Tymi samochodami będzie jeździć Andrzej Duda
Nie ulega wątpliwości, że prezydent jako głowa państwa musi korzystać z reprezentacyjnych samochodów. Jest to jeden z elementów kreowania wizerunku. Jeśli w danym kraju występuje jakaś rodzima marka, jest to także sposób na wspieranie jej - świetnym tego przykładem są włodarze Francji poruszający się Citroenami i Peugeotami.
Prezydenckie samochody
Nie ulega wątpliwości, że prezydent jako głowa państwa musi korzystać z reprezentacyjnych samochodów. Jest to jeden z elementów kreowania wizerunku. Jeśli w danym kraju występuje jakaś rodzima marka, jest to także sposób na wspieranie jej – świetnym tego przykładem są włodarze Francji poruszający się Citroenami i Peugeotami.
Z racji tego, że w Polsce nie mamy własnej marki samochodów, nasi przywódcy od dawna już jeżdżą autami zagranicznymi. Prezydent korzysta z oferty firm naszego największego odbiorcy – Niemiec (w 2014 roku wartość eksportu do tego kraju wyniosła według GUS ponad 178 mld zł). Przyjrzyjmy się zatem, jakimi autami jeździ Bronisław Komorowski, który już niedługo zostanie zastąpiony przez Andrzeja Dudę.
Mercedes Viano
Urzędujący prezydent, na ostatnią debatę telewizyjną, nie przyjechał limuzyną, ale kilkuosobowym vanem – konkretnie Mercedesem Viano. Obecnie model ten nie jest już produkowany. Zastąpiono go Klasą V (ceny od 162 tys. zł). Warto jednak dodać, że na podróż nawet nieco starszą wersją prezydent raczej nie miał co narzekać.
Mercedes Viano
Mercedesy Viano często wykorzystywane są jako vip-shuttle na lotniskach. Gdy auto jeszcze produkowano, można było je naprawdę ciekawie urządzić, robiąc z niego prawdziwie luksusowy pojazd. Czuło się to m.in. w sześcioosobowej wersji Grand Edition z wygodnymi fotelami, elektrycznie przesuwanymi drzwiami i przydatnym stolikiem. Oczywiście taki luksus kosztuje – czasem nawet ponad 250 tys. zł.
Mercedes Klasy S
Autem, którym Bronisław Komorowski poruszał się bardzo często jest Mercedes Klasy S. Tutaj także nie mamy do czynienia z najnowszym modelem (facelifting poprzedniej generacji miał miejsce w 2010 roku), ale w przypadku tak ekskluzywnego samochodu w najprawdopodobniej jednej z wyższych wersji silnikowych na brak komfortu podróży nie można narzekać.
Mercedes Klasy S
Ponad 300 tys. zł za podstawową wersję to jednak dopiero początek. Lista opcji oraz wybór silników jest na tyle duży, że podwojenie tej kwoty przychodzi nader łatwo. Obecnie najnowsza generacja Klasy S to przynajmniej wydatek 371,5 tys. zł.
BMW serii 7
Kolejną limuzyną, w której mieliśmy okazję widzieć prezydenta Bronisława Komorowskiego było BMW serii 7. Podobnie jak w przypadku Mercedesa Viano oraz Mercedesa Klasy S, nasza głowa państwa nie korzysta z najnowszego modelu. Na zdjęciach fotoreporterów widać, że prezydent porusza się egzemplarzami sprzed liftingu.
BMW serii 7
BMW wykorzystywane przez prezydenta są najprawdopodobniej wyposażone z mocniejsze silniki – można to ocenić choćby po kształcie końcówek wydechu. Jak na prawdziwą limuzynę przystało, również tutaj podczas składania zamówienia można bardzo szybko podwoić cenę podstawowej wersji. Obecnie najtańsze BMW serii 7 to konieczność wydania 362,7 tys. zł.