ycipk-30yyd5

W 2018 r. kolejna rewolucja w badaniach technicznych. Zapłacimy więcej, a spóźnialscy zostaną ukarani

Polacy dopiero przyzwyczajają się do nowych zasad przeprowadzania przeglądów, które zostały wprowadzone w listopadzie 2017 r. Już w maju 2018 r. czekają nas jednak kolejne - nawet bardziej drastyczne. Chodzi o opłaty.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Wyższa cena przeglądu i sroga kara za spóźnienie z badaniem technicznym - to najważniejsze zmiany, które mają wejść w życie od 20 maja
Wyższa cena przeglądu i sroga kara za spóźnienie z badaniem technicznym - to najważniejsze zmiany, które mają wejść w życie od 20 maja (East News, Fot: Piotr Mecik)
ycipk-30yyd5

Opłaty w górę

Od listopada za badanie techniczne płacimy z góry - nie znając jeszcze jego wyniku. Od 20 maja 2018 r. we wszystkich państwach członkowskich mają funkcjonować przepisy zgodne z dyrektywą 2014/45/UE. Co się zmieni? Kierowcy dostrzegą przede wszystkim podwyżkę opłat za przeglądy.

Zgodnie z nową tabelą opłat za badania wizyta w stacji kontroli pojazdów będzie kosztowała 75 zł właściciela motocykla lub motoroweru. Posiadacz samochodu osobowego zapłaci 126 zł. Jeśli samochód wyposażony jest w instalację gazową, cena za przegląd będzie wynosiła 176 zł.

ycipk-30yyd5

Cennik badań będzie co roku waloryzowany w oparciu o średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług ogłoszony przez Główny Urząd Statystyczny. W przypadku deflacji nie przewiduje się jednak obniżki.

Sroga kara za spóźnienie

Dziś dla wielu kierowców ociąganie się z przeprowadzeniem badania technicznego jest normą. Wszystko zmieni się od 20 maja. Nowe przepisy przewidują, że zmotoryzowany, który spóźni się z badaniem technicznym o więcej niż 30 dni, zapłaci podwójną stawkę. To jednak nie wszystko.

By w ogóle wykonać badanie, będzie musiał zgłosić się z autem do stacji kontroli pojazdów prowadzonej przez Transportowy Dozór Techniczny. W całym kraju ma powstać jedynie 16 takich punktów. Część osób, które wyraźnie spóźnią się z badaniem, będą musiały więc nie tylko zapłacić wyższą stawkę, ale i pokonać wiele kilometrów, by zaliczyć badanie. Dotyczy to przede wszystkim tych, którzy mieszkają z dala od dużych miast.

ycipk-30yyd5

Nowe przepisy przewidują i ułatwienie. Dotyczy ono kierowców, który wiedzą, że nie będą mogli przeprowadzić badania dokładnie w dniu, w którym kończy się jego ważność. Jeśli taka osoba pojawi się w stacji kontroli pojazdów do 30 dni przed końcem ważności przeglądu, badanie zostanie zaliczone tak, jak gdyby zostało przeprowadzone w dniu zakończenia ważności poprzedniego badania. Kierowcy nie będą więc „tracić” dni, jeśli ze względu na wyjazd czy planowany zabieg będą musieli przeprowadzić badanie techniczne wcześniej.

Rewolucja w kontroli

Nowe przepisy wywrócą obecny system nadzoru nad funkcjonowaniem stacji kontroli pojazdów. Dziś zadanie to pozostaje w kompetencji starostw. Po zmianach na terenie całego kraju zadanie to przejmie Transportowy Dozór Techniczny. Skąd taka zmiana?

Na wczesnym etapie przygotowywania przepisów resort infrastruktury przeprowadził ankiety w starostwach. Wynikało z nich, że w zaledwie 6 proc. z ankietowanych jednostek pracownik pełniący funkcję związaną z nadzorem nad stacjami kontroli pojazdów posiadał uprawnienia diagnosty. 54 proc. ankietowanych jednostek samorządu terytorialnego posiadała wyłącznie jednego pracownika, którego funkcja związana była z nadzorem nad stacjami kontroli pojazdów. Zdaniem strony rządowej było to za mało, by realnie kontrolować stacje.

ycipk-30yyd5

Powstanie również sieć 16 wspomnianych wcześniej stacji kontroli pojazdów, które będą prowadzone przez Transportowy Dozór Techniczny. Mają być one jednostkami bardzo dobrze wyposażonymi, w których przeprowadza się badania w sposób wzorcowy. Osoby, które spóźnią się z przeglądem o ponad 30 dni, będą musiały skorzystać z usług którejś z nich. Na pobłażanie nie będzie co liczyć.

Projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw, którzy został stworzony przez Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa, jest obecnie analizowany przez Komisję Prawniczą. Jeśli przepisy mają obowiązywać od 20 maja 2018 r., będzie musiał on w ekspresowym tempie trafić do parlamentarzystów, a potem na biurko prezydenta.

Polub WP Moto
ycipk-30yyd5
ycipk-30yyd5