Skąd wzięły się nazwy samochodów?

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Skąd wzięły się nazwy samochodów?
(zdjęcie producenta)

Co ma wspólnego Twist i Tango z modelem Twingo? Z jakiego języka pochodzi słowo Amarok i co ono oznacza? Jaki wpływ miała bogini Charis na nazwę Yaris? Czy 911 to zawsze Carrera? Postanowiliśmy dokonać drobnego przeglądu pochodzenia nazw marek i modeli wybranych samochodów. Imiona nadawane autom czasami decydują o ich sukcesie lub porażce. Nic więc dziwnego, że niekiedy są one wynikiem wielogodzinnych narad i burzy mózgów, albo bezpośrednio odnoszą się do wieloletniej strategii firmy. Bywa też, że stanowią wieczne upamiętnienie nazwiska twórcy.

Toyota brzmi lepiej

Niekiedy genezę nazwy danej marki można wytłumaczyć w sposób banalny. Są to bowiem skróty. Wielu fanów motoryzacji wie, że BMW to Bayerische Motoren Werke, czyli po prostu Bawarskie Zakłady Silnikowe. Jednak zdecydowanie mniej liczna grupa potrafi rozszyfrować słowo SEAT, a tutaj również mamy do czynienia ze skrótowcem - Sociedad Española de Automoviles de Turismo, czyli Hiszpańskie Towarzystwo Samochodów Osobowych. Swoją drogą, może właśnie z niewiedzy wiele mediów pisze po prostu Seat lub w ogóle w stosunku do nazw marek samochodów używa małych liter. Łatwo również przetłumaczyć w sposób dosłowny z języka niemieckiego słowo Volkswagen, który jest po prostu „samochodem dla ludu”, choć jak się współcześnie okazuje, ze względu na ceny, nie dla każdego. Wiele znanych marek swoją nazwę zawdzięcza nazwisku założyciela firmy. Choć niekiedy z lekko zmodyfikowaną pisownią, jak to było w przypadku Sakichi Toyody - Toyota jednak zdaniem japońskich ekspertów brzmiała znacznie lepiej. Porsche pochodzi od legendarnego
Ferdynanda, Ford od Henry’ego, Renault od Louisa.

(fot. zdjęcie producenta)
Podziel się

„cee’d” łatwo zapamiętać

Nazwy modeli to często efekt długich spotkań i narad działów marketingu oraz kierownictwa koncernów. Nierzadko swoją opinię wyrażają również lokalne oddziały danej firmy. W końcu pracują tam osoby znające specyfikę konkretnego rynku, które wiedzą, że użycie niektórych wyrazów może być w danym kręgu kulturowym źle odebrane. Tak się dzieje na przykład w Kia. Od razu spieszymy z zaspokojeniem ciekawości odnośnie pochodzenia jednego z najpopularniejszych modeli segmentu C – cee’da. W założeniu nazwa na rynek europejski miała być dynamiczna, krótka, łatwa do zapamiętania. Literki „CE” zaczerpnięto od European Community (z języka angielskiego - wspólnota europejska), „ED” z kolei to europejski design (European Design). Pracownicy Kia starali się tutaj pokazać, że cee’d to pierwszy samochód produkowany i zaprojektowany tylko na rynek Starego Kontynentu.
Natomiast jeśli chodzi o Vengę, jak tłumaczy Panu Vainamo, szef marketingu Kia Motors Europe, nazwa ta została wybrana do nowego samochodu rodzinnego, ponieważ brzmi żywo i przyjemnie dla ucha. Gdyby szukać pochodzenia tego słowa, trzeba zajrzeć do słownika języka hiszpańskiego - odpowiada ono aktywnemu stylowi życia w europejskich miastach.

(fot. zdjęcie producenta)
Podziel się

Wilkiem po terenie

Międzynarodowy przekaz starano się uchwycić w nazwie Amarok - był to jeden z głównych celów włodarzy koncernu z Wolfsburga. „Imię” pickupa Volkswagena znaczy wilk - w języku Inuitów, ludu żyjącego w północnej Kanadzie i na Grenlandii. Ciekawa jest też argumentacja na to skojarzenie. Pozbywając się porcji marketingowych sloganów można opisać ten produkt jako wytrzymały, potrafiący spełnić oczekiwania niemal w każdej sytuacji. Niczym wilk... Ważny jest też akcent: jednakowy na każdą sylabę. Przy stworzeniu nazwy Amarok współpracowali ze sobą ludzie z różnych krajów. W językach romańskich fonetycznie nazwa ta oznacza „kocha kamienie“, co również pasuje do pickupa.

**Samochody nowe i używane w atrakcyjnych cenach. Sprawdź oferty!**

(fot. zdjęcie producenta)
Podziel się

Międzynarodową nazwę posiada również Garbus, a ściślej rzecz ujmując, aż 27 oficjalnych „imion” funkcjonujących na całym świecie. Pierwsze brzmiało KdF wagen, czyli raczej mało atrakcyjnie. Jednak pewien dziennikarz New York Timesa użył określenia „Beetle” i nazajutrz firma wprowadziła je również do swojego słownika. Poza tym w różnych krajach funkcjonują takie określenia jak Kafer, Bug, Vochio, Magiolino, Garbus.
Inne auto Volkswagena, Tiguan, swoją nazwę zawdzięcza połączeniu słów „tiger” i „iguana”. Samochód ochrzcili tak czytelnicy międzynarodowego magazynu „Auto Świat”.

Chevrolet Astra

Nie zawsze jednak koncerny dbają o wszechstronne znacznie nazw. Nierzadko bowiem na klapach bagażników niemal takich samych pojazdów w różnych krajach widnieją inne słowa; nawet w obrębie jednej marki. Doskonale wiedzą i tym osoby wyjeżdżające poza Polskę, szczególnie w dalsze rejony świata niż Niemcy i Czechy. Przykładowo w Turcji Renault Thalia nazywa się Symbol. Jeszcze dalej posunięte zmiany nastąpiły w przypadku General Motors. W Wielkiej Brytanii zamiast Opli mamy Vauxhalle, zaś w Meksyku, owszem, natrafimy na Astrę, lecz z logo Chevroleta. Zresztą osoby, które miały okazję być na przykład w Korei Południowej ze zdziwieniem obserwowały na ulicach pojazdy marki Samsung (związanej z Renault), czy model Hyundaia o nazwie Equus. W przypadku motoryzacji specyfika lokalna rynku ma spore znaczenie.

Taniec w kurzu

Nazwa Fluence, modelu z gamy Renault, oznacza płynność. Master stanowi synonim mistrza, doskonałości, Espace wytłumaczyć można jako przestrzeń (co ma swoje odzwierciedlenie w kabinie pasażerskiej tego auta), Trafic zaś kojarzy się – i słusznie - z ruchem drogowym, transportem. Natomiast malutkie Twingo posiada źródło w zbitce słów Twist i Tango. Zatańczy ktoś w „pyle” i „kurzu” (Duster – hit Dacii) na „przestrzeni” (Lodgy, również efekt rumuńsko-francuskiej przyjaźni)?

(fot. zdjęcie producenta)
Podziel się

Chcąc dowiedzieć się, co oznacza Auris trzeba sięgnąć do łaciny; w tym języku oznacza to tyle co złoto. Analiza „imienia” Prius wymaga nieco filozofii. Oznacza ono „zanim”. W myśl twórców samochód miał wyprzedzać rzeczywistość. Czy faktycznie tak jest? W pewnym sensie – i nie tylko z powodu wysokiej ceny, ale i choćby dzięki komfortowi podczas jazdy i niskiemu spalaniu - na pewno tak. Yaris z kolei część swojej nazwy
bierze od imienia greckiej bogini piękna i elegancji – Charis.

Znacznie łatwiej rozszyfrować uterenowionego przedstawiciela Toyoty; RAV4 to po prostu Recreational Active Vehicle with 4 wheel drive. Dla osób słabo władających mową Szekspira to auto służące aktywności i rekreacji, posiadające napęd na cztery koła. A Land Cruiser? No jasne, pojazd do pokonywania długich dystansów. W przypadku innej japońskiej marki - Mitsubishi - Lancer budzi pewne skojarzenia z lancetem. Colt to źrebak i nie ma nic wspólnego z bronią palną, a Outlander zgodnie z nazwą, służy do jazdy poza asfaltowymi drogami.

**Samochody nowe i używane w atrakcyjnych cenach. Sprawdź oferty!**

Podziel się

Uwaga na 911

Pierwszy model Porsche ochrzczono numerycznie - jako 356 - z przyczyny prozaicznej. Był to 356 projekt biura konstrukcyjnego. A prototyp określano po prostu „No. 1”. Następca 356 otrzymał cyfry 901, na co zbuntował się Peugeot twierdząc, że tylko jego samochody mogą mieć zero w nazwie. W ten sposób narodziła się legendarna 911. Z tym modelem automatyczne skojarzenie budzi słowo Carrera, co z języka hiszpańskiego oznacza wyścig. Jednak stosowane była ono już przed narodzinami 911 jako oznaczenie mocniejszych wersji danego modelu lub samochodów stricte wyścigowych. Tak więc nie każda 911 to Carrera i odwrotnie.

Samochody Porsche nie cierpiały na brak niekiedy zabawnych pseudonimów. Na przykład „Różowa Świnka”, „Moby Dick”, „Myszka Miki”, „Hippie”. Obecnie nazwy Porsche funkcjonują przede wszystkim jako dobrze przemyślane wyrazy. Boxster powstał jako połączenie boksera - rodzaju silnika, jaki został zamontowany w tym modelu, a nie faceta okładającego innych pięściami na ringu - i roadstera, to jest nadwozia, w jakie ten model został wyposażony. Nazwa miała opisywać samochód od strony technologicznej i rozbudzać emocje jazdy bez dachu jeszcze przed wejściem do auta. Co z innymi modelami?

Połączenie klasy SUV i Porsche jeszcze do niedawna w wyobraźni kierowców i wielbicieli tej marki było czymś totalnie niedorzecznym, wręcz egzotycznym, niczym... podróż do stolicy Gujany Francuskiej. I właśnie tak powstało Cayenne – jako coś odległego, niezdefiniowanego, oferującego nieznaną przygodę. A, że w czasie jazdy terenówką przebijały się ostrzejsze smaczki samochodu sportowego? Cóż, to niczym odpowiednio skomponowane danie z dodatkiem szczypty pieprzu cayenne. Jakie są pierwsze skojarzenia z nazwą Cayman? Jeśli ktoś pomyślał o krokodylu to ma rację. Zdaniem włodarzy Porsche, model nosi cechy swojego zwierzęcego „partnera”. Jest szybki i zwinny, niepozorny i przyczajony. Atakuje gwałtownie, nie dając żadnych szans. I wreszcie Panamera. Stanowi ona nawiązanie do rajdu Carrera Panamericana i ukłon w stronę historycznych zwycięstw.

(fot. zdjęcie producenta)
Podziel się

Geneza poszukiwań Fiata

Zerknijmy trochę na karty historii Fiata. Na początku lat sześćdziesiątych samochody tej marki były określane za pomocą numerów projektu, co prowadziło nierzadko do zamieszania, zwłaszcza na rynkach zagranicznych. Dlatego postanowiono zmienić ten trend. W 1977 roku trzeba było nazwać całkowicie nowy model, bardzo ważny również z punktu widzenia inwestycji, który w obrębie firmy nazwano 138. Wszystko nabrało tempa, gdy została wyznaczona grupa osób ze świata mody, kultury i rozrywki, gotowych do wzięcia udziału w pierwszym procesie poszukiwania „imienia”. W nazwach aut włoskiego koncernu odnajdujemy m.in. odwołania do monet lub walut: Marengo (napoleon), Ducato (dukat), Fiorino (floren). Były też inne pomysły. Wykorzystano nazwy dzielnic biorących udział w wyścigu Palio di Siena, czy nazwy pięknych miast Kalabrii lub nazwy związane z morzem. Doszły do tego określenia geograficzne, starożytnych włoskich ludów, ogrodów, fontann, pałaców, masek włoskich, broni, zawodów sportowych, gier w karty, nazwy własne,
nazwy muzyków, oper, itp.

Istotnym szczegółem przy ostatecznym wyborze nazwy modelu było wybranie wyrazu łatwego do wypowiedzenia w każdym języku przy uniknięciu wieloznaczności określenia. Uwagę skoncentrowano na nazwach o melodyjnym brzmieniu i globalnym charakterze, połączonym z włoskim pochodzeniem. W ten sposób narodziła się nazwa Ritmo. Wprowadzając ten model liczono na zwiększenie sprzedaży w segmencie C z 38 do 50 proc.

(fot. zdjęcie producenta)
Podziel się

Podpis jubilera

Aby znaleźć nazwę dla dzisiejszej Delty, w 1978 roku do poszukiwań zatrudniono uzdolnionego językoznawcę. Przedstawiono mu kluczowe pojęcia zgodne z tak zwaną filozofią Lancii, a więc włoskość, literackość, styl, kreatywność, klasa, osiągi. Usługobiorca przeanalizował obszary semantyczne sztuki, literatury, muzyki, historii Rzymu, historii Średniowiecza, teatru, poezji, poezji miłosnej i przedstawił listę 34 rodzin nazewnictwa. I tak na przykład powstały bardzo atrakcyjne i wyrafinowane imiona jak Kresyda, nazwy masek weneckich Lucinda czy Corallina, imiona nimf jak Gioturna, imiona postaci z dzieł Ludowika Aryosta jak Fordiligi i Doralice, z Szekspira - Porzia czy też z Dekameronu – Pampin. Brano pod uwagę również nazwy instrumentów muzycznych jak marakasy oraz win włoskich Brunello czy Trebbiano.
Ostatecznie wybrano nazwę Delta, aby kontynuować rozpoczęte na początku XX wieku nazewnictwo od greckich liter. Marketingowo auto miało być traktowane jak motoryzacyjny odpowiednik ''must di Cartier'', słynne francuskie klejnoty z lat siedemdziesiątych.

**Samochody nowe i używane w atrakcyjnych cenach. Sprawdź oferty!**

(fot. zdjęcie producenta)
Podziel się

Panda różna od zera

Aby wytłumaczyć powstanie nazwy Panda znów trzeba wrócić do 1978 roku. Wstępnie nazwano ją Rustica. Jednak stwierdzono, że takie imię nie pasuje do miejskiego samochodu. Użyto w tym celu choćby opinii sondażowych. Wybrano nazwę Panda, choć małe włoskie autko mogło otrzymać imię Zero. Przesądziła jednak obawa, że oznacza ono nic. Nawiasem mówiąc, inny koncern zdecydował się później na tę nazwę. Inne określenia, które odrzucono to choćby Picasso i Cincin.

Cofając się nieco do historycznych modeli Fiata - Argenta została wybrana przez poszukiwania analityczne. Zaczęto od odniesień do typowych wartości świata samochodowego: elegancja, prestiż, innowacja, oryginalność, niezawodność, bezpieczeństwo, objętość, itp. Podjęto także próby według innych kryterium klasyfikacji takich jak: zwierzęta bezkręgowce (np. Coccinella – biedronka, Cicala - cykada), przedmioty powstałe w warsztatach (np. Corazza - pancerz, Bandiera - sztandar, Redine - lejce, Scettro - berło), przedmioty artystyczne ( np. Corona - korona, Oboe - obój), środowisko naturalne (np. Bosco - las, Pineta - las sosnowy), środowisko kulturalne (np. Contea - hrabstwo, Impero - imperium, Inno – hymn, Paradiso - raj).

Historyczna Octavia

Najlepiej sprzedającą się marką w Polsce od pewnego czasu jest Škoda, warto więc kilka zdań poświęcić i tej marce. Na potrzeby niniejszego artykułu, dane dla działu Public Relations tej marki dostarczył Tomasz Orlik z „Automobilisty”. Bardzo chętnie kupowana nie tylko przez Polaków Octavia, nosi tą samą nazwę co podobnie rozchwytywany model z lat 60-tych ubiegłego wieku. „Pierwotna” Octavia, wytwarzana w latach 1959-64 (odmiana z nadwoziem kombi 1961-71), zawdzięczała swe łacińskie „imię” kolejności pojawienia się w panteonie rewolucyjnych modeli marki. To ósma konstrukcja stworzona w oparciu nowatorską koncepcję, mającą źródło w 1934 roku w modelu Popular. Logiczne więc było w 1996 roku użycie tej samej nazwy dla pierwszego zbudowanego od podstaw koncernowego modelu marki. Również przywołanie z przeszłości łacińskiej nazwy Superb, wykorzystywanej przez markę dla kilku typów aut w latach 1934-49, miało pewien wpływ na szybki i skuteczny powrót do czołówki segmentu D na początku XXI wieku. Jedna z odmian
historycznego Superba mogła pochlubić się nawet silnikiem V8, a wszystkie są uważane zgodnie przez historyków motoryzacji za jedne z najdoskonalszych europejskich konstrukcji samochodowych tego okresu.

(fot. zdjęcie producenta)
Podziel się

Nie wszystkie modele czeskiej marki mają historyczne korzenie. Nazwa Fabia miała sygnalizować całkowitą zmianę generacyjną w segmencie B i brak powiązań z bezpośrednimi poprzednikami, dla odmiany odwołującymi się ściśle do historii. Zarówno modele Felicia (1994-2001) jak i Favorit (1987-94) wykorzystywały nazwy swych znamienitych poprzedników, odpowiednio legendarnego kabrioletu z lat 1959-64 oraz lokowanego w klasie średniej wyższej, doskonale dopracowanego pojazdu z lat 1936-41, plasującego się w ofercie pomiędzy modelami Rapid i Superb. Jeśli jesteśmy już przy Rapidzie, to powojenne odwołanie do niego miało miejsce już na początku lat 80. XX wieku. Najpierw wykorzystano ją jako nazwę
eksportową coupe Škoda Garde, kilka sezonów później objęła swym zasięgiem wszystkie wersje wspomnianego typu, wytwarzanego do 1990 roku. Po raz kolejny odrodziła się całkiem niedawno, we wcieleniu kompaktowej limuzyny produkowanej w Indiach. Wiadomo też, że powróci i na nasz kontynent w przyszłym, rozbudowanym portfolio modelowym Škody.

Citigo a Popular

Modele Roomster oraz Yeti to pojazdy o zupełnie świeżej koncepcji i nie są kontynuatorami tradycji historycznych. Za to malutkie Citigo było bliskie przejęcia nazwy Popular, ale niemal pewne jest, że ta słynna nazwa wykorzystywana w latach 1934-46, pojawi się ponownie w programie produkcyjnym marki. Z kolei użytkowa, dwumiejscowa odmiana Octavii Combi, kierowana do odbiorców zagranicznych nosiła nazwę Praktik – dokładnie taką, jak budowany według tej samej koncepcji, od roku 2007, wariant modelu Roomster a także wcześniejsze Praktiki – oparte na modelach Favorit, Forman, Felicia, Fabia i Octavia.

**Samochody nowe i używane w atrakcyjnych cenach. Sprawdź oferty!**

(fot. zdjęcie producenta)
Podziel się

Niektórzy wybierają prostotę

Wiele koncernów jednak nie zajmuje się opracowywaniem nazw wychodząc najwidoczniej z założenia, że najważniejsza jest prostota. Dlatego używają do określania modeli stałych kombinacji cyfrowych, liczbowych oraz literowych. Weźmy pierwszy z brzegu przykład - Volvo. S oznacza sedan, V – kombi, a XC reprezentuje SUV-y. Zaś liczby przy tych literach oznaczają gradację wielkości pojazdu. Stąd też mamy na rynku kombinacje literowe typu S60, V70, czy XC 90.

Przez wiele lat w Hyundaiu obowiązywało nazewnictwo wyrazowe. Któż z fanów motoryzacji nie kojarzy modeli Sonata, Pony, a z nowszej historii Getz i jeden z moich ulubionych - Santa Fe. Obecnie jednak auta koreańskiej marki noszą przeważnie liczbowe „imiona” z dodatkiem liter. Przedrostek „i” skojarzono ze słowem innowacja. W pewien sposób symboliczny jest fakt, że pierwszy raz użyto tego słowa przy okazji wprowadzania kompaktowego modelu i30, który rzeczywiście wywołał małą rewolucję na rynku. Zatem i10 to segment aut małych, i20 małych kompaktów, i40 pojazdów rodzinnych, ix 20, ix 35, ix 55 reprezentują z kolei SUV-y. Nie wszyscy też wiedzą, że sama nazwa Hyundai oznacza w języku koreańskim nowoczesność. Patrząc na obecnie produkowane samochody – pasuje jak ulał.

Jedynka Peugeota

Aby spełnić oczekiwania klientów na wszystkich rynkach, modyfikację w systemie nazewnictwa aut wprowadza właśnie Peugeot. Trzycyfrowe oznaczania swoich samochodów w oparciu o środkową cyfrę zero zapoczątkowano w 1929 roku, wraz z debiutem rynkowym modelu 201. Dwieście pierwszy projekt Peugeot, odegrał w swoim czasie rolę swoistego wybawcy firmy z trudnej sytuacji ekonomicznej. Znaczne środki przemysłowe przeznaczone na wprowadzenie na rynek modelu zwiastującego nadejście nowej generacji pojazdów zwróciły się z dużym naddatkiem. Od tego czasu środkowa cyfra zero oznacza, że model należy do marki Peugeot, pierwsza cyfra w nazwie reprezentuje wielkość samochodu, zaś ostatnia informuje o generacji pojazdu. System ewoluował pod koniec lat dziewięćdziesiątych XX wieku, kiedy to w nazwie pojawiły się dwie litery charakteryzujące typ nadwozia (CC i SW), natomiast od roku 2005 dodatkowe zero umieszczane w środku wskazuje na modele o podwyższonej strukturze nadwozia (np. 3008 czy 5008).

Od teraz w nowych samochodach francuskiej marki oznaczenia cyfrowe nie będą już zmieniane wraz ze zmianą generacji. Zostaną na stałe przypisane do konkretnego modelu, co ułatwi stworzenie i klasyfikację spójnej gamy. Tak więc następcy starszych generacji, które już teraz mają w nazwie cyfrę „8” (np. 308 czy 3008), zachowają oznaczenia swoich poprzedników. Z kolei następcy modeli „generacji 7” będą miały w nazwie końcową cyfrę osiem. Z kolei zupełnie nowe produkty otrzymają nowe oznaczenia: numery z ostatnią cyfrą „1”. W oparciu o model 201, będzie ona wskazywała przystępne cenowo modele marki spełniające oczekiwania klientów w zakresie praktycznych rozwiązań eksploatacyjnych i wszechstronności.

Maksymilian Poznański

**Samochody nowe i używane w atrakcyjnych cenach. Sprawdź oferty!**

Polub WP Moto
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.