Daewoo Leganza 2,0

None

Obraz
Źródło zdjęć: © Piotr Mokwiński

/ 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

/ 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

/ 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

/ 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

/ 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

/ 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

/ 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

/ 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

/ 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

10 / 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

11 / 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

12 / 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

13 / 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

14 / 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

15 / 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

Wybrane dla Ciebie
24-letni Polak z życiowym wynikiem. Pokazał niesamowite umiejętności
24-letni Polak z życiowym wynikiem. Pokazał niesamowite umiejętności
Wielkie silniki i topowe wersje. Harley-Davidson sypie nowościami
Wielkie silniki i topowe wersje. Harley-Davidson sypie nowościami
Sukces Polaków w rajdzie Dubai Baja
Sukces Polaków w rajdzie Dubai Baja
Baggery Harleya-Davidsona będą ścigać się przy MotoGP. Zobaczyliśmy, jak będą wyglądały
Baggery Harleya-Davidsona będą ścigać się przy MotoGP. Zobaczyliśmy, jak będą wyglądały
Trzy nowe modele Voge’a trafią do Polski - od 125 cm3 po motocykl sportowy
Trzy nowe modele Voge’a trafią do Polski - od 125 cm3 po motocykl sportowy
Konrad Dąbrowski wygrywa Baja Quatar
Konrad Dąbrowski wygrywa Baja Quatar
Premiera: Indian Sport Scout RT i Sport Scout Sixty - proste nowości
Premiera: Indian Sport Scout RT i Sport Scout Sixty - proste nowości
Premiera: Kawasaki KLE500 - powrót po latach
Premiera: Kawasaki KLE500 - powrót po latach
Premiera: Honda CB1000GT - Hornet turystyczny
Premiera: Honda CB1000GT - Hornet turystyczny
Premiera: Suzuki SV-7GX - turystyka dla każdego
Premiera: Suzuki SV-7GX - turystyka dla każdego
Test: Honda GL1800 Gold Wing - musisz go poznać
Test: Honda GL1800 Gold Wing - musisz go poznać
Inteligentne wsparcie w autoDNA. Chatbot Vincent pomoże sprawdzić auto
Inteligentne wsparcie w autoDNA. Chatbot Vincent pomoże sprawdzić auto