W Malezji będą kary za brak wymiany wadliwej poduszki powietrznej

Sprawa Takaty to jedna z najgłośniejszych afer motoryzacyjnych ostatnich lat. Jak się okazuje, wciąż ma ona swoje skutki. Władze Malezji zagroziły karami kierowcom, którzy nie wymienią wadliwych poduszek powietrznych japońskiego producenta.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Szacuje się, ze afera kosztowała Takatę 2,7 bln jenów, czyli równowartość ponad 91 mld złotych
Szacuje się, ze afera kosztowała Takatę 2,7 bln jenów, czyli równowartość ponad 91 mld złotych (Youtube.com, Fot: IIHS)
WP

Końcem maja w stolicy Malezji doszło do wypadku, w którym zginął młody kierowca Hondy. Powodem takiego stanu rzeczy była wadliwa poduszka powietrzna, która zamiast ochronić mężczyznę, spowodowała u niego dodatkowe obrażenia. To ściągnęło na sprawę zainteresowanie władz Malezji – informuje rmf24.pl za Polską Agencją Prasową.

W Malezji jest 71 tys. pojazdów z wadliwymi poduszkami powietrznymi. Ich właściciele – podobnie jak na całym świecie – zostali wezwani do serwisów na bezpłatną wymianę wadliwego elementu. Nie skorzystali jednak z tej możliwości. Teraz rząd ich do tego zmusi. Osoby, które nie wymienią poduszki powietrznej, nie będą mogły opłacić podatku drogowego, a za to grożą w Malezji wysokie kary. Czy taki krok jest potrzebny? Do kierowcy Hondy, który zginął w Kuala Lumpur, wystosowano aż 28 listów z zaproszeniem do serisu.

Takata na przestrzeni lat wyprodukowała ponad 250 mln wadliwych poduszek powietrznych. W razie ich uruchomienia siła wybuch ładunku pirotechnicznego może być tak duża, że odłamki mogą ranić kierowcę i pasażerów, powodując u nich dodatkowe obrażenia, a nawet powodując śmierć. Poduszki trafiały m.in. do samochodów Hondy, BMW Toyoty, Nissana, Forda czy Mazdy na całym świecie - również w Polsce.

WP
Polub WP Moto
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP