Tak ma wyglądać limuzyna Putina
Władze największego państwa świata chcą, by prezydent Putin jeździł limuzyną krajowej produkcji
ZiŁ President
Wielu ludzi uważa, że Rosja za wszelką cenę pragnie odbudować swoją mocarstwową potęgę. Być może jest w tym nieco racji, przynajmniej jeśli spojrzeć na motoryzację. Władze największego państwa świata chcą, by prezydent Putin jeździł limuzyną krajowej produkcji. Co mogą przeciwstawić flagowym samochodom takich marek jak Mercedes i BMW? Właśnie rozstrzygnięto konkurs.
Wiele wskazuje na to, że jeśli rzeczywiście dojdzie do stworzenia limuzyny dla Władimira Putina, będą tylko dwie możliwości. Może stworzyć ją Marussia, która jest ostatnio najgłośniejszą marką motoryzacyjną z Rosji, albo też z "grobu" wyciągnięty zostanie ZiŁ. W końcu w czasach komunizmu to właśnie tymi samochodami jeździły najważniejsze osoby w Kraju Rad.
ZiŁ President
Rozstrzygnięty został konkurs na projekt limuzyny dla Putina, który rozpisany został wspólnie przez Marussię i serwis cardesign.ru. Zwycięzca został wyłoniony spośród 120 propozycji. Jak mówią autorzy koncepcji, Bernd Weel i Yaroslav Yakolev, projekt powstał zaledwie w trzy tygodnie. W pracy brano pod uwagę rosyjski styl projektowania wyglądu budynków, samolotów, czy łodzi. Samochód miał wyrażać cechy takie jak elegancja, minimalizm, władczość i siła. Głównymi elementami samochodu, które miały prezentować te cechy, są długa maska oraz ogromne koła. Jak na limuzynę Presidentowi - bo tak nazwano ten projekt - blisko do sportowej sylwetki.
ZiŁ President
W projekt limuzyny postawiono na markę ZiŁ. Firma ta obecnie wytwarza głównie samochody ciężarowe specjalnego przeznaczenia. W czasach Związku Radzieckiego dostarczała jednak luksusowe i wręcz gigantyczne limuzyny najwyższym oficjelom. Aż do roku 2000 najbardziej prestiżowym produktem ZiŁ-a był model 41047, czyli siedmioosobowa limuzyna z nadwoziem zamkniętym lub otwartym, wyposażona w silnik o pojemności 7,7 l. Samochód, który często był wyposażany w opancerzenie, pod koniec produkcji powstawał w tak małej liczbie sztuk, że był droższy niż Mercedes Klasy S.
ZiŁ President
Limuzyna, która wygrała konkurs, prezentuje się całkiem ciekawie. Na razie nie wiadomo, czy trafi do produkcji; prawdopodobnie projektu nie widział jeszcze sam zainteresowany - Władimir Putin. Pytanie tylko, co miałoby trafić pod karoserią? Gdy państwo bezpośrednio wspiera przemysł, zwykle powstaje coś mało innowacyjnego i niekoniecznie praktycznego. Niewykluczone, że tak właśnie będzie i tym razem.
tb/sj/tb, moto.wp.pl