dłuższej podróży zapewniają komfort i niezłe trzymanie boczne. Są do tego regulowane w bardzo szerokim zakresie i wielu płaszczyznach. Miejsca zarówno na przednich fotelach, jak w drugim rzędzie jest sporo. Deska rozdzielcza jest czytelna i zaprojektowana z wyobraźnią.

Obraz
© (fot. Michał Grygier)

Ford zegary umieścił w dwóch tubach (z prawej prędkościomierz, z lewej obrotomierz), a pomiędzy nimi wyświetlacz komputera i resztę wskaźników. Konsola środkowa, z nowym, zaawansowanym systemem Sony, prezentuje się bardzo atrakcyjnie. Wiele z funkcji systemu HMI możemy obsługiwać głosowymi poleceniami, lub przyciskami na kierownicy.

W górnej części podszybia znalazł się (nieco mały) wyświetlacz nawigacji, niżej umieszczono system obsługi (nawigacja, audio itp.). Kolejne piętro w dół i trafiamy na panel klimatyzacji oraz lewarek skrzyni biegów. Ten ostatni umieszczono dość wysoko. To świetne rozwiązanie, dość rzadko stosowane przez producentów. Umożliwia szybki i wygodny dostęp, przez co wpływa nie tylko na wygodę pracy, ale też bezpieczeństwo podróżowania. A jeżeli już o podróżowaniu mowa...

Ford, jak to Ford. Przez lata słynął ze świetnego prowadzenia. W tym przypadku jest… dokładnie tak samo. C-Max i Grand C-Max na drodze spisują się - w swojej klasie - nadzwyczajnie. Może zacząć od elektrycznego układu kierowniczego (EPAS), który pracuje naszym zdaniem jeszcze lepiej niż w Mondeo! Mała kierownica z grubym wieńcem przekazuje informacje o drodze tak precyzyjnie i z wyczuwalnym oporem, że naprawdę ciężko znaleźć godnego konkurenta. Może BMW, ale to zupełnie inna liga cenowa.

Obraz
© (fot. Michał Grygier)

Do tego wspomniana wyżej 6-biegowa manualna skrzynia biegów, która nie tylko jest przyjemnie umiejscowiona, ale jest też zupełnie nowa. Pracuje precyzyjnie, nie trzeba szukać przełożeń, a jej skoki są przyjemnie krótkie. Poprawiono sztywność nadwozia, co nie jest bez wpływu na zachowanie na drodze.

Za sprawne przenoszenie mocy na koła odpowiada system Torque Vectoring Control, który dba o optymalne rozłożenie momentu obrotowego pomiędzy przednie napędzane koła. Zawieszenie to rozwinięcie świetnego układu z Focusa. Z tyłu mamy wielowahaczowe rozwiązanie z Control Blade, a z przodu kolumny Mc Pherson z lżejszymi i zoptymalizowanymi elementami i szerszym rozstawem kół.

Obraz
© (fot. Michał Grygier)

Obie wersje C-Max'a mają nieco inne nastawy, zarówno z uwagi na różne wymiary, jak również na masę własną i charakter jaki reprezentują. C-Max prowadzi się bardziej sportowo, z kolei Grand C-Max woli raczej spokojniejszą jazdę i niższe prędkości w zakrętach. Tak, czy inaczej obie wersje sprawują się na drodze bardzo dobrze, pewnie i bezpiecznie.

Mamy układ kierowniczy, mamy bardzo dobrą skrzynię biegów i zawieszenie. Jednak wszystko to będzie tylko dodatkiem - musimy mieć czym to wszystko napędzić! I tutaj Ford proponuje kilka jednostek napędowych do wyboru. Zarówno benzynowych, jak również wysokoprężnych. A niemal wszystkie w duchu downsizingu i ekologii.

Oprócz dobrze już znanych silników, między innymi z Mondeo, jak Duratorq TDCI w gamie znajdzie się zupełnie nowa jednostka napędowa benzynowa EcoBoost o pojemności 1,6-litra produkowana w brytyjskich zakładach w Bridgend w Południowej Walii o wersjach mocy 150 i 180 KM! W mocniejszej odmianie pierwsza setka zajmuje tylko 8,5 sekundy. Klienci wybierać mogą również ze sprawdzonego silnika Duratec Ti-VCT o pojemności 1,6-litra, dostępnego w wersjach o mocy 105 KM i 125 KM.

Obraz
© (fot. Michał Grygier)

Wśród silników Diesela znajdziemy motor o pojemności 1,6-litra w dwóch wersjach mocy - 95 KM i 115 KM oraz 2-litrowy, również w dwóch wariantach - 140 KM i 163 KM. Nowe jednostki TDCi o mocy 140 KM i 163 KM współpracują zarówno z nową 6-stopniową ręczną skrzynią biegów, bądź z 6-biegową, dwusprzęgłową przekładnią automatyczną Ford PowerShift.

Wydaje się, że jednostki wysokoprężne będą najchętniej znikały z salonów sprzedaży, choć trzeba przyznać, że silnik benzynowy o pojemności 1,6-litra wypada w tym zestawieniu bardzo atrakcyjnie. Przy spokojnej jeździe pali niewiele, zapewnia bardzo dobre osiągi, a w porównaniu do diesla będzie zapewne znacznie tańszy. Choć oficjalnych cen jeszcze nie znamy.

Obraz
© (fot. Michał Grygier)

Na koniec kilka technologicznych nowości. Oprócz znanego z Mondeo systemu BLIS, informującego o martwym polu w lusterkach, bezkluczykowego otwierania drzwi oraz elektrycznie otwieranej klapy bagażnika czy asystenta ruszania pod wzniesienie w C-Maxie pojawił się częściowo automatyczny system wspierający parkowanie równoległe, który potrafi zaparkować w miejscu, które o niecały metr przekracza długość samego auta!

Znamy to z Volkswagenów, a teraz trafia do Forda. Działa w zasadzie identycznie i jest niesłychanie pomocny, szczególnie gdy na myśl o parkowaniu w zatłoczonym mieście robi nam się niedobrze. System sam oceni potrzebną przestrzeń, a kierowca jedynie musi wybrać bieg i operować gazem i hamulcem. Kierownicą za nas kręcić będzie komputer!

Jaki jest, a w zasadzie jakie są zatem dwa nowe C-Max'y? Takie same, ale jednak zupełnie inne. Mniejszy jest przeznaczony dla bardziej dynamicznych osób, z kolei Grand C-Max spodoba się lubiącym funkcjonalne rozwiązania, ale jednocześnie czerpiących przyjemność z prowadzenia auta.

* TU ZNAJDZIESZ WIĘCEJ ZDJĘĆ FORDA C-MAX * C-Max'y dostępne będą w trzech wersjach wyposażenia - Ambiente, Trend oraz Titanium. Na początku 2010 r. potwierdzono, że pierwszymi pojazdami hybrydowymi Forda (w Europie) będą dwa modele bazujące na pięcioosobowym Fordzie C-MAX. Wersja z napędem w pełni hybrydowym oraz wersja z możliwością ładowania z sieci elektrycznej. Auta zostaną wprowadzone do 2013 roku.

Michał Grygier

Wybrane dla Ciebie
Sukces Polaków w rajdzie Dubai Baja
Sukces Polaków w rajdzie Dubai Baja
Baggery Harleya-Davidsona będą ścigać się przy MotoGP. Zobaczyliśmy, jak będą wyglądały
Baggery Harleya-Davidsona będą ścigać się przy MotoGP. Zobaczyliśmy, jak będą wyglądały
Trzy nowe modele Voge’a trafią do Polski - od 125 cm3 po motocykl sportowy
Trzy nowe modele Voge’a trafią do Polski - od 125 cm3 po motocykl sportowy
Konrad Dąbrowski wygrywa Baja Quatar
Konrad Dąbrowski wygrywa Baja Quatar
Premiera: Indian Sport Scout RT i Sport Scout Sixty - proste nowości
Premiera: Indian Sport Scout RT i Sport Scout Sixty - proste nowości
Premiera: Kawasaki KLE500 - powrót po latach
Premiera: Kawasaki KLE500 - powrót po latach
Premiera: Honda CB1000GT - Hornet turystyczny
Premiera: Honda CB1000GT - Hornet turystyczny
Premiera: Suzuki SV-7GX - turystyka dla każdego
Premiera: Suzuki SV-7GX - turystyka dla każdego
Test: Honda GL1800 Gold Wing - musisz go poznać
Test: Honda GL1800 Gold Wing - musisz go poznać
Inteligentne wsparcie w autoDNA. Chatbot Vincent pomoże sprawdzić auto
Inteligentne wsparcie w autoDNA. Chatbot Vincent pomoże sprawdzić auto
Harley Harleyowi nierówny, czyli sprawdziłem, co oferują Amerykanie
Harley Harleyowi nierówny, czyli sprawdziłem, co oferują Amerykanie
Konrad Dąbrowski na podium Rajdu Maroka
Konrad Dąbrowski na podium Rajdu Maroka
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥