Kierowcy nie zdają sobie sprawy. Policja masowo zatrzymuje prawa jazdy
Niedawne zmiany w przepisach mogą doprowadzić do ustanowienia nowego rekordu w liczbie zatrzymanych praw jazdy. Nowa strategia pomiaru prędkości przez policję zaskakuje kierowców.
Ostatnie zmiany przepisów znacząco wpłynęły na liczbę zatrzymanych praw jazdy. Od 3 marca, jeśli kierowca przekroczy prędkość o ponad 50 km/h na dwukierunkowej drodze jednojezdniowej poza miastem, jego prawo jazdy jest zatrzymywane na trzy miesiące. Wcześniej taka kara groziła tylko w przypadku przekroczenia prędkości w terenie zabudowanym.
Nowe kary sprawiły, że policja zmieniła strategię. Wcześniej funkcjonariuszy z "suszarką" można było spotkać głównie w terenie zabudowanym, z czego kierowcy zdawali sobie sprawę. Teraz policjantów można coraz częściej spotkać także poza miejscowością - relacje z kontroli prędkości poza obszarem zabudowanym pojawiają się w informacjach prasowych policji ze znacznie większą częstotliwością niż kiedyś.
Kierowcy często nie zdają sobie sprawy z jeszcze jednej rzeczy. Policjanci korzystają z nowoczesnych laserowych mierników prędkości, które umożliwiają nie tylko pomiar prędkości pojazdu zbliżającego się, ale także oddalającego się. Funkcja ta, mierząca prędkości jako ujemne, jest dla wielu kierowców sporym zaskoczeniem.
W efekcie przekraczający prędkość mogą zostać ukarani za gwałtowne przyspieszanie po minięciu patrolu, nie mając świadomości, że ich zachowanie wciąż jest monitorowane. Jak się okazuje, policja chętnie korzysta z tego rozwiązania.
W Jaśle podczas jednej z weekendowych akcji policjanci zatrzymali aż 28 praw jazdy, mierząc prędkość zarówno w obszarze zabudowanym, jak i poza nim. Jeden z motocyklistów pożegnał się z "prawkiem" na trzy miesiące za poruszanie się z prędkością 112 km/h już po minięciu patrolu. Z kolei kierowca Mercedesa - będący już 134 m od policjantów - jechał 113 km/h.
Kierowcy muszą się więc przyzwyczaić nie tylko do częstszych kontroli także poza obszarem zabudowanym, ale również do faktu, że kontrola prędkości nie musi się kończyć po minięciu funkcjonariuszy.