ycipk-1dextm

TEST: Prius Plug-In Hybrid - przyszłość

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
TEST: Prius Plug-In Hybrid - przyszłość
(TMP)
ycipk-1dextm

Mimo, że najmodniejsze teraz w świecie ekologicznej motoryzacji są elektryczne samochody, to Toyota cały czas pracuje nad doskonaleniem swojej technologii hybrydowej. Teraz auto może jeździć z pustym zbiornikiem na benzynę - wystarczy je naładować ze ściany.

(fot. Toyota Motor Poland)
Podziel się

Na targach 64 Międzynarodowym Salonie Samochodowym we Frankfurcie (IAA), Japończycy pochwalili się produkcyjną wersją hybrydowego Priusa, w wersji Plug-In. Chodzi o samochód z napędem hybrydowym, który dzięki możliwości ładowania go z gniazdka może również funkcjonować jako samochód elektryczny. Założenie niczego sobie tym bardziej, że da się tak przejechać około 20 km, a to już całkiem nieźle.

ycipk-1dextm

Toyota Prius Plug-in Hybrid Electric Vehicle (PHEV), zanim ujrzała światło dzienne na IAA 2011 przez dłuższy czas krążyła po ulicach całego świata. Jeden z takich właśnie samochodów mieliśmy okazję sprawdzić w polskich realiach. Do naszej redakcji trafił jeden ze 150 samochodów, który służy jako pole doświadczalne dla Toyoty.

Pomimo bardzo skomplikowanej na pierwszy rzut oka nazwy i zasady działania, samochód jest bardzo przyjazny w codziennym użytkowaniu. Łączy w sobie wszystkie zalety Priusa III generacji, który swoją premierę miał w 2009 r. Jednak w porównaniu do swojego pierwowzoru "wtyczkowóz" został nieco unowocześniony.

* TUTAJ ZOBACZYSZ WIĘCEJ ZDJĘĆ TOYOTY PRIUS *

(fot. zdjęcie producenta)
Podziel się
ycipk-1dextm

Największa i najbardziej istotna zmiana z punktu widzenia użytkowania samochodu, to wymiana akumulatorów niklowo-wodorkowych, na znacznie nowocześniejsze litowo-jonowe. Zmiana zdawałoby się niewielka a jednak pozwoliła na kolejne innowacje. Dzięki zastosowaniu innego typu baterii japońscy inżynierowie mogli pozwolić sobie na zamontowanie modułu ładowania. Jak to działa? Zupełnie tak, jak ładowanie komórki czy laptopa.

Teoria jest taka, że podłączamy auto do gniazdka w ścianie i już po ok. 100 minutach mamy naładowane akumulatory. Co ważne nie musi być to jakieś specjalne gniazdko - wystarczy takie zwykłe, z napięciem 230 V. Dzieje się tak dzięki ładowarce z całkiem długim kablem. Później, przez 20 km jedziemy nie zużywając nawet kropli benzyny.

Czas na zmianę auta? Dokonaj dobrego wyboru!

W teorii wszystko wygląda wręcz doskonale. Co ciekawe w rzeczywistości jest równie pięknie. Naładowane auto faktycznie jeździ bez użycia silnika spalinowego. Do tego, zgodnie z tym, co podaje producent, bez kłopotu, korzystając jedynie z energii elektrycznej rozpędza się i jedzie z prędkością nawet 100 km/h. Oczywiście podczas jazdy trzeba dość delikatnie obchodzić się z pedałem przyspieszenia, bo każde mocniejsze wciśnięcie gazu powoduje odpalenie silnika spalinowego.

ycipk-1dextm
(fot. wp.pl)
Podziel się

Watro tu wspomnieć nieco o układzie napędowym. Pod maską auta znajduje się znany ze zwykłego Priusa układ hybrydowy silnika benzynowego silnika o pojemności 1,8 l (99 KM) i motoru elektrycznego (60 kW/ 82 KM). Cały zestaw daje łączną moc 136 KM. Moc jest przenoszona na przednią oś dzięki bezstopniowej przekładni automatycznej CVT. Wszystko w sposób płynny i w żaden sposób nie angażuje kierowcy.

Auto produkcyjne, jak podaje producent, powinno rozpędzić się do 100 km/h w 10,7 sekundy. Prędkość maksymalna samochodu wynosi 180 km/h. Jednak do 100 km można podróżować jedynie na silniku elektrycznym. Zasięg produkcyjnej wersji auta, dzięki w pełni naładowanym akumulatorom, to 23 km. Dzięki temu średnie spalania, jakie podaje producent wynosi zaledwie 2,1 l/100 km.

W praktyce sprawa przedstawia się nieco inaczej. Kiedy dbamy o pełne naładowanie akumulatorów, to w mieście możemy obyć się bez tankowania. Trochę inaczej jest podczas dłuższych podróży. Na trasie ponad 350 km, jakie dzielą Warszawę i Gdańsk, kiedy auto miało puste akumulatory, komputer pokładowy podał średnie zużycie 4,5 l/ 100 km, także i tak nieźle.

ycipk-1dextm

* TUTAJ ZOBACZYSZ WIĘCEJ ZDJĘĆ TOYOTY PRIUS *

(fot. Toyota Motor Poland)
Podziel się

Kierowca, zwłaszcza przy pierwszym uruchomieniu auta, może mieć nawet kłopot z odgadnięciem, czy auto już działa. Wszystko przez to, że od lat używania samochodów napędzanych silnikami spalinowymi spodziewamy się jakiegoś odgłosu, charakterystycznej, nawet delikatnej wibracji, a tu nic. Kompletna cisza. Pojawia się jedynie kontrolka "Ready". Podobnie jest na zewnątrz. Z tego właśnie powodu, zwłaszcza na drogach osiedlowych, gdy jedziemy wolno należy bardzo uważać, by kogoś nie rozjechać - Priusa PHEV po prostu nie słychać.

Czas na zmianę auta? Dokonaj dobrego wyboru!

ycipk-1dextm

Niewątpliwie cisza jest tym co najbardziej zaskakuje i jest w ostatecznym rozrachunku najprzyjemniejsze w użytkowaniu tego auta. Kiedy po dniu spędzonym w redakcji, gdzie panuje ciągły gwar, dzwonią telefony, szumi klimatyzacja, wsiadamy do Priusa i wreszcie możemy odpocząć. Podróż przez osiem kilometrów, które dzieli pracę i dom, mija w ciszy i spokoju. Nawet korki nie przeszkadzają tak bardzo.

(fot. Toyota Motor Poland)
Podziel się

Zaskakujące w Priusie jest również to, że mimo ciężkiego tyłu - baterie - auto prowadzi się bardzo neutralnie. Choć układ kierowniczy nie jest tak doskonały jak w sportowych samochodach - nie o osiągi tu przecież chodzi - daje wystarczające wyczucie tego co z autem się dzieje. Również zadowalająca jest praca zawieszenia, które nawet na dziurawych drogach nie poddaje się łatwo i całkiem przyzwoicie izoluje pasażerów od świata zewnętrznego.

Auto do sprzedaży trafi już na początku 2012 r. Toyota chce rocznie sprzedawać około 50 tys. tych samochodów rocznie. W Polsce tych samochodów, podobnie jak zwykłych Priusów będzie jak na lekarstwo. Powody są zasadniczo dwa. Pierwszy z nich to wysoka cena zakupu - normalna hybryda kosztuje ponad 100 tys. zł. Drugi zaś, to brak jakiegokolwiek wsparcia ze strony państwa na rzecz promowania ekologicznych pojazdów.

Cóż, przyszłości nie da się oszukać. Każdy z wielkich graczy, począwszy od Skody, przez GM, czy BMW, a na Mitsubishi skończywszy ma w zanadrzu elektryczny samochód. Jednak Tylko Toyota ze swojej hybrydy potrafiła zrobić coś więcej niż tylko zabawkę do popisywania się przed dziennikarzami i całym światem. Chyba coś w tym musi być.

* TUTAJ ZOBACZYSZ WIĘCEJ ZDJĘĆ TOYOTY PRIUS * WP: Jakub Wielicki

Czas na zmianę auta? Dokonaj dobrego wyboru!

"Toyota Prius Plug-in Hybrid" - DANE TECHNICZNE

Typ silnika "R4 benzynowy/ elektryczny"
Pojemność silnika cm3 "1 798"
Moc KM / przy obr./min "99/ 5 200 i 60 kW"
Maksymalny moment obrotowy Nm / przy obr./min. "142/ 4 000 i 207"
Skrzynia biegów "bezstopniowa CVT"
Prędkość maksymalna km/h "180"
Przyspieszenie (0-100 km/h) s "10,7"
Zużycie paliwa:
Dane producenta (miasto/trasa/średnie) "b.d/ b.d./ 2,1"
Dane z testu (miasto/trasa/średnie) "0/ 4,5/ 4,5"
Pojemność bagażnika min./max. / l "443"
Wymiary (dł./szer./wys.) mm "4 460/ 1 745/ 1 490"
Cena wersji podstawowej w zł "b.d."
Cena testowanego modelu w zł "b.d."
Plusy "zalety samochodu elektrycznego, cisza w kabinie"
Minusy "prawdopodobna cena, brak ulg przy zakupie samochodu"
Polub WP Moto
ycipk-1dextm
ycipk-1dextm