Kierowcy przykładnie respektowali ograniczenia prędkości, nie dając zarobić fotoradarowi na własne utrzymanie. Władzom gminy nie opłacało się go więc już rozstawiać na gminnych drogach, bo koszty obsługi i obróbki zdjęć przewyższały wysokość wystawianych mandatów. Turyści chętnie odwiedzają nadbałtycki kurort. Całe rzesze ciągną na wakacje do Ustki, czy nie mniej popularnych Rowów. Przenośny fotoradar miał być łatwym sposobem na zarobek dla władz gminy.