Wrak Race 2012

To impreza dla tych, którzy lubią sportowe emocje, dobrą zabawę, nie boją się pracy i nie dysponują dużą gotówką

Obraz
Źródło zdjęć: © Adventurepark

/ 10Trzecia odsłona rajdu złomów

Obraz
© Adventurepark

Wrak Race to zmagania wyeksploatowanych pojazdów na terenowym torze w Adventure Park. Trzecia edycja była najdłuższą z dotychczasowych. Trwała od zimy do wiosny. Pierwszy dzień zmagań, 31 marca, powitał uczestników opadami śniegu, mocnym wiatrem i temperaturą poniżej 0 stopni. 30 wyzłomowanych pojazdów nie pozostawiało jednak złudzeń - czas zaczynać. W ruch poszły szlifierki, wiertarki, spawarki, klucze i młotki. Jedynie z lakierowaniem pojawiły się problemy, bo mokra karoseria nie jest najszczęśliwszym podkładem do farb. Przed godziną 19 zobaczyliśmy wspaniałe kreacje - od szkieletów pozbawionych drzwi, klap bagażników i innych elementów nadwozi, do wystylizowanych wraków m.in. Rekin, Karawan ZUS’u, Pirat, Safety car, Strasz wiejska itp. Pięknie! Uczestnicy pokazali nam nieograniczoną fantazję.

Niedziela 1 kwietnia przywitała nas wiosennie – pełnym słońcem i przyjemną temperaturą powietrza. Komisja techniczna odebrała pojazdy i wystartował prolog. Jazda indywidualna na czas wyłoniła miejsca, które przełożyły się na pozycje w boksach startowych podczas trzech zespołowych prób. Wyłonione zostały trzy dziesięciosamochodowe grupy. Rozpoczęły się kolejne starty piętnastominutowych biegów. Założeniem Wrak Race’u jest przejazd trzech piętnastominutowych biegów na terenowym torze Adventure Parku. Jazda jest bardzo kontaktowa – zarówno z innymi uczestnikami jak i bandami, skarpami. Bezpośrednie ataki, spychanie z toru, wjazdy w tył, gotujące się chłodnice, ukręcające się półosie, spadające z felg opony…. Wrak Race na całego!

W każdym kolejnym starcie liczba aut spadała, spadała… ale serwisy walczyły dzielnie wskrzeszając wraki odmawiające posłuszeństwa. Co dziwne, finałowe biegi zgromadziły prawie 70 proc. startujących! Każdy walczył o jak największą liczbę okrążeń toru w czasie regulaminowych 15 minut. I tak po trzech biegach zwyciężył wrak „Kieruj bez %”, drugie miejsce Bibobus team, trzeci zaś do mety dojechał VAG Rumia. Najlepsza kreacja Wraka – Emertobus, czyli czarny VW Golf z trumną na dachu. Największym pechowcem Wrak Race’u 3 okazał się Szerszeń czyli Daewoo Tico, które dachowało.

Niedzielne popołudnie zakończyło się wyścigiem Total destruction, wystartowało 10 pojazdów, po 22 minutach szalonej jazdy tylko Barbie Car - różowy Ford Fiesta pielęgnowany przez ekipę serwisową Euro Car ostatkiem sił przejechał linię mety.

/ 10Trzecia odsłona rajdu złomów

Obraz
© Adventurepark

Wrak Race to zmagania wyeksploatowanych pojazdów na terenowym torze w Adventure Park. Trzecia edycja była najdłuższą z dotychczasowych. Trwała od zimy do wiosny. Pierwszy dzień zmagań, 31 marca, powitał uczestników opadami śniegu, mocnym wiatrem i temperaturą poniżej 0 stopni. 30 wyzłomowanych pojazdów nie pozostawiało jednak złudzeń - czas zaczynać. W ruch poszły szlifierki, wiertarki, spawarki, klucze i młotki. Jedynie z lakierowaniem pojawiły się problemy, bo mokra karoseria nie jest najszczęśliwszym podkładem do farb. Przed godziną 19 zobaczyliśmy wspaniałe kreacje - od szkieletów pozbawionych drzwi, klap bagażników i innych elementów nadwozi, do wystylizowanych wraków m.in. Rekin, Karawan ZUS’u, Pirat, Safety car, Strasz wiejska itp. Pięknie! Uczestnicy pokazali nam nieograniczoną fantazję.

Niedziela 1 kwietnia przywitała nas wiosennie – pełnym słońcem i przyjemną temperaturą powietrza. Komisja techniczna odebrała pojazdy i wystartował prolog. Jazda indywidualna na czas wyłoniła miejsca, które przełożyły się na pozycje w boksach startowych podczas trzech zespołowych prób. Wyłonione zostały trzy dziesięciosamochodowe grupy. Rozpoczęły się kolejne starty piętnastominutowych biegów. Założeniem Wrak Race’u jest przejazd trzech piętnastominutowych biegów na terenowym torze Adventure Parku. Jazda jest bardzo kontaktowa – zarówno z innymi uczestnikami jak i bandami, skarpami. Bezpośrednie ataki, spychanie z toru, wjazdy w tył, gotujące się chłodnice, ukręcające się półosie, spadające z felg opony…. Wrak Race na całego!

W każdym kolejnym starcie liczba aut spadała, spadała… ale serwisy walczyły dzielnie wskrzeszając wraki odmawiające posłuszeństwa. Co dziwne, finałowe biegi zgromadziły prawie 70 proc. startujących! Każdy walczył o jak największą liczbę okrążeń toru w czasie regulaminowych 15 minut. I tak po trzech biegach zwyciężył wrak „Kieruj bez %”, drugie miejsce Bibobus team, trzeci zaś do mety dojechał VAG Rumia. Najlepsza kreacja Wraka – Emertobus, czyli czarny VW Golf z trumną na dachu. Największym pechowcem Wrak Race’u 3 okazał się Szerszeń czyli Daewoo Tico, które dachowało.

Niedzielne popołudnie zakończyło się wyścigiem Total destruction, wystartowało 10 pojazdów, po 22 minutach szalonej jazdy tylko Barbie Car - różowy Ford Fiesta pielęgnowany przez ekipę serwisową Euro Car ostatkiem sił przejechał linię mety.

/ 10Trzecia odsłona rajdu złomów

Obraz
© Adventurepark

Wrak Race to zmagania wyeksploatowanych pojazdów na terenowym torze w Adventure Park. Trzecia edycja była najdłuższą z dotychczasowych. Trwała od zimy do wiosny. Pierwszy dzień zmagań, 31 marca, powitał uczestników opadami śniegu, mocnym wiatrem i temperaturą poniżej 0 stopni. 30 wyzłomowanych pojazdów nie pozostawiało jednak złudzeń - czas zaczynać. W ruch poszły szlifierki, wiertarki, spawarki, klucze i młotki. Jedynie z lakierowaniem pojawiły się problemy, bo mokra karoseria nie jest najszczęśliwszym podkładem do farb. Przed godziną 19 zobaczyliśmy wspaniałe kreacje - od szkieletów pozbawionych drzwi, klap bagażników i innych elementów nadwozi, do wystylizowanych wraków m.in. Rekin, Karawan ZUS’u, Pirat, Safety car, Strasz wiejska itp. Pięknie! Uczestnicy pokazali nam nieograniczoną fantazję.

Niedziela 1 kwietnia przywitała nas wiosennie – pełnym słońcem i przyjemną temperaturą powietrza. Komisja techniczna odebrała pojazdy i wystartował prolog. Jazda indywidualna na czas wyłoniła miejsca, które przełożyły się na pozycje w boksach startowych podczas trzech zespołowych prób. Wyłonione zostały trzy dziesięciosamochodowe grupy. Rozpoczęły się kolejne starty piętnastominutowych biegów. Założeniem Wrak Race’u jest przejazd trzech piętnastominutowych biegów na terenowym torze Adventure Parku. Jazda jest bardzo kontaktowa – zarówno z innymi uczestnikami jak i bandami, skarpami. Bezpośrednie ataki, spychanie z toru, wjazdy w tył, gotujące się chłodnice, ukręcające się półosie, spadające z felg opony…. Wrak Race na całego!

W każdym kolejnym starcie liczba aut spadała, spadała… ale serwisy walczyły dzielnie wskrzeszając wraki odmawiające posłuszeństwa. Co dziwne, finałowe biegi zgromadziły prawie 70 proc. startujących! Każdy walczył o jak największą liczbę okrążeń toru w czasie regulaminowych 15 minut. I tak po trzech biegach zwyciężył wrak „Kieruj bez %”, drugie miejsce Bibobus team, trzeci zaś do mety dojechał VAG Rumia. Najlepsza kreacja Wraka – Emertobus, czyli czarny VW Golf z trumną na dachu. Największym pechowcem Wrak Race’u 3 okazał się Szerszeń czyli Daewoo Tico, które dachowało.

Niedzielne popołudnie zakończyło się wyścigiem Total destruction, wystartowało 10 pojazdów, po 22 minutach szalonej jazdy tylko Barbie Car - różowy Ford Fiesta pielęgnowany przez ekipę serwisową Euro Car ostatkiem sił przejechał linię mety.

/ 10Trzecia odsłona rajdu złomów

Obraz
© Adventurepark

Wrak Race to zmagania wyeksploatowanych pojazdów na terenowym torze w Adventure Park. Trzecia edycja była najdłuższą z dotychczasowych. Trwała od zimy do wiosny. Pierwszy dzień zmagań, 31 marca, powitał uczestników opadami śniegu, mocnym wiatrem i temperaturą poniżej 0 stopni. 30 wyzłomowanych pojazdów nie pozostawiało jednak złudzeń - czas zaczynać. W ruch poszły szlifierki, wiertarki, spawarki, klucze i młotki. Jedynie z lakierowaniem pojawiły się problemy, bo mokra karoseria nie jest najszczęśliwszym podkładem do farb. Przed godziną 19 zobaczyliśmy wspaniałe kreacje - od szkieletów pozbawionych drzwi, klap bagażników i innych elementów nadwozi, do wystylizowanych wraków m.in. Rekin, Karawan ZUS’u, Pirat, Safety car, Strasz wiejska itp. Pięknie! Uczestnicy pokazali nam nieograniczoną fantazję.

Niedziela 1 kwietnia przywitała nas wiosennie – pełnym słońcem i przyjemną temperaturą powietrza. Komisja techniczna odebrała pojazdy i wystartował prolog. Jazda indywidualna na czas wyłoniła miejsca, które przełożyły się na pozycje w boksach startowych podczas trzech zespołowych prób. Wyłonione zostały trzy dziesięciosamochodowe grupy. Rozpoczęły się kolejne starty piętnastominutowych biegów. Założeniem Wrak Race’u jest przejazd trzech piętnastominutowych biegów na terenowym torze Adventure Parku. Jazda jest bardzo kontaktowa – zarówno z innymi uczestnikami jak i bandami, skarpami. Bezpośrednie ataki, spychanie z toru, wjazdy w tył, gotujące się chłodnice, ukręcające się półosie, spadające z felg opony…. Wrak Race na całego!

W każdym kolejnym starcie liczba aut spadała, spadała… ale serwisy walczyły dzielnie wskrzeszając wraki odmawiające posłuszeństwa. Co dziwne, finałowe biegi zgromadziły prawie 70 proc. startujących! Każdy walczył o jak największą liczbę okrążeń toru w czasie regulaminowych 15 minut. I tak po trzech biegach zwyciężył wrak „Kieruj bez %”, drugie miejsce Bibobus team, trzeci zaś do mety dojechał VAG Rumia. Najlepsza kreacja Wraka – Emertobus, czyli czarny VW Golf z trumną na dachu. Największym pechowcem Wrak Race’u 3 okazał się Szerszeń czyli Daewoo Tico, które dachowało.

Niedzielne popołudnie zakończyło się wyścigiem Total destruction, wystartowało 10 pojazdów, po 22 minutach szalonej jazdy tylko Barbie Car - różowy Ford Fiesta pielęgnowany przez ekipę serwisową Euro Car ostatkiem sił przejechał linię mety.

/ 10Trzecia odsłona rajdu złomów

Obraz
© Adventurepark

Wrak Race to zmagania wyeksploatowanych pojazdów na terenowym torze w Adventure Park. Trzecia edycja była najdłuższą z dotychczasowych. Trwała od zimy do wiosny. Pierwszy dzień zmagań, 31 marca, powitał uczestników opadami śniegu, mocnym wiatrem i temperaturą poniżej 0 stopni. 30 wyzłomowanych pojazdów nie pozostawiało jednak złudzeń - czas zaczynać. W ruch poszły szlifierki, wiertarki, spawarki, klucze i młotki. Jedynie z lakierowaniem pojawiły się problemy, bo mokra karoseria nie jest najszczęśliwszym podkładem do farb. Przed godziną 19 zobaczyliśmy wspaniałe kreacje - od szkieletów pozbawionych drzwi, klap bagażników i innych elementów nadwozi, do wystylizowanych wraków m.in. Rekin, Karawan ZUS’u, Pirat, Safety car, Strasz wiejska itp. Pięknie! Uczestnicy pokazali nam nieograniczoną fantazję.

Niedziela 1 kwietnia przywitała nas wiosennie – pełnym słońcem i przyjemną temperaturą powietrza. Komisja techniczna odebrała pojazdy i wystartował prolog. Jazda indywidualna na czas wyłoniła miejsca, które przełożyły się na pozycje w boksach startowych podczas trzech zespołowych prób. Wyłonione zostały trzy dziesięciosamochodowe grupy. Rozpoczęły się kolejne starty piętnastominutowych biegów. Założeniem Wrak Race’u jest przejazd trzech piętnastominutowych biegów na terenowym torze Adventure Parku. Jazda jest bardzo kontaktowa – zarówno z innymi uczestnikami jak i bandami, skarpami. Bezpośrednie ataki, spychanie z toru, wjazdy w tył, gotujące się chłodnice, ukręcające się półosie, spadające z felg opony…. Wrak Race na całego!

W każdym kolejnym starcie liczba aut spadała, spadała… ale serwisy walczyły dzielnie wskrzeszając wraki odmawiające posłuszeństwa. Co dziwne, finałowe biegi zgromadziły prawie 70 proc. startujących! Każdy walczył o jak największą liczbę okrążeń toru w czasie regulaminowych 15 minut. I tak po trzech biegach zwyciężył wrak „Kieruj bez %”, drugie miejsce Bibobus team, trzeci zaś do mety dojechał VAG Rumia. Najlepsza kreacja Wraka – Emertobus, czyli czarny VW Golf z trumną na dachu. Największym pechowcem Wrak Race’u 3 okazał się Szerszeń czyli Daewoo Tico, które dachowało.

Niedzielne popołudnie zakończyło się wyścigiem Total destruction, wystartowało 10 pojazdów, po 22 minutach szalonej jazdy tylko Barbie Car - różowy Ford Fiesta pielęgnowany przez ekipę serwisową Euro Car ostatkiem sił przejechał linię mety.

/ 10Trzecia odsłona rajdu złomów

Obraz
© Adventurepark

Wrak Race to zmagania wyeksploatowanych pojazdów na terenowym torze w Adventure Park. Trzecia edycja była najdłuższą z dotychczasowych. Trwała od zimy do wiosny. Pierwszy dzień zmagań, 31 marca, powitał uczestników opadami śniegu, mocnym wiatrem i temperaturą poniżej 0 stopni. 30 wyzłomowanych pojazdów nie pozostawiało jednak złudzeń - czas zaczynać. W ruch poszły szlifierki, wiertarki, spawarki, klucze i młotki. Jedynie z lakierowaniem pojawiły się problemy, bo mokra karoseria nie jest najszczęśliwszym podkładem do farb. Przed godziną 19 zobaczyliśmy wspaniałe kreacje - od szkieletów pozbawionych drzwi, klap bagażników i innych elementów nadwozi, do wystylizowanych wraków m.in. Rekin, Karawan ZUS’u, Pirat, Safety car, Strasz wiejska itp. Pięknie! Uczestnicy pokazali nam nieograniczoną fantazję.

Niedziela 1 kwietnia przywitała nas wiosennie – pełnym słońcem i przyjemną temperaturą powietrza. Komisja techniczna odebrała pojazdy i wystartował prolog. Jazda indywidualna na czas wyłoniła miejsca, które przełożyły się na pozycje w boksach startowych podczas trzech zespołowych prób. Wyłonione zostały trzy dziesięciosamochodowe grupy. Rozpoczęły się kolejne starty piętnastominutowych biegów. Założeniem Wrak Race’u jest przejazd trzech piętnastominutowych biegów na terenowym torze Adventure Parku. Jazda jest bardzo kontaktowa – zarówno z innymi uczestnikami jak i bandami, skarpami. Bezpośrednie ataki, spychanie z toru, wjazdy w tył, gotujące się chłodnice, ukręcające się półosie, spadające z felg opony…. Wrak Race na całego!

W każdym kolejnym starcie liczba aut spadała, spadała… ale serwisy walczyły dzielnie wskrzeszając wraki odmawiające posłuszeństwa. Co dziwne, finałowe biegi zgromadziły prawie 70 proc. startujących! Każdy walczył o jak największą liczbę okrążeń toru w czasie regulaminowych 15 minut. I tak po trzech biegach zwyciężył wrak „Kieruj bez %”, drugie miejsce Bibobus team, trzeci zaś do mety dojechał VAG Rumia. Najlepsza kreacja Wraka – Emertobus, czyli czarny VW Golf z trumną na dachu. Największym pechowcem Wrak Race’u 3 okazał się Szerszeń czyli Daewoo Tico, które dachowało.

Niedzielne popołudnie zakończyło się wyścigiem Total destruction, wystartowało 10 pojazdów, po 22 minutach szalonej jazdy tylko Barbie Car - różowy Ford Fiesta pielęgnowany przez ekipę serwisową Euro Car ostatkiem sił przejechał linię mety.

/ 10Trzecia odsłona rajdu złomów

Obraz
© Adventurepark

Wrak Race to zmagania wyeksploatowanych pojazdów na terenowym torze w Adventure Park. Trzecia edycja była najdłuższą z dotychczasowych. Trwała od zimy do wiosny. Pierwszy dzień zmagań, 31 marca, powitał uczestników opadami śniegu, mocnym wiatrem i temperaturą poniżej 0 stopni. 30 wyzłomowanych pojazdów nie pozostawiało jednak złudzeń - czas zaczynać. W ruch poszły szlifierki, wiertarki, spawarki, klucze i młotki. Jedynie z lakierowaniem pojawiły się problemy, bo mokra karoseria nie jest najszczęśliwszym podkładem do farb. Przed godziną 19 zobaczyliśmy wspaniałe kreacje - od szkieletów pozbawionych drzwi, klap bagażników i innych elementów nadwozi, do wystylizowanych wraków m.in. Rekin, Karawan ZUS’u, Pirat, Safety car, Strasz wiejska itp. Pięknie! Uczestnicy pokazali nam nieograniczoną fantazję.

Niedziela 1 kwietnia przywitała nas wiosennie – pełnym słońcem i przyjemną temperaturą powietrza. Komisja techniczna odebrała pojazdy i wystartował prolog. Jazda indywidualna na czas wyłoniła miejsca, które przełożyły się na pozycje w boksach startowych podczas trzech zespołowych prób. Wyłonione zostały trzy dziesięciosamochodowe grupy. Rozpoczęły się kolejne starty piętnastominutowych biegów. Założeniem Wrak Race’u jest przejazd trzech piętnastominutowych biegów na terenowym torze Adventure Parku. Jazda jest bardzo kontaktowa – zarówno z innymi uczestnikami jak i bandami, skarpami. Bezpośrednie ataki, spychanie z toru, wjazdy w tył, gotujące się chłodnice, ukręcające się półosie, spadające z felg opony…. Wrak Race na całego!

W każdym kolejnym starcie liczba aut spadała, spadała… ale serwisy walczyły dzielnie wskrzeszając wraki odmawiające posłuszeństwa. Co dziwne, finałowe biegi zgromadziły prawie 70 proc. startujących! Każdy walczył o jak największą liczbę okrążeń toru w czasie regulaminowych 15 minut. I tak po trzech biegach zwyciężył wrak „Kieruj bez %”, drugie miejsce Bibobus team, trzeci zaś do mety dojechał VAG Rumia. Najlepsza kreacja Wraka – Emertobus, czyli czarny VW Golf z trumną na dachu. Największym pechowcem Wrak Race’u 3 okazał się Szerszeń czyli Daewoo Tico, które dachowało.

Niedzielne popołudnie zakończyło się wyścigiem Total destruction, wystartowało 10 pojazdów, po 22 minutach szalonej jazdy tylko Barbie Car - różowy Ford Fiesta pielęgnowany przez ekipę serwisową Euro Car ostatkiem sił przejechał linię mety.

/ 10Trzecia odsłona rajdu złomów

Obraz
© Adventurepark

Wrak Race to zmagania wyeksploatowanych pojazdów na terenowym torze w Adventure Park. Trzecia edycja była najdłuższą z dotychczasowych. Trwała od zimy do wiosny. Pierwszy dzień zmagań, 31 marca, powitał uczestników opadami śniegu, mocnym wiatrem i temperaturą poniżej 0 stopni. 30 wyzłomowanych pojazdów nie pozostawiało jednak złudzeń - czas zaczynać. W ruch poszły szlifierki, wiertarki, spawarki, klucze i młotki. Jedynie z lakierowaniem pojawiły się problemy, bo mokra karoseria nie jest najszczęśliwszym podkładem do farb. Przed godziną 19 zobaczyliśmy wspaniałe kreacje - od szkieletów pozbawionych drzwi, klap bagażników i innych elementów nadwozi, do wystylizowanych wraków m.in. Rekin, Karawan ZUS’u, Pirat, Safety car, Strasz wiejska itp. Pięknie! Uczestnicy pokazali nam nieograniczoną fantazję.

Niedziela 1 kwietnia przywitała nas wiosennie – pełnym słońcem i przyjemną temperaturą powietrza. Komisja techniczna odebrała pojazdy i wystartował prolog. Jazda indywidualna na czas wyłoniła miejsca, które przełożyły się na pozycje w boksach startowych podczas trzech zespołowych prób. Wyłonione zostały trzy dziesięciosamochodowe grupy. Rozpoczęły się kolejne starty piętnastominutowych biegów. Założeniem Wrak Race’u jest przejazd trzech piętnastominutowych biegów na terenowym torze Adventure Parku. Jazda jest bardzo kontaktowa – zarówno z innymi uczestnikami jak i bandami, skarpami. Bezpośrednie ataki, spychanie z toru, wjazdy w tył, gotujące się chłodnice, ukręcające się półosie, spadające z felg opony…. Wrak Race na całego!

W każdym kolejnym starcie liczba aut spadała, spadała… ale serwisy walczyły dzielnie wskrzeszając wraki odmawiające posłuszeństwa. Co dziwne, finałowe biegi zgromadziły prawie 70 proc. startujących! Każdy walczył o jak największą liczbę okrążeń toru w czasie regulaminowych 15 minut. I tak po trzech biegach zwyciężył wrak „Kieruj bez %”, drugie miejsce Bibobus team, trzeci zaś do mety dojechał VAG Rumia. Najlepsza kreacja Wraka – Emertobus, czyli czarny VW Golf z trumną na dachu. Największym pechowcem Wrak Race’u 3 okazał się Szerszeń czyli Daewoo Tico, które dachowało.

Niedzielne popołudnie zakończyło się wyścigiem Total destruction, wystartowało 10 pojazdów, po 22 minutach szalonej jazdy tylko Barbie Car - różowy Ford Fiesta pielęgnowany przez ekipę serwisową Euro Car ostatkiem sił przejechał linię mety.

/ 10Trzecia odsłona rajdu złomów

Obraz
© Adventurepark

Wrak Race to zmagania wyeksploatowanych pojazdów na terenowym torze w Adventure Park. Trzecia edycja była najdłuższą z dotychczasowych. Trwała od zimy do wiosny. Pierwszy dzień zmagań, 31 marca, powitał uczestników opadami śniegu, mocnym wiatrem i temperaturą poniżej 0 stopni. 30 wyzłomowanych pojazdów nie pozostawiało jednak złudzeń - czas zaczynać. W ruch poszły szlifierki, wiertarki, spawarki, klucze i młotki. Jedynie z lakierowaniem pojawiły się problemy, bo mokra karoseria nie jest najszczęśliwszym podkładem do farb. Przed godziną 19 zobaczyliśmy wspaniałe kreacje - od szkieletów pozbawionych drzwi, klap bagażników i innych elementów nadwozi, do wystylizowanych wraków m.in. Rekin, Karawan ZUS’u, Pirat, Safety car, Strasz wiejska itp. Pięknie! Uczestnicy pokazali nam nieograniczoną fantazję.

Niedziela 1 kwietnia przywitała nas wiosennie – pełnym słońcem i przyjemną temperaturą powietrza. Komisja techniczna odebrała pojazdy i wystartował prolog. Jazda indywidualna na czas wyłoniła miejsca, które przełożyły się na pozycje w boksach startowych podczas trzech zespołowych prób. Wyłonione zostały trzy dziesięciosamochodowe grupy. Rozpoczęły się kolejne starty piętnastominutowych biegów. Założeniem Wrak Race’u jest przejazd trzech piętnastominutowych biegów na terenowym torze Adventure Parku. Jazda jest bardzo kontaktowa – zarówno z innymi uczestnikami jak i bandami, skarpami. Bezpośrednie ataki, spychanie z toru, wjazdy w tył, gotujące się chłodnice, ukręcające się półosie, spadające z felg opony…. Wrak Race na całego!

W każdym kolejnym starcie liczba aut spadała, spadała… ale serwisy walczyły dzielnie wskrzeszając wraki odmawiające posłuszeństwa. Co dziwne, finałowe biegi zgromadziły prawie 70 proc. startujących! Każdy walczył o jak największą liczbę okrążeń toru w czasie regulaminowych 15 minut. I tak po trzech biegach zwyciężył wrak „Kieruj bez %”, drugie miejsce Bibobus team, trzeci zaś do mety dojechał VAG Rumia. Najlepsza kreacja Wraka – Emertobus, czyli czarny VW Golf z trumną na dachu. Największym pechowcem Wrak Race’u 3 okazał się Szerszeń czyli Daewoo Tico, które dachowało.

Niedzielne popołudnie zakończyło się wyścigiem Total destruction, wystartowało 10 pojazdów, po 22 minutach szalonej jazdy tylko Barbie Car - różowy Ford Fiesta pielęgnowany przez ekipę serwisową Euro Car ostatkiem sił przejechał linię mety.

10 / 10Trzecia odsłona rajdu złomów

Obraz
© Adventurepark

Wrak Race to zmagania wyeksploatowanych pojazdów na terenowym torze w Adventure Park. Trzecia edycja była najdłuższą z dotychczasowych. Trwała od zimy do wiosny. Pierwszy dzień zmagań, 31 marca, powitał uczestników opadami śniegu, mocnym wiatrem i temperaturą poniżej 0 stopni. 30 wyzłomowanych pojazdów nie pozostawiało jednak złudzeń - czas zaczynać. W ruch poszły szlifierki, wiertarki, spawarki, klucze i młotki. Jedynie z lakierowaniem pojawiły się problemy, bo mokra karoseria nie jest najszczęśliwszym podkładem do farb. Przed godziną 19 zobaczyliśmy wspaniałe kreacje - od szkieletów pozbawionych drzwi, klap bagażników i innych elementów nadwozi, do wystylizowanych wraków m.in. Rekin, Karawan ZUS’u, Pirat, Safety car, Strasz wiejska itp. Pięknie! Uczestnicy pokazali nam nieograniczoną fantazję.

Niedziela 1 kwietnia przywitała nas wiosennie – pełnym słońcem i przyjemną temperaturą powietrza. Komisja techniczna odebrała pojazdy i wystartował prolog. Jazda indywidualna na czas wyłoniła miejsca, które przełożyły się na pozycje w boksach startowych podczas trzech zespołowych prób. Wyłonione zostały trzy dziesięciosamochodowe grupy. Rozpoczęły się kolejne starty piętnastominutowych biegów. Założeniem Wrak Race’u jest przejazd trzech piętnastominutowych biegów na terenowym torze Adventure Parku. Jazda jest bardzo kontaktowa – zarówno z innymi uczestnikami jak i bandami, skarpami. Bezpośrednie ataki, spychanie z toru, wjazdy w tył, gotujące się chłodnice, ukręcające się półosie, spadające z felg opony…. Wrak Race na całego!

W każdym kolejnym starcie liczba aut spadała, spadała… ale serwisy walczyły dzielnie wskrzeszając wraki odmawiające posłuszeństwa. Co dziwne, finałowe biegi zgromadziły prawie 70 proc. startujących! Każdy walczył o jak największą liczbę okrążeń toru w czasie regulaminowych 15 minut. I tak po trzech biegach zwyciężył wrak „Kieruj bez %”, drugie miejsce Bibobus team, trzeci zaś do mety dojechał VAG Rumia. Najlepsza kreacja Wraka – Emertobus, czyli czarny VW Golf z trumną na dachu. Największym pechowcem Wrak Race’u 3 okazał się Szerszeń czyli Daewoo Tico, które dachowało.

Niedzielne popołudnie zakończyło się wyścigiem Total destruction, wystartowało 10 pojazdów, po 22 minutach szalonej jazdy tylko Barbie Car - różowy Ford Fiesta pielęgnowany przez ekipę serwisową Euro Car ostatkiem sił przejechał linię mety.

Wybrane dla Ciebie
Sukces Polaków w rajdzie Dubai Baja
Sukces Polaków w rajdzie Dubai Baja
Baggery Harleya-Davidsona będą ścigać się przy MotoGP. Zobaczyliśmy, jak będą wyglądały
Baggery Harleya-Davidsona będą ścigać się przy MotoGP. Zobaczyliśmy, jak będą wyglądały
Trzy nowe modele Voge’a trafią do Polski - od 125 cm3 po motocykl sportowy
Trzy nowe modele Voge’a trafią do Polski - od 125 cm3 po motocykl sportowy
Konrad Dąbrowski wygrywa Baja Quatar
Konrad Dąbrowski wygrywa Baja Quatar
Premiera: Indian Sport Scout RT i Sport Scout Sixty - proste nowości
Premiera: Indian Sport Scout RT i Sport Scout Sixty - proste nowości
Premiera: Kawasaki KLE500 - powrót po latach
Premiera: Kawasaki KLE500 - powrót po latach
Premiera: Honda CB1000GT - Hornet turystyczny
Premiera: Honda CB1000GT - Hornet turystyczny
Premiera: Suzuki SV-7GX - turystyka dla każdego
Premiera: Suzuki SV-7GX - turystyka dla każdego
Test: Honda GL1800 Gold Wing - musisz go poznać
Test: Honda GL1800 Gold Wing - musisz go poznać
Inteligentne wsparcie w autoDNA. Chatbot Vincent pomoże sprawdzić auto
Inteligentne wsparcie w autoDNA. Chatbot Vincent pomoże sprawdzić auto
Harley Harleyowi nierówny, czyli sprawdziłem, co oferują Amerykanie
Harley Harleyowi nierówny, czyli sprawdziłem, co oferują Amerykanie
Konrad Dąbrowski na podium Rajdu Maroka
Konrad Dąbrowski na podium Rajdu Maroka