Mercedes 190E 2.3 i 2.5 Cosworth EVO
None
Zjawiskowa "Ewolucja"
Mercedes 190E, poprzednik klasy C, był w dniu swojej premiery autem przede wszystkim luksusowym i komfortowym. Sportowe doznania raczej nie były jego mocną stroną. Do czasu. Kiedy producent ze Stuttgartu zaczął współpracę z brytyjską firmą Cosworth, model 190E nabrał zupełnie nowego smaku. Był to smak przypominający legendarne dania kuchni AMG!
Zjawiskowa "Ewolucja"
Jak to zwykle bywa, aby stworzyć wersję do motosportu, potrzebna była określona ilość wersji drogowych. Dlatego w 1983 roku podczas Frankfurt Motor Show światło dzienne ujrzał model 190E 2.3-16 Cosworth! To był wyborny czas na premierę tego auta. Miesiąc wcześniej prototypy ustanowiły rekordy prędkości na torze w Nardo. Przez 50 000 kilometrów jazdy non-stop utrzymywały średnią prędkość na poziomie 240 km/h! Sześciu kierowców prowadziło po 2,5 godziny, a cel osiągnięto po dokładnie 201 godzinach 39 minutach i 43 sekundach. Przez cały ten czas nic się nie zepsuło! Można powiedzieć, że tylko dolewano benzyny.
Zjawiskowa "Ewolucja"
Sercem tej wersji jest jednostka napędowa o pojemności 2,3-litra zmodyfikowana przez Coswortha, a jej bazę stanowiła seryjna 136-konna wersja silnika Mercedesa. Motor wykonany był z lekkiego stopu, z wałkami rozrządu w głowicy i czterema zaworami na cylinder. Użyto wtrysku Bosh K-Jetronic. Tak przygotowany motor dysponował mocą 185 KM osiąganą przy 6200 obr./min i uzyskiwał 240 Nm maksymalnego momentu obrotowego przy 4500 obr./min.
Zjawiskowa "Ewolucja"
Sercem tej wersji jest jednostka napędowa o pojemności 2,3-litra zmodyfikowana przez Coswortha, a jej bazę stanowiła seryjna 136-konna wersja silnika Mercedesa. Motor wykonany był z lekkiego stopu, z wałkami rozrządu w głowicy i czterema zaworami na cylinder. Użyto wtrysku Bosh K-Jetronic. Tak przygotowany motor dysponował mocą 185 KM osiąganą przy 6200 obr./min i uzyskiwał 240 Nm maksymalnego momentu obrotowego przy 4500 obr./min.
Zjawiskowa "Ewolucja"
Sercem tej wersji jest jednostka napędowa o pojemności 2,3-litra zmodyfikowana przez Coswortha, a jej bazę stanowiła seryjna 136-konna wersja silnika Mercedesa. Motor wykonany był z lekkiego stopu, z wałkami rozrządu w głowicy i czterema zaworami na cylinder. Użyto wtrysku Bosh K-Jetronic. Tak przygotowany motor dysponował mocą 185 KM osiąganą przy 6200 obr./min i uzyskiwał 240 Nm maksymalnego momentu obrotowego przy 4500 obr./min.
Zjawiskowa "Ewolucja"
Sercem tej wersji jest jednostka napędowa o pojemności 2,3-litra zmodyfikowana przez Coswortha, a jej bazę stanowiła seryjna 136-konna wersja silnika Mercedesa. Motor wykonany był z lekkiego stopu, z wałkami rozrządu w głowicy i czterema zaworami na cylinder. Użyto wtrysku Bosh K-Jetronic. Tak przygotowany motor dysponował mocą 185 KM osiąganą przy 6200 obr./min i uzyskiwał 240 Nm maksymalnego momentu obrotowego przy 4500 obr./min.
Zjawiskowa "Ewolucja"
Czerwone pole na obrotomierzu pojawiało się aż przy 7 tysiącach! Serce pozwalało na całkiem solidne osiągi, szczególnie jak na tamte czasy. Pierwsza setka pojawiała się po 7,5 sekundach, a maksymalnie można było gnać z prędkością 230 km/h. Na rynek amerykański, ze względu na bardziej restrykcyjne przepisy emisji spalin, moc nieco zmniejszono. Ale kogo w Europie to obchodziło?
Zjawiskowa "Ewolucja"
Moc przekazywana była za pośrednictwem 5-biegowej, manualnej skrzyni Getrag. Zmodyfikowano układ kierowniczy, który stał się bardziej bezpośredni, a samo koło kierownicy stało się nieco mniejsze. W 190E Cosworth zastosowano również wiele nowoczesnych rozwiązań. Pojawił się elektronicznie kontrolowany dyferencjał o ograniczonym poślizgu (LSD), czy samopoziomujące się zawieszenie tylne.
Zjawiskowa "Ewolucja"
Jak to zwykle bywa, aby stworzyć wersję do motosportu, potrzebna była określona ilość wersji drogowych. Dlatego w 1983 roku podczas Frankfurt Motor Show światło dzienne ujrzał model 190E 2.3-16 Cosworth! To był wyborny czas na premierę tego auta. Miesiąc wcześniej prototypy ustanowiły rekordy prędkości na torze w Nardo. Przez 50 000 kilometrów jazdy non-stop utrzymywały średnią prędkość na poziomie 240 km/h! Sześciu kierowców prowadziło po 2,5 godziny, a cel osiągnięto po dokładnie 201 godzinach 39 minutach i 43 sekundach. Przez cały ten czas nic się nie zepsuło! Można powiedzieć, że tylko dolewano benzyny.
Zjawiskowa "Ewolucja"
Już w 1984 roku, młody, raczej mało znany brazylijski kierowca Ayrton Senna wygrał pierwszy wyścig na skróconej pętli Nurburgringu. Siedział za kierownicą 190E Cosworth. Jednak to był dopiero początek sagi sukcesu.
Zjawiskowa "Ewolucja"
W 1988 roku do gamy trafił nowy, mocniejszy brat - 190E 2.5-16 o zwiększonej mocy o 10 KM. Dysponował zatem wartością 195 KM, 2,5-litrowym silnikiem oraz usprawnionym układem jezdnym. Możliwy był również zakup wersji bez katalizatora, którego moc wynosiła aż 204 KM. Dodano jeszcze coś - nowe kolory nadwozia: Almandine Red oraz Astral Silver. Nowa wersja mogła nieco sprawniej konkurować z równie mocnym BMW E30 M3.
Zjawiskowa "Ewolucja"
W 1988 roku do gamy trafił nowy, mocniejszy brat - 190E 2.5-16 o zwiększonej mocy o 10 KM. Dysponował zatem wartością 195 KM, 2,5-litrowym silnikiem oraz usprawnionym układem jezdnym. Możliwy był również zakup wersji bez katalizatora, którego moc wynosiła aż 204 KM. Dodano jeszcze coś - nowe kolory nadwozia: Almandine Red oraz Astral Silver. Nowa wersja mogła nieco sprawniej konkurować z równie mocnym BMW E30 M3.
Zjawiskowa "Ewolucja"
Do tej pory w wyścigach udział brały głównie teamy prywatne. Jednak gdy Mercedes na dobre podjął decyzję o starcie w prestiżowej DTM, zaistniała potrzeba nowego bohatera. Stał się nim model 2.5-16 EVO I, czyli postrach wszystkim M3-ek świata! Powstały tylko 502 egzemplarze.
Zjawiskowa "Ewolucja"
"Ewolucja" posiadała ten sam silnik, jednak bardzo zmodyfikowany. Krótszy skok tłoka i większa średnica cylindra, dzięki czemu motor mógł się wyżej kręcić. Dla prawdziwych koneserów zarezerwowana jest wersja PowerPack, opracowana przez AMG. Oznaczało to między innymi nowe wałki rozrządu i mapę sterującą pracą silnika. Zoptymalizowano także doloty i kolektory oraz układ wydechowy. Ale przede wszystkim, chodziło o dodatkowe 30 KM! To był prawdziwy bohater na tamte czasy.
Zjawiskowa "Ewolucja"
Jednak już w dwa lata później w 1990 roku w Genewie na arenę wkroczył udoskonalony i nieco odświeżony pogromca BMW M Power - model Cosworth EVO II. Topowe osiągnięcie. Przy masie własnej na poziomie 1300 kg i mocy silnika 235 KM oczekiwać można było bardzo solidnych osiągów. Pierwsza setka pojawiała się po 7,1 sekundy, a prędkość maksymalną określono na 250 km/h. Ewolucja tyczyła się również innych elementów. Było i regulowane - w trzech poziomach - sportowe zawieszenie, były bardziej sportowo wyprofilowane fotele, a z tyłu zamiast trzech, mogło podróżować tylko dwóch pasażerów.
Zjawiskowa "Ewolucja"
Stylistyka nadwozia była powalająca! Ogromnych rozmiarów bodykit z wielkim skrzydłem na klapie bagażnika, której nie powstydziłoby się nawet Porsche 911 Turbo, czy Subaru Impreza STI. Do tego wielkie nadkola i napchane zderzaki. Współczynnik oporu aerodynamicznego (Cx) wynosił tylko 0,29 - co należy uznać za niezły wynik.