ycipk-1tx1vy

Kradzieże samochodów w 2016 roku

W 2016 roku policja odnotowała 15 229 zgłoszeń dotyczących kradzieży samochodów osobowych, dostawczych i ciężarowych. To o 232 mniej niż w roku 2015 i ponad tysiąc mniej niż w 2014. Gdzie ginie ich najwięcej i co potem się z nimi dzieje?
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Kradzieże samochodów w 2016 roku
(Policja)
ycipk-1tx1vy

Co i gdzie?

W 2016 roku najwięcej samochodów osobowych zginęło w woj. mazowieckim – 3095. Na dalszych miejscach znalazły się województwa:

  • śląskie (1639 szt.),
  • wielkopolskie (1315 szt.),
  • dolnośląskie (1265 szt.),
  • pomorskie (936 szt.),
  • łódzkie (817 szt.),
  • małopolskie (505 szt.),
  • lubuskie (442 szt.),
  • kujawsko-pomorskie (360 szt.),
  • zachodniopomorskie (303 szt.),
  • warmińsko-mazurskie (252 szt.),
  • lubelskie (151 szt.),
  • podlaskie (110 szt.),
  • świętokrzyskie (106 szt.),
  • podkarpackie (89 szt.)
  • opolskie (83 szt.).
ycipk-1tx1vy

Policja nie ujawniła, jakie modele w 2016 roku cieszyły się największym powodzeniem wśród złodziei. W poprzednich latach w skali kraju najczęściej ginął Volkswagen Golf. Nieco rzadziej zgłaszano kradzież Audi A4, Volkswagena Passata, Audi A6, Mazdy 6, Audi A3, Volkswagena Tourana, Toyoty Yaris, Seata Leona i Hondy Civic.

W większości kraju złodzieje najczęściej kradli dominowały samochody niemieckie. Wyjątkiem była Warszawa, gdzie niepewnie powinni czuć się właściciele samochodów japońskich. Jak przyznają policjanci, takie zróżnicowanie wynika po prostu ze specjalizacji grup przestępczych.

Samochody, które padają łupem przestępców, zwykle nie są sprzedawane w całości. Taka operacja wymagałaby podrobienia dokumentów czy ingerencji w numer VIN auta lub przebijania numerów silnika. Z reguły skradzione pojazdy szybko trafiają do złodziejskich dziupli, gdzie są demontowane. Przestępcy sprzedają ich części na rynku wtórnym. W ten sposób zapewniają sobie dochody, redukując ryzyko.

Sposoby złodziei

ycipk-1tx1vy

Kiedy myślimy o kradzieży samochodu, zwykle mamy przed oczami ubranego na czarno i w kominiarkę mężczyznę, starającego się dostać do wnętrza wybranego samochodu za pomocą kilku wytrychów. Takie obrazki są już jednak właściwie przeszłością. Dziś samochody naszpikowane są elektroniką, a przestępcy potrafią ten fakt wykorzystać.

Jak sprawdził niemiecki automobilklub ADAC, zbudowanie urządzenia pozwalającego na kradzież samochodu z dostępem bezkluczykowym kosztuje około 100 euro i może tego dokonać elektronik-amator. Taki moduł wzmacnia sygnał radiowy, a jego zasięg wynosi kilkaset metrów. Podczas prowadzonych przez Niemców testów po włączeniu wzmacniacza samochody pozwalały na otwarcie drzwi i uruchomienie silnika, mimo że oryginalne kluczyki znajdowały się daleko.

Wykorzystanie takiego urządzenia pozwala na odjechanie samochodem spod domu właściciela, miejsca jego pracy albo też kina, teatru czy siłowni. Włamanie i kradzież nie pozostawia żadnych widocznych śladów, gdyż nie trzeba ani rozbijać szyby, ani forsować zamków drzwi. W ciągu roku ADAC przebadało ponad sto samochodów. Wszystkie, które miały taką opcję, udało się otworzyć i uruchomić.

ycipk-1tx1vy

Oszustwa

Nie wszystkie zgłoszenia dotyczące kradzieży samochodów są prawdziwe. Część to próby wyłudzenia odszkodowania z ubezpieczenia AC. Pod koniec marca na taki krok zdecydował się mieszkaniec Głogowa. Chodziło o niebagatelną kwotę, bo samochód był warty blisko 100 tys. zł. Prowadzący sprawę policjanci byli jednak podejrzliwi względem 50-latka, który zgłosił kradzież. I mieli rację. Mundurowym samochód udało się znaleźć w jednym z garaży na terenie miasta. Właściciel chciał rozebrać go na części. Teraz grozi mu do 8 lat więzienia.

Okazuje się, że tego typu oszustwa to nie tylko polska domena. W 2016 roku policjanci ze Zgorzelca, podczas działań mających wykrywać przypadki kradzieży niemieckich aut przez polskie grupy przestępcze, zwrócili uwagę na volkswagena golfa zaparkowanego od dłuższego czasu pod jednym ze sklepów. Po sprawdzeniu jego numerów rejestracyjnych okazało się, że figuruje on w policyjnej bazie naszych zachodnich sąsiadów, a jego kradzież została zgłoszona ponad 800 km od miejsca, w którym auto się znajdowało. Analiza monitoringu pokazała prawdę. Właściciel auta sam zaparkował auto pod zgorzeleckim sklepem, a do domu – jak wyjaśnił policji – wrócił pociągiem i zgłosił się na miejscową komendę jako pokrzywdzony.

ycipk-1tx1vy

Około 10 proc. przypadków zgłoszeń kradzieży samochodów to nieudane próby wyłudzenia odszkodowania. Nieoficjalnie uważa się, że skala zjawiska jest dużo większa i może dotyczyć nawet 30 proc. zgłoszeń. Z oszustwami chce walczyć Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Obecnie w UFG tworzone są podwaliny pod Zintegrowaną Platformę Identyfikacji i Weryfikacji Zjawisk Przestępczości Ubezpieczeniowej. O projekcie na razie niewiele jednak wiadomo.

- Tworzony system antyfraudowy będzie w pierwszej kolejności dotyczył ubezpieczeń komunikacyjnych - mówi Aleksandra Biały, rzecznik prasowy UFG. - Po kilkunastu latach prowadzenia ogólnopolskiej bazy polis komunikacyjnych, z aktualnie około 400 milionami rekordów w niej, Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny ma dużo doświadczenia i wiedzy o scenariuszach zachowań przestępczych, którymi będziemy dzielić się z ubezpieczycielami – dodaje Biały.

Czy 15,2 tys. utraconych samochodów to dużo? Jeśli uznamy, że na jedno auto przypadają statystycznie dwie osoby, to w ciągu roku pojazdów pozbawiono miasto wielkości Cieszyna. Walka z przestępczością samochodową przy użyciu nowych technologii to z pewnością dobry pomysł. Jedynym czynnikiem, który byłby w stanie radykalnie ograniczyć liczbę przypadków kradzieży aut, jest jednak drastyczny spadek popularności używanych części zamiennych.

Polub WP Moto
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-1tx1vy

ycipk-1tx1vy
ycipk-1tx1vy