Koniec niezawodności metody „na walizkę”. Pierwsza marka wygrała ze złodziejami

System bezkluczykowego dostępu do samochodu to wygoda. Niestety nie tylko dla właścicieli aut, ale też dla złodziei, którzy mogą w kilka sekund otworzyć każde auto. Właściwie mogli, bo pojawiły się pierwsze modele marki, która właściwie zabezpieczyła swoje samochody przed kradzieżą.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Kradzieże "na walizkę" stają się w Polsce plagą
Kradzieże "na walizkę" stają się w Polsce plagą (WP.PL)
WP

Techniczny raj złodziei

Właściwie wszystkie dobrze wyposażone samochody mają na pokładzie bezkluczykowy system dostępu. To rozwiązanie, które zwalnia nas z konieczności naciskania przycisku na pilocie, by dostać się do auta oraz wkładania kluczyka do stacyjki, by odjechać. Na co dzień świetnie się sprawdza i ułatwia życie właścicielom aut. W 2017 r. okazało się, że złodziejom także.

O sprawie pierwszy głośno zaczął mówić niemiecki automobilklub ADAC. Jak wynikało z doświadczeń Niemców, by odjechać cudzym autem wyposażonym w bezkluczykowy dostęp, wystarczy wiedza elektroniczna i komponenty za około 400 zł. Biznes szybko wyczuli złodzieje. Przestępcy sami tworzyli potrzebne do kradzieży urządzenia. Pojawiły się też grupy, które za kilka tysięcy euro oferowały gotowe zestawy złodziejom samochodów.

WP

Jak to działa? Do kradzieży samochodu potrzebne są dwie osoby. Jedna, wyposażona we wzmacniacz sygnału kluczyka przypominający z wyglądu walizkę, zbliża się do miejsca, w którym przebywa właściciel auta - na przykład do domu. Drugi złodziej ma przy sobie odbiornik i emiter, który oszuuje system bezpieczeństwa pojazdu. Jeśli pierwsza walizka "namierzy" oryginalne kluczyki, złodziej po prostu wsiada do odbezpieczonego auta, uruchamia silnik i zabiera swojego kompana.

Włamanie i kradzież nie pozostawia żadnych widocznych śladów, gdyż nie trzeba ani rozbijać szyby, ani forsować zamków drzwi. Co więcej, gdy sprawca oddali się z miejsca kradzieży, nie grozi mu nagłe utknięcie w drodze do złodziejskiej dziupli. Ze względów bezpieczeństwa producenci aut przyjęli bowiem zasadę, że po zerwaniu łączności pomiędzy samochodem i kluczykiem komputer nie odcina dopływu paliwa do silnika. Systemy bezpieczeństwa nie pozwolą jednak na powtórne uruchomienie motoru. W przypadku większości samochodów możliwe było zatankowanie samochodu z włączonym silnikiem i odjechanie w dalszą drogę.

Pierwszy wyłom

Co ciekawe, odkrycie tak prostego sposobu kradzieży drogich samochodów nie spowodowało nagłego odwrotu klientów od systemu bezkluczyowego. Właściciele aut wyposażali je w dodatkowe zabezpieczenia, polecano również przechowywanie kluczyka w ekranowanym pojemniku - na przykład metalowym pudełku. Większość osób jednak po prostu godziła się z ryzykiem. Teraz nastąpił przełom.

WP

Według najnowszego zestawienia ADAC, pojawiła się pierwsza marka, której udało się zabezpieczyć samochody z systemem bezkluczykowym. Jest nią Land Rover. Testowane pod tym kątem w 2018 r. modele Discovery i Range Rover nie pozwoliły testującym dostać się do auta. Nawet gdyby udało się to bardziej tradycyjnymi ze złodziejskich metod, brytyjskie auta nie umożliwiały uruchomienia silnika. Sposób Brytyjczyków jest prosty. Samochód sprawdza, ile czasu zajmuje komunikacja pomiędzy kluczykiem a samochodem. Jeśli dłużej niż powinna, oznacza to, że sygnał oryginalneo kluczyka został wzmocniony i mamy do czynienia z próbą kradzieży.

To przełom, bo do tej pory wszystkie testowane metodą „na walizkę” samochody pozwalały się otworzyć i uruchomić silnik. A było ich naprawdę sporo. Oto lista przetestowanych przez ADAC modeli:

Alfa Romeo: Giulia, Stelvio
Audi: Q2, A3, A4, A5, A6, R8, SQ7, TTS, TT RS, O7-e-Tron
BMW: 225xe, 318i, 318d, 520d, 640d, 730d, 740, 740d, i3, X1, M240i Coupe, X2
Citroen: DS4 Crossback, C3, C4 Picasso, Spacetourer
Fiat: 124 Spider, 500X
Ford: Eco-Sport, Edge, Focus RS, Galaxy, Mustang, S-Max
Honda HR-V
Hyundai: i10, i30, ix35, i40, Santa Fe, Ioniq
Infiniti Q30
Jaguar F-Pace
Jeep Compass
Kia: Niro, Optima, Rio, Stinger, Stonic
Land Rover: Discovery (w roku 2016), Range Rover Evoque (w roku 2015)
Lexus RX450 h
Mazda: 3, CX-5, MX-5
Mercedes: E 220d, S 400d
Mini: Clubman, Coopel S Cabrio
Mitsubishi: Outlander, Space Star
Nissan: Leaf, Navara, Quashqai, Quashqai+2
Opel: Ampera, Astra, Crossland X, Grandland, Insignia
Peugeot: 508 SW, 3008, 308, 5008
Renault: Captur, Clio, Kadjar, Megane, Megane Grandtour, Scenic, Talisman, Traffic, ZOE
Seat: Ateca, Leon
Skoda: Kodiaq, aroq, Octavia (dwa testy: 12.2015 i 02.2016), Rapid, Superb
SsangYong: Rexton, Tivoli Xdi
Subaru: Levorg, Forester
Suzuki: SX4 S-Cross, Baleno, Vitara
Tesla Model: S P85, Model X
Toyota: C-HR 1,8 Hybrid, Mirai, Prius, RAV4, Verso
Volvo: V40, S90, V90, XC90, XC60
Volkswagen: Golf, Passat, Tiguan, Touran, Arteon, eGolf

Przypadek Land Rovera daje nam nadzieję na lepiej zabezpieczone przed złodziejami auta. Nie ulega jednak wątpliwości, że to dopiero wygrana bitwa. Złodzieje też śledzą najnowsze trendy i zrobią wszystko, żeby rozgryźć zabezpieczenie, które zastosował Land Rover. Póki co, kupując samochód, warto zastanowić się, na ile cenimy komfort bezkluczykowego dostępu do wnętrza.

WP
Polub WP Moto
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP