Czy sekundniki na światłach będą zalegalizowane?

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Czy sekundniki na światłach będą zalegalizowane?
(Fotolia/monticellllo)

Rząd pracuje nad zmianami w ustawie o znakach drogowych, aby zalegalizować urządzenia odliczające czas do zmiany świateł. Obecnie takie liczniki działają na 176 skrzyżowaniach w 30 miejscowościach i wzbudzają kontrowersje – kierowcy je chwalą, a samorządy uważają, że nie zwiększają one poziomu bezpieczeństwa.

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa pracuje nad zmianami w dwóch ważnych rozporządzeniach. Pierwsze z nich dotyczy warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych, a drugie opisuje urządzenia bezpieczeństwa dla ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach. W dokumentach zawarto regulacje dotyczące stosowania liczników na skrzyżowaniach z sygnalizacją świetlną. Do tej pory w 30 miejscowościach i na 176 skrzyżowaniach liczniki takie działały nielegalnie, ale resort nie nakazywał ich zdemontowania.

Aktualnie stosowanie sekundników przy sygnalizacji świetlnej jest bezprawne. Ustawa o ruchu drogowym nie wymienia ich wśród znaków i sygnałów drogowych. Powodem takiej sytuacji był brak dowodów na to, że liczniki poprawiają bezpieczeństwo jazdy. Samorządy, na terenie których działają liczniki, nie przedstawiały żadnych danych, które potwierdziłyby sens stosowania takich rozwiązań.

Natomiast skrajnym przykładem przemawiającym przeciwko licznikom są dane z Grudziądza, gdzie po zamontowaniu takiego urządzenia liczba kierowców przejeżdżających na czerwonym świetle wzrosła o 50 proc, a liczba kierujących pokonujących skrzyżowanie z prędkościami większymi niż 100 km/h - o 100 procent. To prawdopodobnie dlatego, że część kierowców przyspiesza na widok sekundnika, który wskazuje, że za dwie lub trzy sekundy światło zmieni się na czerwone.

W uzasadnieniu konieczności wprowadzenia zmian w przepisach określono wyświetlacze czasu jako urządzenia pomocnicze dla kierowców i pieszych. Mają one za zadanie informować o czasie pozostałym do zmianie świateł, co ma wpłynąć na polepszenie płynności ruchu i ograniczenie emisji dwutlenku węgla do atmosfery, ponieważ kierowcy mogą stosować bardziej oszczędną technikę jazdy.

Dodatkowo w projekcie zmian w przepisach określono, że decyzję o lokalizacji wyświetlaczy i o wyborze skrzyżowań będą podejmować organy zarządzające drogami.

Kierowcy, którzy na co dzień korzystają z sekundników, przeważnie je chwalą. Dzięki nim można z dużym wyprzedzeniem zaplanować jazdę. Jeśli z odległości kilkudziesięciu metrów widzimy, że pozostało tylko kilka sekund do zmiany światła z zielonego na czerwone, to wcześniej możemy rozpocząć hamowanie silnikiem, co pozwala oszczędzać klocki hamulcowe i paliwo. Z kolei informacja o czasie, kiedy światło z czerwonego zmieni się na zielone, pozwala wcześniej przygotować się do jazdy i upłynnić ruch na skrzyżowaniu.

Tomasz Budzik, Jakub Tujaka/Wirtualna Polska

Polub WP Moto
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.