Czy Polacy okradają i niszczą samochody z wypożyczalni?

Carsharing to nowość w branży motoryzacyjnej. W skrócie chodzi o to, że można wynająć auto dosłownie na minuty i zapłacić za używanie go tylko wtedy, kiedy jest realnie potrzebne. Jednak nie wszyscy upatrują na tym szansę na oszczędności. Niektórzy dostrzegli sposób na zarobek. Polacy kradną koła, elementy wnętrza i wiele innych części. Jakie przypadki odnotowano do tej pory?
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Auta na minuty padają ofiarami złodziei i wandali
Auta na minuty padają ofiarami złodziei i wandali (Facebook.com)

W Krakowie odnotowano już cztery przypadki kradzieży felg z samochodu jednej wypożyczalni. Proceder nie jest skomplikowany. Złodzieje namierzają auto za pomocą aplikacji, prawdopodobnie ktoś podstawiony wywozi je w ustronne miejsce, a później w kilka minut zdejmują koła i odjeżdżają.

Używane koła do Renault Clio czy Toyoty Yaris kosztują około 1000 zł, więc dla złodzieja gra jest warta świeczki. Jednak wygląda na to, że ludzie korzystający z wypożyczonych samochodów na ogół nie powodują zniszczeń i co za tym idzie strat. Są jednak niechlubne wyjątki.

Złodzieje to jeden problem, a wandale drugi

Firmy oferujące usługi carsharingowe spotykają się z jeszcze jednym problemem – wandalizmem. Często zdarza się, że samochód zostaje zarysowany, kopnięty czy wgnieciony i jego właściciel dowiaduje się o tym od kolejnego klienta, który zastał uszkodzone auto. Skrajne przypadki to rozbite szyby i urwane lusterka. Z jednej strony to nic poważnego, bo auta są ubezpieczone, ale przez czas naprawy samochód zostaje wyłączony z użytkowania i nie zarabia.

O uszkodzenia samochodów zapytaliśmy przedstawicieli wypożyczalni samochodów.

- Zdecydowaliśmy o doposażeniu aut ponad standard. W tym momencie nasze Yarisy mają czujniki parkowania przednie, tylne i kamerę cofania, dzięki czemu udało się zminimalizować liczbę rozbić i otarć z winy użytkownika. Do tej pory mieliśmy 2 poważne kolizje. W obu przypadkach auta zostały tak zniszczone, że ich naprawa nie była opłacalna, jednak na całe szczęście nikomu nic się nie stało. Przy wyborze samochodów ważne dla nas było to, żeby były bezpieczne - powiedziała Katarzyna Panek, rzeczniczka prasowa firmy Panek S.A.

- Nie mamy jednak wpływu na akty wandalizmu, chociaż tutaj także miłe zaskoczenie, ponieważ było ich tylko kilka. Szacujemy, że ok 1 proc. naszych samochodów została naruszona przez osoby postronne. Były to uszkodzenia lusterek urwane wycieraczki, wgniecenia w karoserii. Firma Panek nie ma wpływu na to, gdzie nasi użytkownicy parkują samochody, uczulamy, że akty wandalizmu są spowodowane głównie postojem w miejscach do tego nieprzeznaczonych. Być może złością osób, które nie mogą przejść po chodniku lub wyjechać z posesji. Dlatego tak ważne jest, żeby parkować z rozsądkiem. Nasi klienci w większości szanują samochody, zniszczenia i kradzieże są incydentalne. Zdarza się, że ktoś przywłaszczy sobie kabel ładujący USB, gaśnicę... niewiele ponad to można ukraść. Ostatnio policja zapobiegła próbie kradzieży kołpaków, które są przymocowane do felgi. Być może ze względu na zabezpieczenie, złodziej został złapany na gorącym uczynku- dodaje Katarzyna Panek.

Z tego, co udało nam się ustalić, najgorszym odnotowanym przypadkiem zniszczenia auta to podpalenie wnętrza pojazdu tuż po nieudanej próbie kradzieży. Złodziej nie potrafił poradzić sobie z zabezpieczeniami i stwierdził, że zniszczy wnętrze, żeby zatrzeć ślady.

- Przypadki celowego uszkodzenia pojazdów to w blisko rocznej już historii Traficara wyjątki. Niemniej takie zachowania sprzeczne są nie tylko z założeniami carsharingu, ale też zasadami życia społecznego. Każdy przypadek tego typu jest zgłaszany odpowiednim instytucjom - powiedziała Magdalena Hibner, marketing manager w firmie Traficar.

Firmy wypożyczające auta nie odpuszczają żadnych przypadków celowego zniszczenia ich pojazdu. Samochody często są warte więcej niż roczne dochody ich użytkowników. W regulaminach wypożyczalni zawarte są informacje, w jakich przypadkach kierowvy są odpowiedzialni finansowo za szkody. Użytkownicy każdorazowo wyrażają zgodę na stosowanie się do ustaleń zawartych w regulaminie, więc z prawnego punktu widzenia sprawa jest jasna.

Klienci sami sobie szkodzą

Nie dla wszystkich jest oczywiste, że jeśli auta często będą niszczone, to stawki za wypożyczanie samochodów na minuty będą sukcesywnie podnoszone. Przedsiębiorcy będą kompensować sobie koszty ponoszone przez wyższe składki ubezpieczeniowe (większa szkodowość to droższa polisa) lub też próbować odzyskać pieniądze za naprawianie aut na własną rękę.

Polub WP Moto
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.