Daewoo Leganza 2,0

None

Obraz
Źródło zdjęć: © Piotr Mokwiński

/ 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

/ 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

/ 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

/ 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

/ 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

/ 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

/ 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

/ 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

/ 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

10 / 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

11 / 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

12 / 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

13 / 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

14 / 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

15 / 15Daewoo Leganza 2,0

Obraz
© Piotr Mokwiński

W europejskich realiach praktycznie do lat 90., w klasie średniej liczyli się wyłącznie producenci ze Starego Kontynentu i rodowici Japończycy. O prym w segmencie D walczyli niemieccy gracze z Volkswagenem i Oplem na czele. Tuż za nimi o resztę klienteli obdarzoną wyrafinowanym gustem rywalizowali Panowie z PSA i Renault, zostawiając tylko niewielki skrawek rynku dla Koreańczyków. Szukając limuzyny rodem z Półwyspu Koreańskiego bez zastanowienia rozważymy propozycję Hyundaia i Kii, jednak jest jeszcze Daewoo z flagową Leganzą w koronie.

W 1997 roku w cennikach Daewoo pojawił się topowy sedan klasy średniej, wymiarami aspirujący do segmentu wyżej. Pojawienie się Leganzy miało przyciągnąć do salonów koreańskiej marki lepiej sytuowanych kierowców, oczekujących wygody i bogatego wyposażenia, nie zaś prestiżu i renomy ukrytej za firmowym logo.

Ogromna utrata wartości wespół z całkowitym brakiem prestiżu marki przyczynia się do sytuacji na rynku wtórnym. Wydając 5ďż˝000 - 6 000 złotych możemy przemieszczać się dostojną limuzyną, zamiast miejskim urządzeniem komunikacyjnym pokroju VW Polo czy Opla Corsy. Dodatkowo wzorowa dostępność podzespołów eksploatacyjnych i ogólna prostota modelu czynią z Leganzy ciekawą alternatywę dla osób z mocno ograniczonym budżetem.

Wybrane dla Ciebie
Barton Hyper 250: nowy poziom przygody na dwóch kołach
Barton Hyper 250: nowy poziom przygody na dwóch kołach
Nowe znaki od 19 lutego. Kierowcy muszą je znać
Nowe znaki od 19 lutego. Kierowcy muszą je znać
Policja dostanie 600 nowych "suszarek". Wiadomo, co stanie się ze starym sprzętem
Policja dostanie 600 nowych "suszarek". Wiadomo, co stanie się ze starym sprzętem
Nowy taryfikator już działa. Tyle punktów dostaniesz za drift i jazdę na tylnym kole
Nowy taryfikator już działa. Tyle punktów dostaniesz za drift i jazdę na tylnym kole
Zaostrzone przepisy drogowe zebrały żniwo po kilku godzinach
Zaostrzone przepisy drogowe zebrały żniwo po kilku godzinach
24-letni Polak z życiowym wynikiem. Pokazał niesamowite umiejętności
24-letni Polak z życiowym wynikiem. Pokazał niesamowite umiejętności
Wielkie silniki i topowe wersje. Harley-Davidson sypie nowościami
Wielkie silniki i topowe wersje. Harley-Davidson sypie nowościami
Sukces Polaków w rajdzie Dubai Baja
Sukces Polaków w rajdzie Dubai Baja
Baggery Harleya-Davidsona będą ścigać się przy MotoGP. Zobaczyliśmy, jak będą wyglądały
Baggery Harleya-Davidsona będą ścigać się przy MotoGP. Zobaczyliśmy, jak będą wyglądały
Trzy nowe modele Voge’a trafią do Polski - od 125 cm3 po motocykl sportowy
Trzy nowe modele Voge’a trafią do Polski - od 125 cm3 po motocykl sportowy
Konrad Dąbrowski wygrywa Baja Quatar
Konrad Dąbrowski wygrywa Baja Quatar
Premiera: Indian Sport Scout RT i Sport Scout Sixty - proste nowości
Premiera: Indian Sport Scout RT i Sport Scout Sixty - proste nowości