Nowa metoda kradzieży aut

Obraz
Źródło zdjęć: © Auto Świat/ autoswiat.pl

| [

Obraz

]( http://www.auto-swiat.pl/ ) |
| --- |Ostatnio do naszej redakcji coraz częściej zgłaszają się czytelnicy, którym skradziono auto metodą "na butelkę". Na czym ona polega? Wszystko rozgrywa się bardzo szybko: kierowca wsiada do samochodu, rusza i już po kilku metrach słyszy podejrzane odgłosy dochodzące z okolic jednego z kół.

Obraz
© (fot. Auto Świat/ autoswiat.pl)

Zatrzymuje się, żeby sprawdzić, co jest ich źródłem. Wysiada i... z reguły zostawia kluczyki w stacyjce. Przestępca wykorzystuje okazję i wskakuje za kierownicę samochodu. Auto odjeżdża, właściciel zostaje na drodze i powoli dociera do niego to, co się stało.

Skąd złodziej wiedział, że auto się zatrzyma? To proste – chwilę wcześniej zakradł się do zaparkowanego samochodu i wepchnął plastikową butelkę między koło a nadkole. Po ruszeniu zaczyna ona ocierać o koło i wydawać przeraźliwe hałasy, ale w żaden sposób nie utrudnia późniejszej ucieczki z miejsca przestępstwa.

Obraz
© (fot. Auto Świat/ autoswiat.pl)

Łupem gangów specjalizujących się w kradzieżach tego rodzaju padają zwykle niemal nowe, drogie auta, bardzo często SUV-y. W ten prosty sposób przestępcy obchodzą zabezpieczenia antykradzieżowe – samochód jest otwarty i w dodatku z kluczykami w stacyjce. Nie muszą się też obawiać tego, że w nowym aucie znajduje się system antynapadowy, który unieruchomiłby pojazd – od kilku lat takich zabezpieczeń nie wolno już montować.

Przestępcy bacznie obserwują swoje ofiary – wybierają te, które podróżują samotnie. Za to żadnego znaczenia nie ma dla nich pora dnia ani miejsce – auto można stracić w ten sposób zarówno wieczorem, jak i w biały dzień na uczęszczanej ulicy w centrum miasta.

lop/

Źródło artykułu: Auto Świat
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY