Trwa ładowanie...
d2b86w3

Poprawić doskonałość - nowa klasa E

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Poprawić doskonałość - nowa klasa E
d2b86w3

Jeszcze niedawno twierdziłem, że ostatnim „prawdziwym Mercedesem” był W126 produkowany w latach 1979-1991. Do nowego stylu nie przekonały mnie produkowane w latach dziewięćdziesiątych modele klasy S, nowatorski C, a nawet „okularnik” E z roku 1995. Dopiero nowe wersje klasy E (rok 2002) i klasy S (rok 2005), oraz produkcja CLS (rok 2004) zaszczepiły nadzieję, że w koncernie coś drgnęło. Prezentowaną właśnie klasę E z całą odpowiedzialnością mogę określić jednym słowem: cacuszko.

 (fot. Bogusław Korzeniowski)

Styliści, projektujący nową wersję mieli do spełnienia bardzo trudne zadanie. Dotychczasowa klasa E, z owalnymi skośnymi reflektorami, stała się już ikoną zarówno Mercedesa, jak i klasy średniej wyższej. Jakakolwiek „wpadka stylistyczna” byłaby więc katastrofą. Stąd też symboliczny element stylistyczny reflektorów został odpowiednio zaadaptowany, ale dostosowany do bardzo męskiego wyrazu najnowszego modelu Klasy E.

d2b86w3

* GALERIA ZDJĘĆ * Designerzy zreinterpretowali „czworo oczu” w formie prostokątów, co dało efekt cennych kamieni szlachetnych, osadzonych po jubilersku w prawdziwym klejnocie. Tę samą koncepcję przyjęto z tyłu samochodu i końcówki rur wydechowych zbudowano w formie prostokątów. Linia boczna to stylistyczny kunszt prawdziwych mistrzów. Na pojeździe wyraźnie zaakcentowano trzy równoległe linie, które wyglądają, jakby były rysunkiem z delikatnymi cieniami. To efekt wyprofilowania poprowadzonego tak, by nastąpiła zamierzona „gra światła”.

 (fot. Bogusław Korzeniowski)

Pierwsza z linii przebiega od szczeliny błotnik-maska, poprzez dolną linię szyb bocznych, aż do przetłoczenia wyznaczającego górną partię kufra. Druga – od przedniego do tylnego błotnika (jest tam kilkucentymetrowa wypukłość), obejmując klamki drwi. Trzecia, najniższa lina, zaczyna się przy przednim błotniku, a kończy na tylnych drzwiach, gdzie przechodzi na poszerzone nadkola. Ta miękka fala, uzyskująca harmonijną kulminację w pasie tylnym, jest nawiązaniem do kultowych „bioder” słynnego Mercedesa „Pontona” z roku 1953. Perfekcyjne dopracowanie całej bryły skutkuje współczynnikiem oporu powietrza na poziomie 0,25. To najlepszy wynik sedana klasy luksusowej na świecie.

Wraz z prezentacją Mercedesa klasy E, koncern ze Sturgartu wyśrubował normy bezpieczeństwa. Samochód jest „inteligentnym partnerem”, który potrafi widzieć i czuć. Umie działać samodzielnie, by zapobiec kolizji lub zredukować jej konsekwencje. Adaptive Main Beam Assist (adaptacyjny asystent świateł drogowych), wykorzystuje kamerę w przedniej szybie do rozpoznawania ruchu samochodów przed pojazdem i nadzoruje światła drogowe, by ich światło nie oślepiało innych kierowców.

d2b86w3

Speed Limit Assist (asystent ograniczenia prędkości), wykorzystując obraz nagrany kamerą na przedniej szybie, rozpoznaje znaki ograniczenia prędkości mijane przez samochód i wyświetla odpowiedni sygnał na prędkościomierzu. Ulepszony system Night View Assist Plus, gdy rozpozna pieszego przed samochodem, wyświetla sylwetkę człowieka na ekranie.

 (fot. Bogusław Korzeniowski)

Attention Assist (asystent zachowania czujności) obserwuje zachowanie kierowcy i przy wykryciu błędów, a te są w ilości kilkudziesięciu są w pamięci komputera, ostrzega o grożącej senności. Interesującym rozwiązaniem jest także radar, który kontroluje najbliższe 200 m drogi, monitorując dynamiczne zdarzenia jak np. nagły wyjazd z boku. Samochód informuje o zagrożeniu, wysyłając jednocześnie sygnał akustyczny i optyczny. Jeśli kierowca naciśnie pedał hamulca, system natychmiast aktywuje zliczoną przez komputerowy Brake Assist PLUS (system przygotowujący urządzenia do nagłej konieczności użycia) siłę wspierającą układ hamowania.

* GALERIA ZDJĘĆ * Jeśli kierowca nie zareaguje na ostrzeżenie, system radarowy sam rozpoczyna częściowe hamowanie. W drugim etapie, gdy kierowca nadal nie reaguje, a kolizja jest nieunikniona, inicjowane jest hamowanie awaryjne. Potrafi to zdecydowanie zredukować siłę zderzenia. Inżynierowie nazwali to „elektroniczną strefą kontrolowanego zgniotu”.

 (fot. Bogusław Korzeniowski)

W wyposażeniu standardowym w nowej klasie E jest również aktywna maska silnika. Jeśli dojdzie do kolizji z pieszym, system sprężyn w ułamku sekundy unosi tylną część maski o 50 mm, zwiększając tym samym przestrzeń zgniotu. Pieszy, uderzając o maskę zgniata ją, ale nie uderza o elementy silnika. Kierowca może samodzielnie, bez pomocy warsztatu, przywrócić aktywnej masce położenie spoczynkowe.

d2b86w3

A jak się jeździ naszpikowanym elektroniką Mercedesem E? Zacznijmy od komfortowo wyściełanych siedzeń. Fotele mają nową konstrukcję. W testowanym pojeździe była dodatkowo dwustopniowa funkcja masażu w oparciu, a podczas jazdy - w zależności od kąta skrętu kierownicy, przyspieszenia bocznego i prędkości auta, błyskawicznie reagujące zawory piezoelektryczne zmieniały objętość komór powietrznych w oparciach, niwelując przesuwanie ciała. Podczas jazdy na zakrętach, kierowca czuł się więc, jakby siedział w sportowym „kubełku”. Tyle tylko, że w nowym Mercedesie siedzi się o wiele wygodniej.

Także komfort akustyczny i cieplny można ocenić na piątkę z plusem. O ile ciszę we wnętrzu, niezakłóconą jakością drogi i prędkością jazdy, można chwalić w wielu samochodach, to systemu klimatyzacji, takiego jak w tym modelu nie znajdziemy nigdzie indziej. Pozwala on na indywidualne ustalenie temperatury dla trzech stref: kierowcy, pasażera i tylnej części kabiny, a dodatkowo pasażerowie mogą wybrać przełącznikiem – wedle własnego uznania - tryby nawiewu: „Diffuse” (rozproszony), „Medium” (równomierny) lub „Focus” (skoncentrowany).

 (fot. Bogusław Korzeniowski)

Układ jezdny z aktywnymi amortyzatorami pozwala poczuć się, jak za kierownicą sportowego modelu, a po zmianie ustawień - poczuć komfort limuzyny. Amortyzatory dostosowują się automatycznie do danej sytuacji drogowej, zmniejszając siłę tłumienia podczas spokojnej jazdy i włączając maksymalne tłumienie, gdy samochód szybko pokonuje zakręty. Ważne też, że elektronicznie sterowany systemem amortyzowania monitoruje różne sygnały z czujników i nadzoruje oddzielnie każde z kół.

d2b86w3

* GALERIA ZDJĘĆ * Niezrównany komfort zapewniono w wersjach z zawieszeniem pneumatycznym (opcja dla modeli V6 i seryjne dla E500) w których po raz pierwszy połączono zawieszenie pneumatyczne z elektronicznie sterowanym systemem amortyzowania. Kierowcy pozostaje tylko nacisnąć przełącznik wyboru trybu resorowania: komfortowy lub sportowy, a o resztę zadba elektronika.

 (fot. Bogusław Korzeniowski)

W nowym modelu klasy E oferowane będą trzy nowe, czterocylindrowe diesle E200 CDI (136 KM), E220 CDI (170 KM) i E250 CDI (204 KM), a topowym silnikiem w palecie diesli jest 6-cylindrowa jednostka w modelu E 350 CDI o mocy 231 KM. Oprócz wersji wysokoprężnych w ofercie znajdą się też nowo zaprojektowane, czterocylindrowe wersje benzynowe z wtryskiem bezpośrednim i turbodoładowaniem: E200 CGI (184 KM) i E250 CGI (204 KM) oraz znane już silniki E 350 CGI (292 KM) i E 500 (388 KM). Perełką jest opracowany przez AMG: E 63 o mocy 525 KM.

Wprawdzie Mercedes Klasy E to samochód dla dżentelmena, a oni o pieniądzach nie rozmawiają, ale… dowiedzmy się, ile nowy Mercedes kosztuje. W Polsce oferowane są modele E220CDI (za 182 500 zł), E 250CDI (cena 195 500 zł), E350CDI (cena 223 500 zł) oraz benzynowe E350 (cena 223 500 zł) i E500 (cena 294 500 zł). Dla większości z nas pozostaną jednak tylko słowa piosenki: „Dream, dream, dream”.

Bogusław Korzeniowski

d2b86w3

Podziel się opinią

Share

d2b86w3

d2b86w3