Auto do budowy domu za 2,5 tysiąca
Ciekawym sposobem na przezwyciężenie horrendalnych kosztów związanych z intensywną eksploatacją podczas budowy domu, jest zakup przysłowiowego "trupa" w funkcjonalnym nadwoziu kombi
Niedrogie auta pomocne w budowie domu
Droga do własnych czterech ścian prawie zawsze przebiega po finansowych wybojach, które potrafią skutecznie opóźnić zakończenie całej procedury budowlanej. Więc z tego powodu dosłownie każda osoba czy rodzina remontująca nowo zakupione mieszkanie lub budująca wymarzony dom, stara się szukać oszczędności w wielu miejscach. Oczywiście na wynagrodzeniu fachowców i potrzebnych materiałów budowlanych nie warto zbytnio oszczędzać, przecież tworzymy swoje lokum na długie lata. Sporo funduszy w takich przypadkach pochłania transport drobnych rzeczy potrzebnych do skończenia całości, jak i wykonanie prostych lecz czasochłonnych drobiazgów.
Niestety, używając swojego zadbanego samochodu do przewozowych zadań szybko tego pożałujemy, brudna i poniszczona tapicerka to tylko jedno ze zmartwień. Znacznie większe koszty pochłonie naprawa przeciążanego regularnie zawieszenia, wylane amortyzatory, a nawet pęknięte sprężyny będą codziennością przy tego typu eksploatacji. Logicznym rozwiązaniem problemu staje się używanie dostawczego auta, jednak wiąże się to z jeszcze większą inwestycją. Ciekawym sposobem na przezwyciężenie horrendalnych kosztów, jest zakup przysłowiowego "trupa" w funkcjonalnym nadwoziu kombi.
Opel Astra F
Przeczesując rynek wtórny z określoną maksymalna kwotą wyszukiwania na poziomie 2,5 tysiąca złotych, nie możemy spodziewać się wiele po prezentowanych egzemplarzach. Duże wyeksploatowanie, ogromne przebiegi czy zaawansowana korozja trapią większość leciwych kombi sprzed dwóch dekad. Jednym z nich jest Opel Astra F. Niemiecki kompakt obecny na rynku od 1991 roku przebojem zdobył europejskie rynki, dzięki temu nawet dziś możemy wybierać spośród mnóstwa ofert sprzedaży.
Foremne nadwozie w czasach świetności mieszczące cztery dorosłe osoby wespół z pokaźnym ekwipunkiem, także przy budowie zapewni minimum komfortu w drodze po farby czy kilka worków zaprawy. Nim zaczniemy użytkowanie Astry kombi w roli etatowego dostawczaka, warto pozbyć się tylnej kanapy, bowiem po jej usunięciu uzyskamy przepastną ładownię o pojemności 900 litrów. Z palety silnikowej godne polecenia są zwłaszcza benzyniaki, których ewentualne naprawy są stosunkowo tanie. Podstawowego 1,4 lepiej pominąć. Dopiero jednostki 1,6 i 1,8 l spełnią nasze oczekiwania wytwarzając 75-115 KM.
Volkswagen Passat B3
Zanim wybierzemy odpowiedniego kandydata do roli samochodu budowlanego, powinniśmy zasięgnąć opinii użytkowników takowych modeli. Doskonałym źródłem informacji są nie tylko fora internetowe czy warsztaty, dużo przydatnej wiedzy przekażą nam stali bywalcy targowisk. W ich rękach niezwykle często wiernie służą Volkswageny Passaty B3.
Także i w tym przypadku niemiecka myśl techniczna dzielnie znosi katorżniczą eksploatację pod nieustannym obciążeniem skrzynek z warzywami. Nic w tym dziwnego, przecież solidna budowa wespół z przestronną kabiną czynią z Volkswagena wręcz wymarzone auto do takowej pracy. O ile seryjna pojemność bagażnika nie zachwyca, o tyle po wymontowaniu kanapy dostaniemy w swoje ręce 1500 litrów przestrzeni. Również w wypadku Passata lepiej darować sobie wersje wysokoprężne, dużo tańszym źródłem napędu są silniki benzynowe. Złotym środkiem okaże się 1,8-litrowy agregat o mocy 90-112 KM.
Skoda Felicia
Znalezienie jeżdżącego, a zarazem pojemnego samochodu z budżetem 2,5 tysiąca złotych nie jest prostym zadaniem. Ogromna część z dostępnych pojazdów już dawno powinna znaleźć się na złomowisku, zmniejszając zagrożenie na drogach. Dosyć popularną propozycją zdolną przez kilka miesięcy funkcjonować pod dużą presją i obciążeniem, jest ostatnia prawdziwa Skoda. Felicia dostępna także jako pojemne kombi, a nawet pickup, poza poważnymi problemami z trwałością nadwozia uchodzi za udaną konstrukcję. Niskie wydatki na utrzymanie poczciwej "Czeszki" na chodzie będą ogromną zaletą w czasie jej służby.
Oczywiście pojemnością wnętrza, a nawet wygodą jazdy nie może się ona równać z poprzednimi propozycjami, jednak wciąż zasługuje na uwagę. Pozbywając się tylnych siedzeń, bez trudu zapakujemy długie przedmioty, czy ogrom innych drobiazgów zajmujących 1365 litrów pojemności. Co prawda zadana kwota nie wystarczy na zakup legendarnego, niezniszczalnego diesla od Volkswagena 1,9 D (SDI) o mocy 64 KM, jednak równie dobrze swoja rolę odegrają benzyniaki. Czeska konstrukcja 1,3 wytwarza 54-68 KM, natomiast również pochodzący od VW 1,6 wystarczające 75 KM.
Opel Omega A
Rozpoczynając intensywne poszukiwania niezwykle pojemnego kombi warto rozważyć także nieco starsze modele, niegdyś okupujące najwyższe pozycje w salonowych cennikach. Chcąc dysponować potężną zdolnością przewozową za przysłowiowy grosz, powinniśmy bliżej przyjrzeć się kolejnej propozycji Opla. Obecna w katalogu od lat 80. Omega A, bez cienia zawahania przewiezie dwie pralki czy lodówki jednocześnie. Tematem kosztów utrzymania również nie będziemy musieli się zadręczać, gdyż ceny części zamiennych przedstawiają rozsądny poziom.
Wyposażony w tylny napęd flagowy Opel w wersji kombi zachwyca nie tylko wygodą podróżowania, możliwościami transportowymi pokona niejedno dostawcze auto. Po rozłożeniu tylnej kanapy uzyskamy płaską przestrzeń o pojemności bez mała 1900 litrów. Aby uniknąć zbędnych wydatków trzeba omijać wszelakie wysokoprężne odmiany, natomiast odpowiednią dawkę mocy dostarczy dopiero jednostka o pojemności 2,0 l i mocy 100-122 KM.
Volkswagen Golf III Variant
Kolejna osobowa z urodzenia propozycja producenta z Wolfsburga, mogąca przydać się w trakcie budowlanych prac to Golf trzeciej generacji - rzecz jasna w funkcjonalnej wersji kombi. Niemieckie rozwiązania techniczne i tym razem pokazują na co je stać, pracując w licznych gospodarstwach rolnych, a nawet "profesjonalnych" firmach budowlanych. Pomimo kultowej otoczki, Golf III kombi nadal jest dostępny za niewielkie pieniądze. Wydając 2,5 tysiąca złotych znajdziemy sprawną sztukę, jak nie trudno się domyśleć o nieciekawej prezencji.
Liczy się oczywiście wnętrze, które niewiele ustępuje wspomnianemu Passatowi B3. Wyrzucając tylne miejsca siedzące dostajemy dostęp do pokaźnego bagażnika, niestety z o wiele mniejszym otworem załadunkowym. Standardowo bagażnik Golfa nie wzbudza żadnej euforii u budowlańca w potrzebie. Co innego w dwuosobowej konfiguracji, wówczas 1426 litrów jest do naszej dyspozycji. Wzorem większego brata - Passata - nie warto interesować się wyeksploatowanymi dieslami 1,9. Benzynowy silnik 1,8 oddaje do dyspozycji 75-90 KM.
Renault Laguna I
Wśród leciwych i wytrzymałych zarazem kombi poza sporą liczbą modeli niemieckich producentów, znajdziemy także miejsce dla francuskiego gracza z klasy średniej. Konkurent Volkswagena Passata sprzed lat - Renault Laguna pierwszej generacji w wersji kombi - swymi właściwościami przewozowymi pokonuje większość kompaktów w tej samej cenie. Legendarna wygoda jazdy typowa dla marki znad Sekwany jak i bogate wyposażenie, w dostawczych konkurencjach nie mają najmniejszego znaczenia.
Wymontowując tylną, zazwyczaj pokrytą welurem kanapę prawie dorównamy pojemnością ładowni rywalowi z Niemiec. Dysponując 1782 litrami śmiało możemy udać się do marketu budowlanego na większe zakupy. Biorąc pod uwagę potrzebną moc do przewożenia ciężkich pakunków i kosztów eksploatacji, najlepiej sięgnąć po najsłabszy silnik benzynowy dostępny przed liftingiem. 1,8 litra i 90-95 KM powinno wystarczyć do realizacji wyznaczonych celów.
Fiat Palio Weekend
Samochody autorstwa włoskich producentów, głównie Fiata, od lat towarzyszyły większości polskich rodzin w wielu życiowych sytuacjach. Dziś kupno Dużego Fiata kombi czy pickup`a z myślą o pomocy w budowie domu nie ma najmniejszego sensu. Co innego jednego z obszernych kombi oferowanych w latach 90. Palio Weekend będące w rzeczywistości Sieną w wersji kombi powinno przydać się podczas przewozu niektórych materiałów budowlanych. Docenimy zwłaszcza wysoki prześwit praktycznego "Włocha" i prostą konstrukcję redukującą koszty serwisowe.
Tandetnie wykonane wnętrze wyraźnie odstaje również od kompaktów wymagających wydania 2,5 tysiąca złotych. Pozbywszy się zbędnego drugiego rzędu foteli możemy wykorzystać 920 litrów pojemności bagażowej. Niestety, dwa bazowe benzyniaki nie nadają się do transportowych celów, oferując symboliczną moc. Warte zainteresowania są za to czterocylindrowe 1,4 i 1,6 wydobywające z siebie 75-103 KM.
Peugeot 306 SW
Następną propozycją z Francji jest Peugeot 306 SW. Kombi będące bezpośrednim konkurentem Volkswagena Golfa i Opla Astry również da sobie radę w trudnej roli budowlanego kuriera, wożącego najpilniejsze zaopatrzenie czy też ekwipunek wykończeniowy. Na rynku zdarzają się też wersje z podwyższoną linią dachu, dzięki której przewieziemy nieco większe przedmioty.
Solidnie spasowana kabina nawet po latach użytkowania powinna wyglądać przyzwoicie. Za dwoma przednimi fotelami po odrobinie pracy znajdziemy sporą przestrzeń, zdolną zmieścić kilka płyt wiórowych lub innych zakupionych towarów. Wedle producenckich katalogów, po złożeniu tylnych siedzeń pojemność bagażnika rośnie do imponujących 1510 litrów. Szukając budżetowego 306 kombi lepiej omijać diesle wymagające prawie zawsze dużych nakładów finansowych. Do poruszania załadowanego Peugeota wystarczy nawet podstawowy silnik 1,4 o mocy 75 KM.
Piotr Mokwiński
ll/sj, moto.wp.pl