Test: Indica Vista Safire

None

1 z 20Na każdą kieszeń

Obraz
© Piotr Mokwiński

Najnowsze dziecko indyjskich konstruktorów z pewnością zasługuje na uwagę. Może i teraz jeszcze odbiega od koreańskich konstrukcji, ale za kilka lat możemy mieć groźnego konkurenta dla Kii, czy Hyundai’a. Za Indicą przemawia świetna cena, stosunkowo bogate wyposażenie standardowe i oferowana przestrzeń wewnątrz pojazdu. Jeśli przymkniemy oko na niezbyt dynamiczny silnik i ciut za wysokie średnie spalanie, warto rozważyć kupno nowego azjatyckiego przedstawiciela miejskiego segmentu B.

2 z 20Na każdą kieszeń

Obraz
© Piotr Mokwiński

Najnowsze dziecko indyjskich konstruktorów z pewnością zasługuje na uwagę. Może i teraz jeszcze odbiega od koreańskich konstrukcji, ale za kilka lat możemy mieć groźnego konkurenta dla Kii, czy Hyundai’a. Za Indicą przemawia świetna cena, stosunkowo bogate wyposażenie standardowe i oferowana przestrzeń wewnątrz pojazdu. Jeśli przymkniemy oko na niezbyt dynamiczny silnik i ciut za wysokie średnie spalanie, warto rozważyć kupno nowego azjatyckiego przedstawiciela miejskiego segmentu B.

3 z 20Na każdą kieszeń

Obraz
© Piotr Mokwiński

Najnowsze dziecko indyjskich konstruktorów z pewnością zasługuje na uwagę. Może i teraz jeszcze odbiega od koreańskich konstrukcji, ale za kilka lat możemy mieć groźnego konkurenta dla Kii, czy Hyundai’a. Za Indicą przemawia świetna cena, stosunkowo bogate wyposażenie standardowe i oferowana przestrzeń wewnątrz pojazdu. Jeśli przymkniemy oko na niezbyt dynamiczny silnik i ciut za wysokie średnie spalanie, warto rozważyć kupno nowego azjatyckiego przedstawiciela miejskiego segmentu B.

4 z 20Na każdą kieszeń

Obraz
© Piotr Mokwiński

Najnowsze dziecko indyjskich konstruktorów z pewnością zasługuje na uwagę. Może i teraz jeszcze odbiega od koreańskich konstrukcji, ale za kilka lat możemy mieć groźnego konkurenta dla Kii, czy Hyundai’a. Za Indicą przemawia świetna cena, stosunkowo bogate wyposażenie standardowe i oferowana przestrzeń wewnątrz pojazdu. Jeśli przymkniemy oko na niezbyt dynamiczny silnik i ciut za wysokie średnie spalanie, warto rozważyć kupno nowego azjatyckiego przedstawiciela miejskiego segmentu B.

5 z 20Na każdą kieszeń

Obraz
© Piotr Mokwiński

Najnowsze dziecko indyjskich konstruktorów z pewnością zasługuje na uwagę. Może i teraz jeszcze odbiega od koreańskich konstrukcji, ale za kilka lat możemy mieć groźnego konkurenta dla Kii, czy Hyundai’a. Za Indicą przemawia świetna cena, stosunkowo bogate wyposażenie standardowe i oferowana przestrzeń wewnątrz pojazdu. Jeśli przymkniemy oko na niezbyt dynamiczny silnik i ciut za wysokie średnie spalanie, warto rozważyć kupno nowego azjatyckiego przedstawiciela miejskiego segmentu B.

6 z 20Na każdą kieszeń

Obraz
© Piotr Mokwiński

Najnowsze dziecko indyjskich konstruktorów z pewnością zasługuje na uwagę. Może i teraz jeszcze odbiega od koreańskich konstrukcji, ale za kilka lat możemy mieć groźnego konkurenta dla Kii, czy Hyundai’a. Za Indicą przemawia świetna cena, stosunkowo bogate wyposażenie standardowe i oferowana przestrzeń wewnątrz pojazdu. Jeśli przymkniemy oko na niezbyt dynamiczny silnik i ciut za wysokie średnie spalanie, warto rozważyć kupno nowego azjatyckiego przedstawiciela miejskiego segmentu B.

7 z 20Na każdą kieszeń

Obraz
© Piotr Mokwiński

Najnowsze dziecko indyjskich konstruktorów z pewnością zasługuje na uwagę. Może i teraz jeszcze odbiega od koreańskich konstrukcji, ale za kilka lat możemy mieć groźnego konkurenta dla Kii, czy Hyundai’a. Za Indicą przemawia świetna cena, stosunkowo bogate wyposażenie standardowe i oferowana przestrzeń wewnątrz pojazdu. Jeśli przymkniemy oko na niezbyt dynamiczny silnik i ciut za wysokie średnie spalanie, warto rozważyć kupno nowego azjatyckiego przedstawiciela miejskiego segmentu B.

8 z 20Na każdą kieszeń

Obraz
© Piotr Mokwiński

Najnowsze dziecko indyjskich konstruktorów z pewnością zasługuje na uwagę. Może i teraz jeszcze odbiega od koreańskich konstrukcji, ale za kilka lat możemy mieć groźnego konkurenta dla Kii, czy Hyundai’a. Za Indicą przemawia świetna cena, stosunkowo bogate wyposażenie standardowe i oferowana przestrzeń wewnątrz pojazdu. Jeśli przymkniemy oko na niezbyt dynamiczny silnik i ciut za wysokie średnie spalanie, warto rozważyć kupno nowego azjatyckiego przedstawiciela miejskiego segmentu B.

9 z 20Na każdą kieszeń

Obraz
© Piotr Mokwiński

Najnowsze dziecko indyjskich konstruktorów z pewnością zasługuje na uwagę. Może i teraz jeszcze odbiega od koreańskich konstrukcji, ale za kilka lat możemy mieć groźnego konkurenta dla Kii, czy Hyundai’a. Za Indicą przemawia świetna cena, stosunkowo bogate wyposażenie standardowe i oferowana przestrzeń wewnątrz pojazdu. Jeśli przymkniemy oko na niezbyt dynamiczny silnik i ciut za wysokie średnie spalanie, warto rozważyć kupno nowego azjatyckiego przedstawiciela miejskiego segmentu B.

10 z 20Na każdą kieszeń

Obraz
© Piotr Mokwiński

Najnowsze dziecko indyjskich konstruktorów z pewnością zasługuje na uwagę. Może i teraz jeszcze odbiega od koreańskich konstrukcji, ale za kilka lat możemy mieć groźnego konkurenta dla Kii, czy Hyundai’a. Za Indicą przemawia świetna cena, stosunkowo bogate wyposażenie standardowe i oferowana przestrzeń wewnątrz pojazdu. Jeśli przymkniemy oko na niezbyt dynamiczny silnik i ciut za wysokie średnie spalanie, warto rozważyć kupno nowego azjatyckiego przedstawiciela miejskiego segmentu B.

11 z 20Na każdą kieszeń

Obraz
© Piotr Mokwiński

Najnowsze dziecko indyjskich konstruktorów z pewnością zasługuje na uwagę. Może i teraz jeszcze odbiega od koreańskich konstrukcji, ale za kilka lat możemy mieć groźnego konkurenta dla Kii, czy Hyundai’a. Za Indicą przemawia świetna cena, stosunkowo bogate wyposażenie standardowe i oferowana przestrzeń wewnątrz pojazdu. Jeśli przymkniemy oko na niezbyt dynamiczny silnik i ciut za wysokie średnie spalanie, warto rozważyć kupno nowego azjatyckiego przedstawiciela miejskiego segmentu B.

12 z 20Na każdą kieszeń

Obraz
© Piotr Mokwiński

Najnowsze dziecko indyjskich konstruktorów z pewnością zasługuje na uwagę. Może i teraz jeszcze odbiega od koreańskich konstrukcji, ale za kilka lat możemy mieć groźnego konkurenta dla Kii, czy Hyundai’a. Za Indicą przemawia świetna cena, stosunkowo bogate wyposażenie standardowe i oferowana przestrzeń wewnątrz pojazdu. Jeśli przymkniemy oko na niezbyt dynamiczny silnik i ciut za wysokie średnie spalanie, warto rozważyć kupno nowego azjatyckiego przedstawiciela miejskiego segmentu B.

13 z 20Na każdą kieszeń

Obraz
© Piotr Mokwiński

Najnowsze dziecko indyjskich konstruktorów z pewnością zasługuje na uwagę. Może i teraz jeszcze odbiega od koreańskich konstrukcji, ale za kilka lat możemy mieć groźnego konkurenta dla Kii, czy Hyundai’a. Za Indicą przemawia świetna cena, stosunkowo bogate wyposażenie standardowe i oferowana przestrzeń wewnątrz pojazdu. Jeśli przymkniemy oko na niezbyt dynamiczny silnik i ciut za wysokie średnie spalanie, warto rozważyć kupno nowego azjatyckiego przedstawiciela miejskiego segmentu B.

14 z 20Na każdą kieszeń

Obraz
© Piotr Mokwiński

Najnowsze dziecko indyjskich konstruktorów z pewnością zasługuje na uwagę. Może i teraz jeszcze odbiega od koreańskich konstrukcji, ale za kilka lat możemy mieć groźnego konkurenta dla Kii, czy Hyundai’a. Za Indicą przemawia świetna cena, stosunkowo bogate wyposażenie standardowe i oferowana przestrzeń wewnątrz pojazdu. Jeśli przymkniemy oko na niezbyt dynamiczny silnik i ciut za wysokie średnie spalanie, warto rozważyć kupno nowego azjatyckiego przedstawiciela miejskiego segmentu B.

15 z 20Na każdą kieszeń

Obraz
© Piotr Mokwiński

Najnowsze dziecko indyjskich konstruktorów z pewnością zasługuje na uwagę. Może i teraz jeszcze odbiega od koreańskich konstrukcji, ale za kilka lat możemy mieć groźnego konkurenta dla Kii, czy Hyundai’a. Za Indicą przemawia świetna cena, stosunkowo bogate wyposażenie standardowe i oferowana przestrzeń wewnątrz pojazdu. Jeśli przymkniemy oko na niezbyt dynamiczny silnik i ciut za wysokie średnie spalanie, warto rozważyć kupno nowego azjatyckiego przedstawiciela miejskiego segmentu B.

16 z 20Na każdą kieszeń

Obraz
© Piotr Mokwiński

Najnowsze dziecko indyjskich konstruktorów z pewnością zasługuje na uwagę. Może i teraz jeszcze odbiega od koreańskich konstrukcji, ale za kilka lat możemy mieć groźnego konkurenta dla Kii, czy Hyundai’a. Za Indicą przemawia świetna cena, stosunkowo bogate wyposażenie standardowe i oferowana przestrzeń wewnątrz pojazdu. Jeśli przymkniemy oko na niezbyt dynamiczny silnik i ciut za wysokie średnie spalanie, warto rozważyć kupno nowego azjatyckiego przedstawiciela miejskiego segmentu B.

17 z 20Na każdą kieszeń

Obraz
© Piotr Mokwiński

Najnowsze dziecko indyjskich konstruktorów z pewnością zasługuje na uwagę. Może i teraz jeszcze odbiega od koreańskich konstrukcji, ale za kilka lat możemy mieć groźnego konkurenta dla Kii, czy Hyundai’a. Za Indicą przemawia świetna cena, stosunkowo bogate wyposażenie standardowe i oferowana przestrzeń wewnątrz pojazdu. Jeśli przymkniemy oko na niezbyt dynamiczny silnik i ciut za wysokie średnie spalanie, warto rozważyć kupno nowego azjatyckiego przedstawiciela miejskiego segmentu B.

18 z 20Na każdą kieszeń

Obraz
© Piotr Mokwiński

Najnowsze dziecko indyjskich konstruktorów z pewnością zasługuje na uwagę. Może i teraz jeszcze odbiega od koreańskich konstrukcji, ale za kilka lat możemy mieć groźnego konkurenta dla Kii, czy Hyundai’a. Za Indicą przemawia świetna cena, stosunkowo bogate wyposażenie standardowe i oferowana przestrzeń wewnątrz pojazdu. Jeśli przymkniemy oko na niezbyt dynamiczny silnik i ciut za wysokie średnie spalanie, warto rozważyć kupno nowego azjatyckiego przedstawiciela miejskiego segmentu B.

19 z 20Na każdą kieszeń

Obraz
© Piotr Mokwiński

Najnowsze dziecko indyjskich konstruktorów z pewnością zasługuje na uwagę. Może i teraz jeszcze odbiega od koreańskich konstrukcji, ale za kilka lat możemy mieć groźnego konkurenta dla Kii, czy Hyundai’a. Za Indicą przemawia świetna cena, stosunkowo bogate wyposażenie standardowe i oferowana przestrzeń wewnątrz pojazdu. Jeśli przymkniemy oko na niezbyt dynamiczny silnik i ciut za wysokie średnie spalanie, warto rozważyć kupno nowego azjatyckiego przedstawiciela miejskiego segmentu B.

20 z 20Na każdą kieszeń

Obraz
© Piotr Mokwiński

Najnowsze dziecko indyjskich konstruktorów z pewnością zasługuje na uwagę. Może i teraz jeszcze odbiega od koreańskich konstrukcji, ale za kilka lat możemy mieć groźnego konkurenta dla Kii, czy Hyundai’a. Za Indicą przemawia świetna cena, stosunkowo bogate wyposażenie standardowe i oferowana przestrzeń wewnątrz pojazdu. Jeśli przymkniemy oko na niezbyt dynamiczny silnik i ciut za wysokie średnie spalanie, warto rozważyć kupno nowego azjatyckiego przedstawiciela miejskiego segmentu B.

Wybrane dla Ciebie