Nowy Opel Insignia: powiększyć i odchudzić

Opel postanowił pozwolić dziennikarzom na zapoznanie się z nową Insignią jeszcze przed jej premierą. W ten sposób niemiecka marka już teraz pokazała, że ich flagowy model znacznie się zmieni.

Obraz
Źródło zdjęć: © mat. prasowy

Muszę przyznać, że nie jestem fanem aktualnie oferowanego Opla Insignii. Samochód ten, wbrew temu, co sugerują imponujące zewnętrzne wymiary, jest ciasny na tylnej kanapie, a do tego ciężki i mimo nadal atrakcyjnej stylistyki nadwozia w środku widać, że konkurencja już zaprezentowała kolejną generację swoich samochodów. Jednak ogromna rewolucja, jaka się dokonała w przypadku nowej Astry, spowodowała, że z nadzieją i sporym zaciekawieniem podszedłem do drugiej odsłony Insignii.

Już pierwsze dane nastawiają pozytywnie. Największy Opel powstał oparciu o platformę Epsilon 2, dzięki której sama konstrukcja nadwozia jest lżejsza o 59 kg. To był jednak dopiero początek kuracji odchudzającej i nowa Insignia jest o 175 kg lżejsza od poprzedniczki. To czuć. Zarówno przy ruszaniu, jak i w trakcie szybszego pokonywania zakrętów druga generacja flagowego Opla udowadnia, że jest zdecydowanie bardziej zwinna od poprzedniczki.

Mimo mniejszej masy nowa Insignia sporo urosła – jest szersza i dłuższa. Choć pod względem tego drugiego wymiaru Oplowi nie można było nic zarzucić, to teraz wersja 5-drzwiowa mierzy aż 4897 mm, czyli o 55 mm więcej niż wcześniej. Oznacza to, że Insignia, wzorem konkurentów, zahacza o wymiary segmentu E. Aby uzyskać lepsze proporcje nadwozia, jest ono o 29 mm niższe, a przy tym kierowca siedzi 30 mm niżej. Nie tylko zapewnia to odpowiednią ilość miejsca nad głową, ale też poprawia wrażenia zza kierownicy. Wymusiło to też zmiany w kabinie, w której kierowca i pasażer zasiadający z przodu są teraz otuleni wysokim tunelem środkowym na wzór samochodów klasy premium.

Najważniejsza kwestia jest jednak inna. Pierwsza Insignia, mimo swych sporych rozmiarów, była po prostu ciasna. Szczególnie było to odczuwalne w drugim rzędzie, gdzie zaskakująco brakowało miejsca. I to jest właśnie druga (po obniżeniu masy) najważniejsza zmiana. Tym razem Oplowi nie ma czego zarzucić, a wręcz należy go pochwalić za ogromną przestrzeń, jaką się udało wygospodarować. Co prawda najwyżsi pasażerowie w wersji 5-drzwiowej nadal mogą narzekać na średnią ilość miejsca na głowę, ale już wyciągnięcie nóg nie sprawia problemu. Co więcej, Oplowi udało się zapewnić sporo przestrzeni na stopy, które kładziemy na równej podłodze.

Jeśli chodzi o wersje napędowe, najważniejszymi, którymi chciał się pochwalić Opel, są turbodoładowane benzyniaki - 1,5 l i 2,0 l. Ten pierwszy oferuje solidne 165 KM. Jest to tańsza opcja dla tych, którym zależy na mniejszym zużyciu paliwa, ale też zachowaniu wystarczających osiągów. Standardowo model ten oferowany jest z 6-biegową skrzynią manualną i podstawowym, nieregulowanym zawieszeniem.

Obraz
© (fot. mat. prasowy)

Na szczycie znajdować się będzie 2,0 turbo z napędem na cztery koła (układem z dwoma sprzęgłami zamiast dyferencjału) i standardowo montowanym nowym automatem o 8 biegach. Podobnie jak wcześniej, oferuje on 250 KM, ale dzięki mniejszej masie i poprawionemu adaptacyjnemu zawieszeniu, auto prowadzi się znacznie lepiej.

Samochody, którymi mogli pojeździć dziennikarze, są testowymi modelami, służącymi inżynierom do ostatecznego dopracowania Opla Insignii. Zarówno na zewnątrz jak i w środku były całkowicie zamaskowane. Do tego w kabinie wiele elementów było wykonanych z tymczasowych materiałów, więc na pełne wrażenia trzeba będzie jeszcze poczekać. Niemniej już po pierwszym kontakcie z nową Insignią widać, że w Oplu wzięli sobie do serca najważniejsze uwagi krytyczne dotyczące ich flagowego modelu i z naddatkiem poprawili to co trzeba. Wygląda więc na to, że podobnie jak w przypadku Astry, również nowa Insignia będzie sporym skokiem jakościowym i model ten rzuci rękawicę liderom segmentu.

Obraz
© (fot. mat. prasowy)

Szczegóły dotyczące wyposażenia poznamy później, ale już teraz Opel chwali się rozwinięciem adaptacyjnych świateł IntelliLux. W przypadku Astry okazały się strzałem w dziesiątkę i klienci często wybierają ten poprawiający bezpieczeństwo dodatek, więc przy okazji wprowadzenia do oferty nowej Insignii, Opel udoskonalił tę technologię. Matrycowe LED-y pozwalają na stałą jazdę z włączonymi światłami drogowymi (długimi), które przy wykryciu innych pojazdów wyłączają poszczególne diody, aby nie oślepiać innych użytkowników drogi. W Insignii w każdym reflektorze znalazło się 16 diod, czyli dwa razy więcej niż w Astrze.

Podobnie jak to miało miejsce w przypadku pierwszej generacji, również druga generacja flagowego Opla będzie sprzedawany w USA i Chinach jako Buick. Jednak, co ciekawe, na razie do oferty wejdzie tylko 5-drzwiowy liftback (nazwany teraz Grand Sport)
i kombi. Nie ma planów stworzenia sedana, który na tych dwóch rynkach jest popularną wersją. General Motors będzie jednak monitorować sytuację i koncern nie wykluczył ostatecznie stworzenia wersji 4-drzwiowej.

Pierwsze zdjęcia niezamaskowanego Opla Insignii zobaczymy 7 grudnia, natomiast oficjalna premiera tego modelu będzie miała miejsce w marcu 2017 podczas Salonu Samochodowego w Genewie.

Szymon Jasina, Wirtualna Polska

Źródło artykułu: WP Moto
Wybrane dla Ciebie
24-letni Polak z życiowym wynikiem. Pokazał niesamowite umiejętności
24-letni Polak z życiowym wynikiem. Pokazał niesamowite umiejętności
Wielkie silniki i topowe wersje. Harley-Davidson sypie nowościami
Wielkie silniki i topowe wersje. Harley-Davidson sypie nowościami
Sukces Polaków w rajdzie Dubai Baja
Sukces Polaków w rajdzie Dubai Baja
Baggery Harleya-Davidsona będą ścigać się przy MotoGP. Zobaczyliśmy, jak będą wyglądały
Baggery Harleya-Davidsona będą ścigać się przy MotoGP. Zobaczyliśmy, jak będą wyglądały
Trzy nowe modele Voge’a trafią do Polski - od 125 cm3 po motocykl sportowy
Trzy nowe modele Voge’a trafią do Polski - od 125 cm3 po motocykl sportowy
Konrad Dąbrowski wygrywa Baja Quatar
Konrad Dąbrowski wygrywa Baja Quatar
Premiera: Indian Sport Scout RT i Sport Scout Sixty - proste nowości
Premiera: Indian Sport Scout RT i Sport Scout Sixty - proste nowości
Premiera: Kawasaki KLE500 - powrót po latach
Premiera: Kawasaki KLE500 - powrót po latach
Premiera: Honda CB1000GT - Hornet turystyczny
Premiera: Honda CB1000GT - Hornet turystyczny
Premiera: Suzuki SV-7GX - turystyka dla każdego
Premiera: Suzuki SV-7GX - turystyka dla każdego
Test: Honda GL1800 Gold Wing - musisz go poznać
Test: Honda GL1800 Gold Wing - musisz go poznać
Inteligentne wsparcie w autoDNA. Chatbot Vincent pomoże sprawdzić auto
Inteligentne wsparcie w autoDNA. Chatbot Vincent pomoże sprawdzić auto
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯