Trwa ładowanie...

Polski "zakręt śmierci". Ponad 100 wypadków każdego roku

Na drodze S1 w Bielsku-Białej znajduje się bardzo ostry zakręt. Nazywa się go "zakrętem śmierci", bo średnio co trzy dni dochodzi tam do wypadku lub kolizji, a w znacznej części przypadków ofiarami są motocykliści. Skąd taka fantazja drogowców?
Share
Ostre zakręty na drogach ekspresowych są miejscami wielu wypadków.
Ostre zakręty na drogach ekspresowych są miejscami wielu wypadków.Źródło: Materiały prasowe, Fot: GDDKiA
dbv6lrh

Droga ekspresowa kojarzy się kierowcom z możliwością szybkiej jazdy (ograniczenie prędkości na dwujezdniowych "eskach" to standardowo 120 km/h) oraz bezpieczeństwem. W przypadku S1 na odcinku, gdzie jest obwodnicą Bielsk-Białej, ani jedno, ani drugie nie jest prawdą.

Jadący tą trasą kierowcy docierają do niebezpiecznego zakrętu, który jest ostrzejszy niż 90 stopni. Z powodu ogromnej liczby wypadków, jakie mają tam miejsce, nazywany jest "zakrętem śmierci". Jeszcze bardziej dosadną nazwę znajdziemy, wchodząc na Mapy Google – tam widnieje jako "zakręt idiotów". Choć dla ścisłości warto tu zwrócić uwagę na ciekawy zabieg drogowców - droga S1 przestaje być ekspresową na kilkaset metrów zawierających zakręt i później znowu się nią staje.

Na kwestię tego niebezpiecznego miejsca na polskiej mapie drogowej zwróciła posłanka Małgorzata Pępek (PO). Napisała interpelację do ministra infrastruktury, opisując felerny zakręt i pytając, czy w najbliższym czasie zostanie zrobione coś, co poprawi bezpieczeństwo na "zakręcie śmierci". Jak czytamy w interpelacji, w 2019 r. w miejscu tym miało miejsce ponad 100 zdarzeń drogowych i w 2020 r. liczba ta była podobna.

dbv6lrh

O tym, jaki rodzaj wypadków ma tam miejsce, można przekonać się, patrząc na mapę Polskiego Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Na pięć sytuacji oznaczonych na samym łuku drogi jedna to najechanie samochodu na stojący tam inny pojazd, natomiast pozostałe cztery to wypadki motocyklistów (w jednym udział brały nawet dwa jednoślady). Jak łatwo się domyślić, były to wypadnięcia z drogi i wywrotki.

Zakręt jest oznakowany i obowiązuje na nim ograniczenie do 60 km/h, jednak jak widać, nie brakuje osób, które jadą tam szybciej lub nie dostosowują prędkości w sytuacji, gdy droga jest śliska. W przypadku motocyklistów jest to natomiast wyjątkowo niebezpieczne. Dlatego posłanka Małgorzata Pępek pyta w interpelacji o możliwość pokrycia nawierzchni powłoką antypoślizgową lub zamontowania fotoradaru.

Skąd w ogóle w na "eskpresówce" w Bielsku-Białej tak ostry zakręt? Choć wygląda on absurdalnie, to wytłumaczenie jest proste – w przyszłości ma tam być skrzyżowanie dróg S1 i S52, a "zakręt śmierci" to zjazd, który stanie się częścią dużego węzła. Zatem jest to tymczasowe rozwiązanie. Problem polega jednak na tym, że ta "tymczasowość" istnieje już od wielu lat i szybko się nie skończy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

dbv6lrh

Podziel się opinią

Share
dbv6lrh
dbv6lrh
Więcej tematów