Enerdowski Trabant praktycznie od chwili premiery był traktowany z przymrużeniem oka. Zarzucano mu archaiczną stylizację nadwozia, przestarzały, dwusuwowy silnik, a centralnym punktem wszelkiego rodzaju drwin, była karoseria wykonana z duroplastu, popularnie zwanego plastikiem. Mydelniczka, Trampek, Ford Karton, Lord Tektura - któż nie słyszał tych epitetów... Mało kto zdaje sobie natomiast sprawę, że Trabant bardzo dobrze spisywał się w... sporcie! Mało tego, historia jego startów jest znacznie dłuższa, niż popularnych Lancerów i Imprez razem wziętych - liczy bowiem prawie 40 lat!